<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Foodie Army &#187; Foodie Army |  &#187; Asia</title>
	<atom:link href="https://foodiearmy.pl/author/asia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://foodiearmy.pl</link>
	<description>Good Food HQ</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 May 2019 12:12:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=4.0.1</generator>
	<item>
		<title>Gdzie zjedliśmy w kwietniu? Podsumowanie miesiąca</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-kwietniu-podsumowanie-miesiaca/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-kwietniu-podsumowanie-miesiaca/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 May 2019 12:00:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[podsumowanie miesiąca]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[kawiarnia]]></category>
		<category><![CDATA[obiad]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16772</guid>
		<description><![CDATA[To już drugi wpis z cyklu “Podsumowanie miesiąca”. W tych postach piszemy o tym co nas w danym miesiącu zachwyciło lub rozczarowało.  To trochę pełniejszy obraz tego, co publikujemy na co dzień na Instastory. Kwiecień minął nam bardzo szybko, nie mieliśmy zbyt wiele okazji do...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="font-weight: 400;">To już drugi wpis z cyklu “Podsumowanie miesiąca”. W tych postach piszemy o tym co nas w danym miesiącu zachwyciło lub rozczarowało.  To trochę pełniejszy obraz tego, co publikujemy na co dzień na Instastory. Kwiecień minął nam bardzo szybko, nie mieliśmy zbyt wiele okazji do jedzenia na mieście, bo byliśmy pochłonięci przygotowaniami do remontu i planowaniem majówki.</span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: center;"><strong><a href="https://www.facebook.com/RestauracjaPapavero/" target="_blank">Papavero</a>, ul. 3 Maja 46</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> 4 kwietnia wystartowała wiosenna edycja festiwalu kulinarnego <strong>Restaurant Week</strong>, której hasło przewodnie brzmiało <strong>&#8222;Szanuj jedzenie&#8221;</strong>. W <a href="https://www.facebook.com/RestauracjaPapavero/" target="_blank">Papevero</a> jedliśmy już wiele razy i bardzo lubimy to miejsce. Mam tam nawet już swoje ulubione dania (sałatka z polędwicą wołową i oscypkiem oraz ravioli z udźcem sarnim to moje MUST EAT)! Postanowiłam odwiedzić ich także w czasie Restaurant Weeku. Lubię tą formułę i uczestniczę w niemal każdej edycji.  Jeśli jeszcze ktoś z Was nie słyszał o festiwalu to postaram się w kilku zdaniach powiedzieć na czym on polega. W ramach Restaurant Week najlepsze restauracje tworzą popisowe trzydaniowe menu w cenie 49 zł. Warunkiem, aby załapać się na tą okazję jest wcześniejsza rezerwacja na stronie internetowej. Dodatkowo podczas tej edycji każdy gość dostawał gratis drink na bazie <strong>Martini Fiero</strong>, prezent od sponsora festiwalu! Tym razem wybrałam się na kolację z moją mamą i siostrą.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/papavero_kaczka.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16788" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/papavero_kaczka-1024x1024.jpg" alt="papavero_kaczka" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Ucztę w Papavero rozpoczęłyśmy przystawką – delikatnym i rozgrzewającym kremem selerowo-pietruszkowym. Bardzo ucieszyło mnie to, że w festiwalowym menu w wersji mięsnej znalazło się<strong> danie, z którego słynie Papavero, czyli kaczka z modrą kapustą i pyzami</strong>. Mimo, że to klasyk kuchni wielkopolskiej, moim zdaniem ciężko znaleźć równie dobre wykonanie w innych poznańskich miejscach. Danie byłoby jeszcze lepsze, gdyby do pyz było minimalnie więcej sosu.  Na deser zjadłyśmy orzeźwiającą pana cottę z wiórkami kokosowymi i kawiorem z limonki. To moja kolejna przygoda z Restaurant Week i kolejny raz jestem zachwycona. Nie mogę się doczekać kolejnej edycji!</div> </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> 24 kwietnia wzięliśmy udział w wyjątkowym kulinarno-towarzyskim spotkaniu organizowanym przez markę Wyborowa, które odbyło się w ramach <strong>cyklu spotkań edukacyjnych promujących tradycyjną polską gościnność w nowoczesnym wydaniu</strong>. Gospodarzami spotkania byli Pascal Brodnicki i Maciej Starosolski. Obaj niezwykle barwnie opowiadali o tradycjach biesiadowania, a także dzielili się wiedzą i doświadczeniem na temat savoir-vivre. Testowaliśmy wódkę Wyborową w trzech odsłonach: ziemniak, pszenica, żyto, a degustacji alkoholu towarzyszyły przekąski.</div><br />
<a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/moc_spotkan_wyborowa.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16776" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/moc_spotkan_wyborowa.jpg" alt="moc_spotkan_wyborowa" width="833" height="614" /></a></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/DSCF3650z.jpg"><img class="aligncenter wp-image-16777" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/DSCF3650z.jpg" alt="DSCF3650z" width="1024" height="683" /></a></span></p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="font-weight: 400;"><br />
<strong><a href="https://www.facebook.com/Moja-Wina-212310179520918/" target="_blank">Moja Wina</a>, Kwiatowa 11/1A</strong></span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Na piątkowy wieczór przy winie i drinkach polecamy <strong><a href="https://www.facebook.com/Moja-Wina-212310179520918/" target="_blank">Moją Winę</a></strong> &#8211; jak tylko przekroczycie ich próg to poczujecie, że to <strong>miejsce stworzone z miłości do wina i jedzenia</strong>. W karcie znajdziecie tapas, a także kilka dań głównych bazujących na owocach morza. My zamówiliśmy oliwki, deskę serów i wędlin oraz kilka krewetek. Jeśli nie macie pomysłu, gdzie zorganizować babski wieczór czy randkę w niezobowiązującym klimacie, Moja Wina doskonale sie do tego nadaje.</span></div>
<p><span style="font-weight: 400;"> <a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/moja_wina.gif"><img class="aligncenter size-large wp-image-16781" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/moja_wina-1024x768.gif" alt="moja_wina" width="1024" height="768" /></a></span></p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="font-weight: 400;"><br />
<strong><a href="https://www.facebook.com/MasisoPoznan/" target="_blank">Masiso</a>, ul. 3 Maja 48</strong></span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> W naszym mieście trwa boom na kuchnię japońską, miejsca serwujące ramen lub sushi wyrastają na poznańskich ulicach jak grzyby po deszczu, ale wciąż brakuje restauracji, gdzie można zjeść smaczne specjały Chin lub Korei. Parę tygodni temu moja ulubiona restauracja chińska została zamknięta, dlatego poszukaliśmy nowych miejsc. Dzięki poleceniu naszego kolegi Andrzeja, który jest fanem azjatyckich smaków, a w szczególności tych koreańskich i japońskich, trafiliśmy do <strong><a href="https://www.facebook.com/MasisoPoznan/" target="_blank">Masiso</a></strong>. Masiso to malutkie miejsce z kuchnią koreańską, tuż obok Papavero. Nie będę ukrywać, że przechodzę tą ulicą bardzo często i ani razu go nie zauważyłam. Było to moje <strong>pierwsze starcie z kuchnią koreańską w Polsce</strong>. Kiedy mieszkałam w Szanghaju kilkakrotnie miałam okazję jeść korean bbq &#8211; ale to miejsce nie ma z tym nic wspólnego.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Na przystawkę zamówiliśmy <strong>okonomiyaki</strong>. Nazwa ta w dosłownym tłumaczeniu z japońskiego podobno oznacza  “smaż, co chcesz”. To danie po raz pierwszy jadłam podczas podróży do Japonii. Mówi się, że to odpowiednik włoskiej pizzy &#8211;  proste, stosunkowo tanie i szybkie do przygotowania danie, które bazuje na mące, kapuście, jajkach i dodaje się różne dodatki np. warzywa, mięso, rybę, owoce morza, a następnie całość polewa się sosami i posypuje suszoną rybą. Chyba można nazwać to danie hybrydą omleta z hiszpańską tortillą, co sądzicie? W Japonii była to duża atrakcja, bo sami smażyliśmy nasze omlety, siedząc na podłodze wokół stolika z wbudowaną płytą. W Masiso placki smaży kucharz. Koniecznie ich spróbujcie. </span><span style="font-weight: 400;">Poza tym zamówiliśmy jeszcze <strong>kimchi. To tradycyjna marynowana kapusta pekińska z chilli</strong>, a więc można to danie określić pikantną bombą witaminową. To naturalny priobiotyk.</div></span></p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Na danie główne zamówiłam <strong>japchae &#8211; przezroczysty makaron z batatów smażony z mięsem wołowym i warzywami</strong>. To bardzo sycący stir fry, ale gdybym miała zamówić to danie jeszcze raz to poprosiłabym o wersję bezmięsną &#8211; niestety kawałki wołowiny była źle przygotowane i miały gumową konsystencję. Kuba zdecydował się na chyba <strong>najbardziej znane danie kuchni koreańskiej &#8211; bulgogi</strong>. To plastry wołowiny, które najpierw marynuje się w sosie sojowym z dodatkiem czosnku, soli, cukru, oleju sezamowego, cebuli oraz sezamu, a następnie podpieka na grillu. Mięso podawane jest z ryżem i sałatką. <strong>Czy to smaki, które zachwycają i rzucają na kolana?</strong> Nie wszystkie, ale z pewnością jeszcze tam wrócimy odkrywać kolejne specjały.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/masiso_przystawki.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-16773" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/masiso_przystawki.gif" alt="masiso_przystawki" width="1024" height="768" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/DSCF3567z.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16774" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/DSCF3567z-1024x682.jpg" alt="DSCF3567z" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Poza wspomnianymi daniami w kwietniu zjedliśmy kilka pysznych ciast w ramach walki z wiosennym przesileniem.</span> W deszczowe weekendy nic nie poprawia tak nastroju jak <strong>ciacho i aromatyczna kawa</strong>. Wpadliśmy na boski sernik i brownie do <strong><a href="https://www.facebook.com/coffeeshoppoznan/" target="_blank">Piece of Cake</a></strong> na Wzgórzu Św. Wojciecha. To urocza kawiarnia pełna roślin. Kolejne miejsce, które bardzo lubię to <a href="https://www.facebook.com/dziewczynyislodycze/" target="_blank"><strong>Dziewczyny i Słodycze</strong></a>. Tym razem zjedliśmy po kawałku tortu z malinami. To miejsce słynie nie tylko z fenomenalnych wypieków, ale także z przytulnych, &#8222;instagramowych&#8221; wnętrz. </div>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/tort_sernik.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-16782" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/tort_sernik.gif" alt="tort_sernik" width="1024" height="768" /></a><br />
</span></p>
<h3 style="text-align: center;"><strong><a href="https://www.facebook.com/coffeeshoppoznan/" target="_blank">Piece of Cake</a>, Święty Wojciech 27</strong></h3>
<h3 style="text-align: center;"><strong><a href="https://www.facebook.com/dziewczynyislodycze/" target="_blank">Dziewczyny i Słodycze</a>, ul. Górna Wilda 85</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><br />
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> </span><span style="font-weight: 400;"><strong>Jedliście coś pysznego? Podzielcie się z nami adresem. Czekamy na Wasze rekomendacje!</strong></div></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-kwietniu-podsumowanie-miesiaca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzika Afryka, czyli safari w Kenii. Ile kosztuje i jak je zorganizować?</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/dzika-afryka-safari-w-kenii/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/dzika-afryka-safari-w-kenii/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Apr 2019 08:07:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[afryka]]></category>
		<category><![CDATA[kenia]]></category>
		<category><![CDATA[safari]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16741</guid>
		<description><![CDATA[Wyjazd na safari to jedna z najlepszych przygód w moim życiu. Niegdyś utożsamiane z wyprawą na polowanie, dziś safari to po prostu forma wypoczynku połączona z fotografowaniem dzikich zwierząt. Możliwość obcowania ze słoniami, lwami, żyrafami i innymi zwierzętami w ich naturalnym środowisku oraz podpatrzenie ich...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="font-weight: 400;">Wyjazd na safari to jedna z najlepszych przygód w moim życiu. </span><span style="font-weight: 400;">Niegdyś utożsamiane z wyprawą na polowanie, dziś safari to po prostu forma wypoczynku połączona z fotografowaniem dzikich zwierząt. </span><span style="font-weight: 400;">Możliwość obcowania ze słoniami, lwami, żyrafami i innymi zwierzętami w ich naturalnym środowisku oraz podpatrzenie ich zwyczajów to fascynujące doświadczenie.</span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="font-weight: 400;">Ile kosztuje safari w Kenii?</span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> To zależy! Ceny safari wahają się pomiędzy 100$, a nawet 1000$ i więcej. Cena zależy od środka transportu (można jechać busem, jeepem lub lecieć samolotem), standardu hotelu, ilości odwiedzonych parków, tego jakiego języka oczekujemy od naszego przewodnika (są dostępni przewodnicy, którzy posługują się polskim). </span></div>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> My zdecydowaliśmy się na opcję wyjazdu dwudniowego z noclegiem w 5* hotelu <strong>Sarova Salt Lick</strong>, wizytą w dwóch parkach: <strong>Tsavo East i Taita Hills</strong> i angielskojęzycznym przewodnikiem. Zapłaciliśmy około 280$ za osobę. Dużo, ale naprawdę warto. Wyjazd był organizowany przez firmę <strong><a href="http://tropicaladventure-safaris.com/tas-polish/o-nas/" target="_blank">Tropical Adventures</a></strong></span><span style="font-weight: 400;">. Jest to firma prowadzona przez małżeństwo &#8211; Polkę i Kenijczyka. Nie mamy do nich żadnych zastrzeżeń, więc polecamy. </span></div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2187.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16758" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2187-1024x818.jpg" alt="DSCF2187" width="1024" height="818" /></a></p>
<h3>Safari w praktyce</h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Parę minut przed piątą rano pod nasz hotel przyjechał jeep. Zamieniliśmy parę słów z naszym kierowcą &#8211; Jayem i ruszyliśmy w podróż. Jay zdradził nam, że jeździ na safari z turystami od ponad piętnastu lat. Zasypaliśmy go pytaniami, jakie zwierzęta zobaczymy. Kiedy nasz kierowca powiedział nam, że istnieje szansa, że żadnych – bo to wszystko jest kwestią szczęścia, miny nam trochę zrzedły. To nie zoo, zwierzęta żyją własnym rytmem i aby je dostrzec muszą być w zasięgu wzroku od drogi. Nie straciliśmy jednak nadziei.</div> </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Pierwszą atrakcją był dla nas przejazd przez budzącą się do życia Mombasę. To drugie co do wielkości miasto Kenii, zamieszkuje je około miliona mieszkańców. Tuż przed godziną szóstą rano ulicę tętniły już życiem. To co nas nieprzyjemnie zaskoczyło to to, że w wielu miejscach paliły się ogniska śmieci, a wokół unosił się straszny smród. Jadąc z Diani do Tsavo czeka was przeprawa promowa. Usługa jest bezpłatna dla ludzi, ale pobierana jest opłata za transfer pojazdów. Podobno każdego dnia korzysta z niej ponad 300 tysięcy ludzi. Nie mamy żadnych zdjęć, ponieważ w okolicach portu i na promie obowiązuje całkowity zakaz fotografowania. Jest to jeden z podjętych przez kenijski rząd środków, który ma służyć przeciwdziałaniu atakom terrorystycznym. </div></span></p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Jedną z głównych atrakcji Mombasy jest pomnik przypominający kość słoniową. Pomnik został zbudowany z okazji wizyty królowej Elżbiety w 1952 roku. Ten wątek pojawia się w serialu The Crown.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1924.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16743" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1924-1024x818.jpg" alt="Poranek w Mombasie" width="1024" height="818" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1925.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16763" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1925-818x1024.jpg" alt="DSCF1925" width="818" height="1024" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Po przekroczeniu rzeki kierujemy się na autostradę. Jest to główna droga w Kenii, łączy Mombasę i stolicę &#8211; Nairobi. To droga jednopasmowa, a ruch jest naprawdę duży, ponieważ mkną nią ciężarówki przewożące towary z i do głównego portu. Bardzo ciężko kogokolwiek wyprzedzić, więc pokonywanie dystansu zaledwie dwustu kilometrów trwa kilka godzin. Wzdłuż trasy widzieliśmy wiele idących poboczem dzieci ubranych w mundurki szkolne. Zastanawiam się ile kilometrów przemierzają każdego dnia. Kolejnym widokiem, który chwyta za serce są kobiety zmierzające do studni, które niosą na głowach baniaki z wodą.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2127.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16751" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2127-1024x818.jpg" alt="DSCF2127" width="1024" height="818" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Po około 4 godzinach drogi zatrzymaliśmy się na krótki postój w miejscu, gdzie można było kupić coś do jedzenia albo pamiątki. Dzień przed wyjazdem zgłosiliśmy w naszym hotelu, ze wyjeżdżamy na safari. Przygotowano dla nas bezpłatne lunch boxy. Kiedy je otworzyliśmy, byliśmy mocno zdziwieni ich zawartością (jajko na twardo, pieczona nóżka z kurczaka, kanapka z pomidorem, babka i banan), ale uwierzcie, że zjedliśmy je z ogromnym apetytem.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF19601.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16744" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF19601-1024x818.jpg" alt="Jeep safari Kenia" width="1024" height="818" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Do bram parku dzieliło nas już tylko kilkanaście kilometrów. Kiedy dotarliśmy na miejsce nasz kierowca poszedł zapłacić za wjazd, zostaliśmy przeliczeni i poinformowani o panujących w parku zasadach. Rozpoczęła się nasza przygoda :)</div></span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1981.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16746" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1981-1024x818.jpg" alt="DSCF1981" width="1024" height="818" /></a> </strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Park narodowy Tsavo to największy obszar chroniony w Kenii. W parkach jeździ się po wyznaczonych trasach. Obowiązuje bezwzględny zakaz wychodzenia z auta. Mogliśmy zatrzymywać się i ruszać kiedy tylko nam się podobało &#8211; ustaliliśmy z Jayem, że krzyczymy “Alleluja” kiedy zrobimy już zdjęcia i wtedy on ruszy dalej. Nasz jeep miał otwierany dach, dzięki temu mogliśmy wypatrywać zwierząt na stojąco. Nawet ucieszyło nas to, że akurat tego dnia niebo było dość pochmurne, bo inaczej podróż i sama jazda po parku byłaby bardzo męcząca. Pierwsze minuty w parku były trochę stresujące. Zaopatrzeni w aparaty i lornetki wypatrywaliśmy zwierząt. Po pięciu minutach dostrzegliśmy pierwszą żyrafę. Było to niesamowite uczucie. Kilkadziesiąt metrów dalej spotkaliśmy już całą rodzinkę.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/zyrafy.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16747" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/zyrafy-1024x682.jpg" alt="zyrafy" width="1024" height="682" /></a></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2005.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16749" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2005-1024x818.jpg" alt="DSCF2005" width="1024" height="818" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/malpa.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16762" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/malpa.jpg" alt="malpa" width="973" height="600" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Nasze wypatrywanie zwierząt było bardzo intensywne. Wiele razy wydawało nam się, że dostrzegliśmy lwa lub innego drapieżnika, a chwilę później okazywało się, że była to gałąź albo mrowisko. Marzeniem każdego uczestnika safari jest zobaczenie zwierząt z tzw. <strong>Wielkiej Afrykańskiej Piątki</strong>, czyli lwa, słonia, bawoła, nosorożca i lamparta. Podczas naszej podróży zobaczyliśmy trzy z nich (słoń, lew, bawół), ale poza nimi widzieliśmy żyrafy, guźce, strusie, antylopy, gazele, zebry i wiele innych. Zwierzęta były dosłownie na wyciągnięcie ręki. Bardzo zaskoczyła mnie ilość słoni – przez dwa dni naprawdę widzieliśmy ich około tysiąc. Jay opowiedział nam mnóstwo ciekawostek o tych zwierzętach. Słonie w Tsavo są szczególne, bo są czerwone &#8211; wynika to z tego, że aby się ochłodzić oblewają się wodą, a razem z nią nabierają w trąbę czerwone błoto. Słonie żyją w grupach, które mogą liczyć nawet siedemdziesięciu członków. Z reguły nie są agresywne &#8211; chyba, że wyczują zagrożenie.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2107.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16750" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2107-1024x818.jpg" alt="słonie tsavo" width="1024" height="818" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2202.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16752" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2202-1024x818.jpg" alt="DSCF2202" width="1024" height="818" /></a><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Po kilku godzinach jazdy w parku opuściliśmy jego teren i udaliśmy się w kierunku <strong>Taita Hills Wildlife Sanctuary</strong>. To prywatny rezerwat dzikiej przyrody, który rozpościera się na terenie około 110 km2. Dookoła rozpościera się magiczny krajobraz sawanny. </span>W Taita Hills znajduje się hotel, w którym chcieliśmy się zatrzymać. Przed wyjazdem oglądałam sporo relacji z Kenii na Instagramie i moją uwagę przykuło jedno szczególne miejsce. Był to hotel  <strong>Sarova Salt Lick</strong> &#8211; luksusowy kompleks domków na palach. Przed hotelem znajduje się wodopój, który jest tłumnie odwiedzany przez przeróżne zwierzęta. Obejrzałam kilka zdjęć i wideo i byłam przekonana, że to najlepszy wybór. Po przekroczeniu bram parku udaliśmy się od razu tam, aby zjeść obiad i chwilę odpocząć. To niesamowite uczucie, kiedy siedzisz na tarasie, podziwiasz zachód słońca i widzisz zbliżające się słonie czy bawoły.  Z hotelu ciągnie się podziemny tunel, którym można przejść do samego wodopoju i obserwować zwierzęta z odległości zaledwie kilku metrów z przysypanego ziemią, zakamuflowanego punktu widokowego z oknami.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2136.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16755" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2136-1024x818.jpg" alt="Sarova Salt Lick" width="1024" height="818" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/sarovasaltlick.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16756" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/sarovasaltlick.jpg" alt="sarovasaltlick" width="1024" height="800" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Po południu czekał nas kolejny przejazd. Startujące z hotelu auta rozproszyły się w różnych kierunkach. Naszym celem było zobaczenie wreszcie upragnionych lwów. Na safari kierowcy podają sobie przez telefonicznie informację, jeśli w jakimś miejscu pojawia się rzadko spotykane zwierzę. Przejeżdżaliśmy właśnie po raz pierwszy obok majestatycznych bawołów, kiedy w pewnym momencie nasz kierowca wcisnął z całej siły na pedał gazu i pomknął w stronę wzgórza. Jeepy zaczęły wyjeżdżać z każdej możliwej drogi i wszystkie mknęły w to samo miejsce. Na szczycie góry dojrzeliśmy przez lornetkę dwie lwice!</div></span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2221.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16753" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2221-1024x818.jpg" alt="DSCF2221" width="1024" height="818" /></a></strong></strong><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Wisienka na torcie miała jednak nadejść kolejnego dnia. Pełni satysfakcji wróciliśmy do hotelu na pyszną kolację i bardzo szybko położyliśmy się spać. Po dniu pełnym wrażeń dopadło nas zmęczenie.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2247.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16760" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2247-1024x818.jpg" alt="DSCF2247" width="1024" height="818" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Drugiego dnia mieliśmy zbiórkę już o godzinie szóstej rano. W lobby była serwowana kawa, herbata i ciasteczka. Ranne safari jest świetnym rozwiązaniem, bo właśnie wtedy można podziwiać poranne poszukiwanie pożywienia i polowania zwierząt. Tłumy ludzi rozeszły się do swoich środków transportu. Spotkaliśmy naszego przewodnika Jaya, wsiedliśmy do jeepa i ruszyliśmy w stronę wzgórza. Naszym celem było zobaczenie lwów z bliska.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Kiedy dojechaliśmy do góry zauważyliśmy jeden busik zaparkowany i wpatrujących się w jej szczyt turystów. Na szczycie znów były dwie lwice! Po chwili zaczęły się pojawiać kolejne i tak dostrzegliśmy, aż 8 dzikich kotów. Zrobiliśmy kilka zdjęć na maksymalnym przybliżeniu i już mieliśmy odjeżdżać, kiedy nagle dwie z nich zeszły z góry i przemaszerowały jakieś dwa metry od naszego auta! Marzenie spełnione.</div></span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2291.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16761" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2291-1024x818.jpg" alt="DSCF2291" width="1024" height="818" /></a> <a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2337.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16754" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2337-1024x818.jpg" alt="DSCF2337" width="1024" height="818" /></a></strong></strong></p>
<h3><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/safaritaita.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16757" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/safaritaita.jpg" alt="safaritaita" width="973" height="600" /></a></h3>
<h3></h3>
<h3><span style="font-weight: 400;">Co jeszcze warto wiedzieć na temat samego safari?</span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<ul>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Podróż z Diani do parku Tsavo East zajmuje sporo czasu i jest dość męcząca, dlatego moim zdaniem 1-dniowe safari nie ma sensu. Dojeżdżacie do parku koło południa w związku z czym szanse, że zobaczycie wtedy dużo zwierząt maleją. My najwięcej zwierząt zobaczyliśmy podczas przejazdu po obiedzie i tego o świcie.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Jeepy nie są wyposażone w klimatyzację.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Warto zabrać ze sobą czapkę – jeśli masz taką możliwość to przywiązaną na sznureczku, żeby nie została porwana przez wiatr. Sprawdzi się też kapelusz Indiany Jonesa. Najlepiej ubrać się w przewiewne, oddychające ubrania. Jeśli chodzi o buty – z auta i tak się nie wychodzi, więc sprawdzą się każde. Ja podróżowałam w japonkach. W parkach jest czerwona ziemia, strasznie się kurzy. Moje białe szorty nie były najlepszym wyborem.</span></li>
<li style="font-weight: 400;">Absolutny must have to okulary przeciwsłoneczne i krem z filtrem.</li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Fajnie jest mieć lornetkę &#8211; przydaje się, kiedy zwierzęta są bardzo daleko.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">W innych relacjach przeczytałam, że warto także zabrać cieplejsze ubrania bo temperatura w nocy i nad ranem jest bardzo niska. U nas było to ponad 20 stopni, więc nie skorzystaliśmy.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">All inclusive w hotelach na sawanie nie obejmuje napojów &#8211; są one płatne dodatkowo.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Jest możliwość wykupienia dodatkowego przejazdu nocnego &#8211; płatne ok. 35$/osoba. Taki przejazd rozpoczyna się około godz. 20.30, ma się wtedy duże szanse na zobaczenie dzikich kotów np. lampartów, które rozpoczynają polowania. My z tej opcji nie skorzystaliśmy, ponieważ byliśmy bardzo zmęczeni, a następnego dnia czekała nas kolejna pobudka o świcie.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">W dobrym zwyczaju jest pozostawienie napiwku dla kierowcy-przewodnika. Jay, który był naprawdę dobrym przewodnikiem, który miał dużą wiedzę o zwierzętach, potrafił je tropić i dobrze znał parki. Z przyjemnością wręczyliśmy mu napiwek. </span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Przy dobrej widoczności z parku Taita można dostrzec Kilimandżaro.</span></li>
</ul>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2002.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16748" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2002-1024x818.jpg" alt="DSCF2002" width="1024" height="818" /></a></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2412.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16764" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2412-818x1024.jpg" alt="DSCF2412" width="818" height="1024" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Po porannym oglądaniu lwów udaliśmy się na śniadanie i check-out do hotelu, a następnie ruszyliśmy w drogę powrotną. Ostatnią atrakcją naszej wycieczki była <strong>wizyta w wiosce masajskiej</strong>, ale na ten temat napiszemy osobny wpis. Jeśli zastanawiasz się, czy warto jechać na wakacje do Kenii, zobacz nasz post: <strong><a href="https://foodiearmy.pl/wakacje-w-kenii-informacje-praktyczne/" target="_blank">Wakacje w Kenii &#8211; informacje praktyczne</a>.</strong></div> </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Spodobał Ci się ten post? Będzie nam bardzo miło jeśli zostawisz komentarz :)</div> </span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/dzika-afryka-safari-w-kenii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najpiękniejsze miejsca na boho wesele w Wielkopolsce</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/boho-wesele-w-wielkopolsce/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/boho-wesele-w-wielkopolsce/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Apr 2019 09:46:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[ślub]]></category>
		<category><![CDATA[wesele boho]]></category>
		<category><![CDATA[wesele rustykalne]]></category>
		<category><![CDATA[wesele w Wielkopolsce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16698</guid>
		<description><![CDATA[Nasze przygotowania do ślubu ruszyły pełną parą. W dzisiejszym wpisie postaram się podzielić z Wami wszystkimi istotnymi informacjami na temat sal weselnych. Sala to według mnie rzecz, od której należy zacząć planować ślub. Wymarzone miejsce należy zamówić z coraz to większym wyprzedzeniem. Popularne i cieszące...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="font-weight: 400;">Nasze przygotowania do ślubu ruszyły pełną parą. W dzisiejszym wpisie postaram się podzielić z Wami wszystkimi istotnymi informacjami na temat sal weselnych. Sala to według mnie rzecz, od której należy zacząć planować ślub. Wymarzone miejsce należy zamówić z coraz to większym wyprzedzeniem. Popularne i cieszące się renomą lokalizacje mogą mieć pełne obłożenie. </span></h3>
<h3 dir="ltr"></h3>
<p dir="ltr"><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> R</span>ozpoczęliśmy poszukiwania około dwa lata przed planowanym terminem. Przyznaję, że szło nam to dość opornie i zajęło prawie 6 miesięcy (od momentu kiedy zobaczyliśmy pierwszą salę do momentu kiedy podpisaliśmy umowę). <span style="font-weight: 400;">Znalezienie sali, która spełni nasze kryteria nie było prostym zadaniem. </span><span style="font-weight: 400;">Sala weselna to nie tylko lokal, ale także atmosfera, dekoracje i menu. </span><span style="font-weight: 400;">Uparłam się, że chciałabym mieć wesele w stylu rustykalnym/boho, bez pałacowego przepychu i cygańskiego złota. Wesele nie mogło odbyć się szybciej niż w czerwcu 2020, bo dopiero wtedy na 100% zakończę leczenie ortodontyczne, a ślub w aparacie nie wchodził dla mnie w grę. Chcieliśmy termin letni lub na początku jesieni. Sala musiała być przestronna i pomieścić około 100-120 gości, fajnie gdyby znajdowała się w otoczeniu zieleni. Interesowały nas wyłącznie okolice Poznania, a jeszcze lepiej jeśli z tego miejsca dałoby się zamówić Ubera lub taksówkę. Zależało nam na terminie sobotnim, aby nie robić gościom dodatkowego kłopotu z braniem urlopu. Kuba przystał na moje wymagania i dodał jedno od siebie &#8211; koniecznie chciał pieczony udziec  (ale to okazało się najmniejszym problemem).</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Szukałam na facebookowych grupach ślubnych, pytałam o opinie znajomych. Zdobyliśmy oferty od kilkunastu miejsc, ale prezentuję we wpisie tylko te, które spełniały nasze kryteria i które w mniejszym lub większym stopniu rozważaliśmy. Być może ułatwi Wam to organizację Waszego wymarzonego dnia.</div></span></p>
<h3 dir="ltr"></h3>
<p>&nbsp;</p>
<h3 dir="ltr"><strong>Weranda Home</strong></h3>
<h3 dir="ltr">Adres: Płotki 14, Sławica, ok. 40 km od Poznania</h3>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Pierwszym miejscem, które zobaczyliśmy była Weranda Home, usytuowana w zielonym sercu Parku Krajobrazowego Puszczy Zielonki. Wzięliśmy tam udział w Dniu Otwartym. Rezydencja wygląda bosko, z tarasu rozpościera się widok na jezioro. Weranda Home posiada rozbudowaną bazę noclegową, która może pomieścić do 60 osób (pokoje dwu i czteroosobowe, każdy apartament z własną łazienką).</div>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Chętnie wybiorę się tam na weekend w gronie przyjaciół, ale nasze wesele tam się nie odbędzie. Moim zdaniem ogromnym minusem tego miejsca jest to, że w przypadku organizacji wesela na ponad 100 osób musielibyśmy rozsadzić gości w kilku salach, które są tylko częściowo połączone. Parkiet musiałby być w osobnej sali. Menu w wersji podstawowej sprawiało wrażenie małego, a nie ma nic gorszego niż bycie głodnym na weselu. Musielibyśmy się zdecydować na droższe pakiety (cena za talerzyk to od 270 zł w górę).</div>
<p> <a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/50969830_2520014181402545_5134307538904285184_n-2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16721" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/50969830_2520014181402545_5134307538904285184_n-2.jpg" alt="Pokadrowani Weranda Home" width="960" height="640" /></a></p>
<p style="text-align: center;">fot. <a href="https://www.facebook.com/Pokadrowanipl/" target="_blank">Pokadrowani</a></p>
<h3 dir="ltr"><strong>Folwark Wąsowo</strong></h3>
<h3 dir="ltr">Adres: Poznańska 2, Wąsowo, ok. 50 km od Poznania</h3>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">We wrześniu zeszłego roku byliśmy gośćmi na weselu organizowanym w Folwarku Wąsowo. To miejsce absolutnie mnie urzekło &#8211; to stara, ogromna stodoła (pomieści nawet do 250 osób). Na zachwyt zasługuje też pyszne jedzenie. Kuchnia Folwarku Wąsowo bazuje na idei: smacznie, zdrowo, lokalnie i sezonowo. Potrawy są przygotowywane w oparciu o produkty z ich własnych, ekologicznych upraw oraz od lokalnych dostawców. Jeśli macie ochotę na wycieczkę za miasto, wybierzcie się do restauracji serwującej specjały Folwarku &#8211; <strong>Źrebięciarni</strong>.</div>
<p dir="ltr"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/wąsowo.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16704" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/wąsowo-1024x683.jpg" alt="wąsowo" width="1024" height="683" /></a></p>
<p dir="ltr" style="text-align: center;">fot. <a href="https://www.facebook.com/happystoriespl/" target="_blank">Happy Stories</a></p>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Kilka tygodni po wspomnianym weselu wybraliśmy się do Wąsowa na<strong> <a href="https://www.facebook.com/backtonature.targi/" target="_blank">Alternatywne Targi Ślubne Back to Nature</a></strong> w poszukiwaniu inspiracji. Otrzymaliśmy ofertę i spis wolnych terminów na jesień 2020 (były wtedy dostępne tylko 2 albo 3). To co przemawiało za Folwarkiem to fantastyczny klimat, przepyszne jedzenie z wysokiej jakości składników i możliwość zorganizowania plenerowych poprawin. Niestety ogromnym minusem jest cena &#8211; oprócz standardowych opłat dodatkowo płaci się za wynajem obiektu i są to duże kwoty. Wesele odbywające się w soboty muszą być związane z jednoczesną rezerwacją minimum 70% miejsc noclegowych. Większość naszych gości przyjedzie z Poznania lub z Leszna, dlatego musieliśmy wziąć pod uwagę te dodatkowe koszty noclegu. Ta sala była poza naszym zasięgiem, ale polecamy ją w 100% każdemu, kto dysponuje większym budżetem.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/wasowo4.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16705" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/wasowo4-1024x754.jpg" alt="wasowo4" width="1024" height="754" /></a></p>
<p dir="ltr" style="text-align: center;">fot. <a href="https://www.facebook.com/happystoriespl/" target="_blank">Happy Stories</a></p>
<h3 dir="ltr"><strong>Bagatelka</strong></h3>
<h3 dir="ltr">Adres: Bagatelka 4, Miłosław, ok. 50 km od Poznania</h3>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Innym pomysłem była Bagatelka &#8211; byliśmy tam kiedyś na weselu u kuzynki Kuby i bardzo nam się podobało. Braliśmy pod uwagę Salę z Białymi Belkami (pomieści od 90 do 300 osób). Niestety na sezon 2020 wolne soboty były tylko w styczniu lub w grudniu.</div>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/174.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16723" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/174.jpg" alt="Bagatelka Miłosław" width="640" height="427" /></a>fot. <a href="http://bagatelka.info">Bagatelka</a></p>
<h3 dir="ltr"></h3>
<h3 dir="ltr"><strong>Ranczo w Dolinie</strong></h3>
<h3 dir="ltr">Adres: Dąbrówka Kościelna 20, Kiszkowo, ok. 30 km od Poznania</h3>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Moja koleżanka organizowała w zeszłe wakacje swoje wesele w Ranczo w Dolinie. Zobaczyliśmy jej zdjęcia i zdecydowaliśmy się napisać wiadomość z prośbą o ofertę i pojechać zobaczyć salę na żywo. Sala jest bardzo ładna, pośrodku ma palenisko, które nadaje jej jeszcze bardziej przytulny klimat. Cena za talerzyk jest atrakcyjna. Nie pobierają korkowego ani talerzykowego, można dostarczyć bez problemu także swoje napoje gazowane. Mają 15-letnie doświadczenie w organizacji wesel i innych imprez. Na ogromny plus zasługuje też świetny kontakt z właścicielami. Zarówno pani Hanna jak i jej córka Sara błyskawicznie odpowiadały na nasze pytania i były bardzo uprzejme. Aż chciało im się zaufać :)</div>
<p dir="ltr"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/48363905_2005427462882461_6025869464526913536_n.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16702" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/48363905_2005427462882461_6025869464526913536_n.jpg" alt="48363905_2005427462882461_6025869464526913536_n" width="960" height="640" /></a></p>
<p dir="ltr" style="text-align: center;">fot. <a href="https://www.facebook.com/Ranczo-w-dolinie-376534575771766/?__tn__=%2Cd%2CP-R&amp;eid=ARAOkEllUwslVSLpapK4ZNJP9CKdN5C_jm-Pka5CSr8OboK8hiyGUtylpG0DaMJszRo6ohxkwPO_fsYD" target="_blank">FB Ranczo w Dolinie</a></p>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Minusy były dwa, ale były one dla nas nie do przeskoczenia. Noclegi &#8211; można przenocować kilkadziesiąt osób, ale w większości są to pokoje wieloosobowe, co może powodować dyskomfort gości. Drugim minusem był brak terminów w soboty.  Ranczo w Dolinie podobało nam się tak bardzo, że nawet zaczęliśmy kombinować jak zrobić wesele w piątek, ale ostatecznie wybór padł na coś innego.</div>
<p dir="ltr"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/55847315_2152918964799976_7239611764789215232_n.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16703" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/55847315_2152918964799976_7239611764789215232_n.jpg" alt="55847315_2152918964799976_7239611764789215232_n" width="960" height="640" /></a></p>
<p dir="ltr" style="text-align: center;">fot. <a href="https://www.facebook.com/Ranczo-w-dolinie-376534575771766/?__tn__=%2Cd%2CP-R&amp;eid=ARAOkEllUwslVSLpapK4ZNJP9CKdN5C_jm-Pka5CSr8OboK8hiyGUtylpG0DaMJszRo6ohxkwPO_fsYD" target="_blank">FB Ranczo w Dolinie</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3 dir="ltr"><strong>Przyborowo11</strong></h3>
<h3 dir="ltr">Adres: Przyborowo 11, Fałkowo, ok. 40 km od Poznania</h3>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">W słoneczną, marcową niedzielę wybraliśmy się obejrzeć Przyborowo11. To miejsce to absolutny sztos. Pani Karolina, która je prowadzi po moim pierwszym mailu powiedziała, że to miejsce trzeba poznać, aby zrozumieć ofertę, więc pojechaliśmy je sprawdzić. Dostaliśmy mailowo wskazówki, których fragment brzmiał tak: <em>“Gdy skończy się osiedle spokojnie wjechać w las, na końcu drogi skręcić w prawo, dojechać do metalowego krzyża wśród kasztanów, skręcić w prawo, minąć Przyborowo 7. Jechać do końca drogi, skręcić w lewo. Na kolejnym rozstaju skręcić w prawo. Po chwili- Witajcie w domu!!!”</em> &#8211; po tych słowach, byłam już zakochana.</div>
<p dir="ltr" style="text-align: center;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/1811261444-800x534.jpg"><br />
</a> <a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/1813265151-1-800x534.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16701" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/1813265151-1-800x534.jpg" alt="1813265151-1-800x534" width="800" height="534" /></a>fot. <a href="https://www.dobreswiatlo.com.pl/home/" target="_blank">Dobre Światło</a><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/1813265151-1-800x534.jpg"><br />
</a></p>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">To jedyne miejsce, z tych które oferuje sam wynajem &#8211; wynajmuje się u nich teren 2 ha z dwoma domami (dziś 40 miejsc noclegowych), salę i zadaszony taras- razem 260m2 powierzchni balowej. W cenie jest cała posiadana infrastruktura: stoły, krzesła, naczynia.</div>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Bardzo mocno to rozważaliśmy. Tu nie było ograniczeń dla wyobraźni. Moglibyśmy wziąć ślub plenerowy, pod lipą albo na wysepce pośrodku stawu, zorganizować ogniska, a na poprawiny ściągnąć nawet foodtrucka.</div>
<p dir="ltr"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/1811261444-800x534.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16700" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/1811261444-800x534.jpg" alt="1811261444-800x534" width="800" height="534" /></a></p>
<p dir="ltr" style="text-align: center;">fot. <a href="https://www.dobreswiatlo.com.pl/home/" target="_blank">Dobre Światło</a></p>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Schody zaczęły się jednak kiedy pomyśleliśmy ile więcej rzeczy musimy ogarnąć &#8211; catering na wesele i poprawiny, dekoracje, urzędnik/ksiądz. Co zrobić z gośćmi, których nie możemy przenocować? Organizować im transport do Poznania? Czy autobus wjedzie do lasu? W mojej głowie pojawiły się wątpliwości, kiedy pomyślałam, że w sierpniowy weekend może być deszczowo, zimno. Z jednej strony namiot, w którym organizowane jest przyjęcie weselne ma możliwość zamknięcia ścian i postawienia nagrzewnic gazowych, ale co to za przyjemność jeśli nie można korzystać z otoczenia? Jestem osobą, która dużo się stresuje i lubi mieć kontrolę nad tym co robi. Tu było za dużo niewiadomych. Ostatecznie się nie zdecydowaliśmy, ale gorąco polecam tym, którzy są odważniejsi i mogą poświęcić więcej czasu na dopinanie szczegółów!</div>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Niestety już po fakcie dowiedzieliśmy się, że na życzenie Pary Młodej właściciele Przyborowa oferują zarówno sam wynajem jak i kompleksową usługę. Jeśli chcecie zobaczyć to miejsce na własne oczy to 1. czerwca jest u nich organizowane Otwarte Wesele &#8211; na którym można się bawić i przy okazji poznać wielu zaprzyjaźnionych usługodawców.</div>
<p style="text-align: center;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/3-1-800x600.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16699" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/3-1-800x600.jpg" alt="3-1-800x600" width="800" height="600" /></a><br />
fot. <a href="https://www.dobreswiatlo.com.pl/home/" target="_blank">Dobre Światło</a></p>
<h2 dir="ltr">Udało się!</h2>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Znaleźliśmy nasze miejsce! Opowiem Wam o nim trochę…</div>
<p dir="ltr"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/35643622_825376760995483_8358208672450478080_n.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16707" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/35643622_825376760995483_8358208672450478080_n.jpg" alt="35643622_825376760995483_8358208672450478080_n" width="960" height="639" /></a></p>
<p dir="ltr" style="text-align: center;">fot. <a href="https://www.facebook.com/browarnaprzystan/" target="_blank">Browarna Przystań</a></p>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">To Browarna Przystań &#8211; która powstała na miejscu Młyńskiego Koła, które spłonęło w czerwcu 2016 roku. To przepięknie zlokalizowany obiekt, z restauracją i polem piknikowym, znajdujący się na obrzeżach cybińskiego klinu zieleni, nad malowniczym młyńskim stawem.</div>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Mieliśmy trochę przebojów z organizacją. Kontakt początkowo był bardzo trudny, ale kiedy stery przejęła właścicielka &#8211; Pani Agnieszka, nasze przygotowania gwałtownie przyspieszyły.  Bardzo podoba mi się to, że wokół jest mnóstwo zielonych terenów. Mimo, że jest się zaledwie 15 minut jazdy autem od centrum Poznania, ma się wrażenie, że jest tam tak sielsko i spokojnie. Mamy nadzieję, że jedzenie będzie bardzo smaczne i zaspokoi wymagające podniebienia naszych gości. Browarna Przystań dysponuje własną wędzarnią, samodzielnie robią sery i wypiekają na miejscu chleb. To miejsce ma ogromny potencjał do zostania ślubną perełką okolicy. Cieszę się, że odkryliśmy je zanim dowiedziało się o nim wiele osób.</div>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Mam pewne obawy &#8211; sala wygląda bardzo “biesiadnie”. Żeby uzyskać efekt jak na moich inspiracjach z Pinteresta będziemy potrzebowali świetnych specjalistów od dekoracji. Kolejnym minusem jest to, że w obiekcie po remoncie nie były organizowane jeszcze żadne wesela, a z dużych imprez były to głównie wigilie firmowe i imprezy integracyjne. Z drugiej strony, właśnie dzięki temu do wyboru mieliśmy naprawdę sporo terminów. Do naszego wesela minie jeszcze cały sezon 2019 i większość 2020, więc mam nadzieję, że team Browarnej Przystani nabierze już dużej wprawy i nasz wymarzony dzień będzie idealny. Jak tylko na ich stronie pojawią się zdjęcia z pierwszych wesel to uzupełnię o nie wpis. </div>
<p dir="ltr"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Podobno kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Mamy nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Jakie są Wasze doświadczenia z poszukiwania sali na wesele? Czy znacie inne fajne miejsca w Wielkopolsce? </div>
<p dir="ltr">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/boho-wesele-w-wielkopolsce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wakacje w Kenii &#8211; informacje praktyczne</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/wakacje-w-kenii-informacje-praktyczne/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/wakacje-w-kenii-informacje-praktyczne/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Apr 2019 20:41:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[afryka]]></category>
		<category><![CDATA[kenia]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16677</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego Kenia? Nie będę ukrywać, że ten kraj nigdy nie figurował na mojej liście miejsc, które koniecznie chcę odwiedzić. Nie brałam tego kierunku pod uwagę jeśli chodzi o nasze podróże. Mimo to piękne białe plaże, błękitna woda, gwarantowana pogoda, możliwość zobaczenia dzikich zwierząt na safari,...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="font-weight: 400;">Dlaczego Kenia? Nie będę ukrywać, że ten kraj nigdy nie figurował na mojej liście miejsc, które koniecznie chcę odwiedzić. </span><span style="font-weight: 400;">Nie brałam tego kierunku pod uwagę jeśli chodzi o nasze podróże. </span><span style="font-weight: 400;">Mimo to piękne białe plaże, błękitna woda, gwarantowana pogoda, możliwość zobaczenia dzikich zwierząt na safari, a dodatkowo to co zaważyło na decyzję Kuby – jeden z lepszych spotów kite’owych na świecie sprawiło, że wybraliśmy się tam 1. stycznia. </span></h3>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"></span>Mimo, że prawie wszystkie wakacje organizujemy sami to tym razem zdecydowaliśmy się na wykupienie wyjazdu w biurze podróży. Nasz wybór padł na TUI &#8211; głównie ze względu na termin i atrakcyjną cenę. <span style="font-weight: 400;">W tym wpisie podzielę się z Wami wszystkimi praktycznymi informacjami, które s</span><span style="font-weight: 400;">ama chciałabym znać przed wylotem.</div></span></p>
<h3><strong>SZCZEPIENIA</strong></h3>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Nie ma obowiązku szczepienia się przed wylotem do Kenii<span style="font-weight: 400;">.</span><span style="font-weight: 400;"> Są jednak szczepienia zalecane, do których należą szczepienia na: </span>żółtą gorączkę, wirusowe zapalenie wątroby typu A i B, dur brzuszny, błonicę, polio i tężec. Większość szczepień należy wykonać 4-6 tygodni przed wylotem. Zaczęłam się interesować tym tematem około dwa miesiące przed wyjazdem i niestety nie byłam w stanie się umówić w żadnym z poznańskich miejsc. Albo brakowało terminów i proponowano mi wizyty w drugiej połowie stycznia, albo brakowało szczepionek. Ostatecznie nie zaszczepiliśmy się na nic i na szczęście nic nam się nie przytrafiło. Nie stosowaliśmy też leków antymalarycznych ze względu na możliwość wielu skutków ubocznych.</div>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Moim zdaniem warto profilaktycznie zaopatrzyć się w spray przeciwko komarom i dobry spray antybakteryjny do mycia rąk (przydaje się szczególnie podczas safari). My zamówiliśmy przez internet Mugę. Planowaliśmy stosować ją profilaktycznie co cztery godziny, ale w praktyce różnie bywało, zdarzyło nam się kilka razy zapomnieć. W samym Diani nie widzieliśmy żadnego komara. Na safari zalecałabym jednak większą ostrożność.</div></span></p>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<h3><strong>PODRÓŻ</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Bezpośredni lot na trasie Katowice-Mombasa trwa około 10 godzin – obejmuje międzylądowanie w Egipcie, podczas którego samolot jest tankowany (około 45 minut, bez wysiadania z samolotu). Nasz czarter obsługiwały linie Enter Air. Lecieliśmy samolotem Boeing 737. Koniecznie zaopatrzcie się w swoje jedzenie i przekąski, ponieważ podczas lotu nie ma zapewnionych żadnych posiłków, a wybór płatnych dań jest skromny. Naszym zdaniem warto być na lotnisku wcześniej, ponieważ podczas odprawy można wykupić miejsce z dodatkową przestrzenią na nogi za 35 zł/osoba. Liczba tych miejsc jest bardzo ograniczona. Nam się to dwukrotnie udało, w związku z czym lot nie był aż tak uciążliwy. Wygodne miejsca mają jednak mały minus &#8211; są ulokowane bezpośrednio przy wyjściach ewakuacyjnych, siedzicie więc dokładnie na środku zapełnionego głodnymi ludźmi samolotu, a stewardessy zaczynają zbierać zamówienia na jedzenie od dziobu i ogona. Może nie starczyć dla Was dania, które sobie upatrzycie.</div> </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> W podróży do Kenii wymagana jest wiza turystyczna, którą można kupić bezpośrednio na lotnisku w Mombasie. Wystarczy wypełnić wniosek wizowy i </span><span style="font-weight: 400;">zapłać za nią 50$. Wi</span><span style="font-weight: 400;">za jest ważna 30 dni.</div></span></p>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<h3><strong>DIANI BEACH</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Diani Beach to miejscowość oddalona zaledwie 35 km od centrum Mombasy, leży nad Oceanem Indyjskim. Jest uznawana za jedną z najpiękniejszych plaż na świecie, a zarazem to najchętniej odwiedzana plaża w Kenii &#8211; z krystaliczną wodą, białym, drobnym piaskiem, otoczona palmami i rafą koralową. Panują tu świetne warunki do relaksu i uprawiania sportów wodnych. </span><span style="font-weight: 400;">W Diani można zaobserwować spektakularne przypływy i odpływy. Właśnie dlatego ludzie nie opalają się rozkładając ręcznik czy leżak bezpośrednio na plaży. Większość turystów odpoczywa w cieniu palm.</div></span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1432.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16684" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1432-1024x818.jpg" alt="DSCF1432" width="1024" height="818" /></a> </strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Jest to miejscowość turystyczna, pełna mniej i bardziej ekskluzywnych resortów. Hotele budowane są tuż przy plaży, ukryte wśród palm i zieleni. W samym mieście znajduje się wiele miejsc z pamiątkami, kilka barów, sklepów i restauracji. Zdecydowanie możemy polecić jedną z nich &#8211; Ali Barbour’s Cave Restaurant. To ekskluzywna restauracji w prawdziwej jaskini, w której możecie skosztować owoców morza i mięs. Wymagana jest rezerwacja stolika. Restauracja oferuje darmowy transfer do i z hotelu.</div> </span></p>
<p><strong><strong> <a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/caverestaurant.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16716" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/caverestaurant-1024x754.jpg" alt="caverestaurant" width="1024" height="754" /></a><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1907.jpg"><br />
</a></strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Raczej nie poruszaliśmy się pieszo. Korzystaliśmy z tanich tuktuków, które jednak w porównaniu z tymi mknącymi po ulicach Bangkoku wypadają dość słabo. Te tajskie &#8211; mają często zamontowane głośniki, lampki i panuje w nich bardzo imprezowy klimat. Kenijskie tuk tuki to w większości stare rzęchy.</div> </span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2120.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16729" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2120-1024x818.jpg" alt="DSCF2120" width="1024" height="818" /></a> </strong></strong></p>
<h3><strong>HOTEL</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Zatrzymaliśmy się w hotelu Diani Sea Lodge. Jest to kompleks bungalowów – każdy z nich składa się z sypialni i łazienki. Hotel był zadbany, czysty, ale moim zdaniem lata świetności ma już za sobą. </span><span style="font-weight: 400;">Biorąc pod uwagę fakt, że w tego typu wyjazdach w pokoju spędza się bardzo mało czasu, to jest wystarczający. </span><span style="font-weight: 400;">Wśród gości przeważali Niemcy, ale była też spora grupa Polaków, Francuzów i inni Europejczycy. Wybierając wakacje all inclusive w Kenii warto zwrócić dużą uwagę na dobry hotel z wieloma atrakcjami, ponieważ jesteśmy w pewien sposób zamknięci w resorcie i skazani na ich ofertę. Tego typu opcja jest świetna dla ludzi, którzy potrzebują relaksu, lubią wylegiwać się na plaży i korzystać z hotelowych atrakcji. Przyznaję, że cieszyłam się z kilku dni błogiego nic-nierobienia i leniuchowania na leżaku, ale po kilku dniach zaczęło mnie to trochę nudzić. Z perspektywy czasu mogliśmy wybrać się na więcej wycieczek. Jeśli pojedziemy do Kenii ponownie to chciałabym się wybrać do rezerwatu Wasini, żeby zobaczyć delfiny i koniecznie pojechać jeszcze raz na safari.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/dianisealodge-copy.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16692" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/dianisealodge-copy-1024x682.jpg" alt="dianisealodge copy" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> To co zrobiło na mnie największe wrażenie w hotelu to miła obsługa. Ludzie są uśmiechnięci i bardzo chętni do pomocy. Po ośrodku krąży wielu ochroniarzy z procami. Jak przyjechaliśmy to trochę to nas zdziwiło, ale następnego dnia wszystko było już jasne &#8211; te proce służą do straszenia małp, które są wszechobecne. Na terenie hotelu obowiązuje zakaz chodzenia z jedzeniem &#8211; powinno się jeść w wyznaczonych strefach, ponieważ w ogrodach żyją aż cztery różne plemiona małp, które chętnie kradną przekąski, drinki, a przede wszystkim kokosy. Widzieliśmy też małpę, która wyciągnęła z damskiej torebki paczkę chipsów i zajadała się nimi na szczycie drzewa.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1563.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16730" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1563-1024x818.jpg" alt="DSCF1563" width="1024" height="818" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Kolejną pozytywną rzeczą jest hotelowa polityka ograniczania plastiku &#8211; w barach i restauracjach nie podawano słomek, a jeśli ktoś sobie takową zażyczył to otrzymywał słomkę papierową. Ponieważ woda z kranu nie jest zdatna do picia, a nawet nie zaleca się nią myć zębów, każdy pokój był zaopatrzony w litrowy bidon z wodą pitną, który był codziennie napełniany przez obsługę lub można było zrobić to bezpłatnie samemu.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Jeśli chodzi o jedzenie &#8211; śniadania były dość monotonne. Kolacje i lunche były w formie szwedzkich stołów, było też kilka stanowisk z live cookingiem, na których można było zamówić makarony, grillowane mięsa i ryby. Podobał mi się też duży wybór dań wegetariańskich. Dwukrotnie były organizowane kolacje przy świecach na zewnątrz. Było to bardzo przyjemne wydarzenie. To o czym trzeba koniecznie wspomnieć to przepyszne owoce &#8211; słodkie mango i ananasy, które smakują zupełnie inaczej niż te dostępne w Polsce, kilka gatunków marakui, arbuzy i melony.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Wokół hotelu jest mnóstwo zieleni, o którą skrupulatnie dbają ogrodnicy. Jeden z nich zdobył naszą sympatię już pierwszego dnia. Przedstawił nam się jako Profesor Coconut. Profesor codziennie około 7 rano wspinał się na palmy i ścinał maczetą kilkadziesiąt kokosów, które następnie można było u niego bezpłatnie zamówić.</div> </span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/kokosy-copy.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16680" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/kokosy-copy-1024x682.jpg" alt="kokosy" width="1024" height="682" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><strong>POGODA</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Odwiedziliśmy Kenię  w pierwszej połowie stycznia. Podczas naszego pobytu w Diani średnia temperatura wynosiła około 30 stopni, ale ze względu na bliskość oceanu nie była dla nas męcząca. Nie ma nic przyjemniejszego niż wygrzewanie się w promieniach słonecznych, kiedy w Polsce panują siarczyste mrozy. Podczas przebywania na słońcu koniecznie używajcie kremu z filtrem – nawet jeśli macie ciemną karnację zalecam zabranie kremu 50 SPF i stosowanie go przynajmniej przez kilka pierwszych dni. My nie schodziliśmy poniżej 20 SPF,  ja przez większość czasu smarowałam się 50, udało mi się zdrowo opalić i uniknąć poparzeń słonecznych.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Ocean Indyjski jest najcieplejszym Oceanem na świecie, dlatego próżno było szukać w nim ochłody. Temperatura wody jest bardzo wysoka, sięga nawet 30 stopni. Na dnie występują jeżowce, </span><span style="font-weight: 400;">które mogą uprzykrzyć pobyt w tym rajskim miejscu. My po raz kolejny wykazaliśmy się podejściem YOLO lub brakiem rozsądku (jak kto woli) i nie korzystaliśmy z gumowych butów. Nie mieliśmy żadnych przykrych sytuacji, ale widzieliśmy kilka osób, którym wyciągano igły ze stopy. Miejscowi ludzie są w tym bardzo wprawieni.</div></span></p>
<p><strong><strong> <a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1829-3.jpg"><img class="aligncenter wp-image-16694 size-large" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1829-3-768x1024.jpg" alt="DSCF1829-3" width="768" height="1024" /></a></strong></strong></p>
<h3><strong>WALUTA</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Oficjalną walutą są szylingi kenijskie (KSH). Przed wyjazdem najlepiej zaopatrzyć się w dolary, które na miejscu można wymienić na lokalną walutę. Podczas wymieniania pieniędzy w polskim kantorze koniecznie poproście o dolary drukowane po 2006 roku tzw. z dużymi głowami. Starsze nie są respektowane. W wielu miejscach można płacić zarówno szylingami, jak i dolarami. W Kenii mile widziane są napiwki, dlatego warto mieć przygotowane jednodolarówki. </span><span style="font-weight: 400;">Średni przelicznik: 100KSH – 1 USD.</div></span></p>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<h3><strong>JĘZYK</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Językami urzędowymi w Kenii są </span><span style="font-weight: 400;">język angielsk</span><span style="font-weight: 400;">i i </span><span style="font-weight: 400;">język suahili</span><span style="font-weight: 400;">. Nie ma więc żadnych problemów, żeby się dogadać. Byłam zaskoczona tym, że obsługa w naszym hotelu oprócz wspomnianych języków świetnie znała niemiecki, a także dużo polskich zwrotów. W Diani są nawet Kenijczycy, którzy oferują wycieczki w naszym ojczystym języku.</div></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><strong>ATRAKCJE</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Najpiękniejszą przygodą jakiej można doświadczyć w Kenii jest bez wątpienia<strong> safari</strong>, ale na ten temat przygotowaliśmy osobny wpis, który <strong>możecie przeczytać <a href="https://foodiearmy.pl/dzika-afryka-safari-w-kenii/" target="_blank">TUTAJ</a>.</strong></div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1960.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16714" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1960-1024x818.jpg" alt="safari Kenia" width="1024" height="818" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> U beach boysów, czyli lokalnych przewodników przechadzających się po plaży można kupić zorganizowane wycieczki. Nie bójcie się ich, prawie wszyscy się tam znają i moim zdaniem oszustwa się nie zdarzają. Proponowane przez nich ceny są zazwyczaj sporo niższe niż w polskich czy lokalnych biurach podróży, a do tego można je negocjować, jeśli na przykład zamierzacie się gdzieś wybrać większą grupą. My zdecydowaliśmy się na wycieczkę na rafę koralową łódką ze szklanym dnem. Wynegocjowaliśmy cenę 10$ za osobę. Wycieczka trwała około 3 godzin. </span><span style="font-weight: 400;">Kiedy dopłynęliśmy łodzią do rafy, nasi sternicy wypożyczyli wszystkim chętnym </span><span style="font-weight: 400;">płetwy i maski z rurką. </span><span style="font-weight: 400;">Wskoczyliśmy do wody  i pływaliśmy podglądając życie na rafie koralowej. Widzieliśmy mnóstwo</span><span style="font-weight: 400;"> kolorowych rybek, jeżowce, pająki, rozgwiazdy.  </div></span></p>
<h3><strong>KITESURFING W KENII &#8211; KILKA SŁÓW OD KUBY O SPOCIE</strong></h3>
<p>&nbsp;</p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Diani Beach to ciągnąca się na 25 kilometrów, osłonięta rafą w plaża na południe od Mombasy. Plaża jest piaszczysta, z piaskiem delikatniejszym nawet od naszego rodzimego Helu. Ponieważ jest to ocean, występują tam bardzo duże pływy, codziennie rozpisane w hotelowym ogrodzie. Przy odpływie plaża może mieć nawet 50 m szerokośći, a przy przypływie nawet mniej niż 1 m. Woda na spocie jest bardzo ciepła, codziennie pływałem bez pianki, natomiast z uwagi na bardzo mocne równikowe słońce, lycra z długim rękawem to absoluty obowiązek. Dno podczas przypływu jest gładkie i piaszczyste, dalej jednak występują liczne kamienie, martwa rafa i jeżowce, więc nauka podczas odpływu odpada. Rafa znajduje się w odległości 600 metrów od brzegu i pływanie na niej daje masę frajdy. Z uwagi na załamujące się fale można sobie popływać wave, nie są jedna super wysokie, zazwyczaj do 2m. Wiatr był niemal codziennie taki sam. Od 11 rano zaczynało się rozwiewać, najmocniej wiało koło 16 i codziennie z tego samego kierunku &#8211; północny wschód. Ważąc 72kg codziennie na 12stce pływałem, od mniej więcej 14 zaczynałem się depowerować.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/56472456_801448976904139_7077199449096716288_n.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16718" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/56472456_801448976904139_7077199449096716288_n-1024x766.jpg" alt="Diani Beach spot kite" width="1024" height="766" /></a></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1611.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16695" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1611-819x1024.jpg" alt="DSCF1611" width="819" height="1024" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><strong>CZY W KENII JEST BEZPIECZNIE?</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony byliśmy zaskoczeni niezwykłą serdecznością Kenijczyków.  Ludzie są bardzo mili i otwarci. Często powtarzają słowa, które każdy z nas słyszał w Królu Lwie &#8211; “Hakuna Matata” &#8211; czyli nic się nie martw. Prawie codziennie spacerowałam po plaż i zagadywało do mnie wiele osób, które chciało mi sprzedać wycieczki lub pamiątki, ale nie byli oni nachalni. Sami też proponowali, aby podejść i zrobić im fotkę i nie chcieli za to pieniędzy (tak jak Pan ze zdjęcia poniżej, który sam zaproponował mi, że zapozuje do zdjęcia ze swoim wielbłądem).</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1647.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16683" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1647-1024x818.jpg" alt="DSCF1647" width="1024" height="818" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"> <div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Z drugiej strony nie czułam tam takiej swobody w poruszaniu się poza hotel tak jak w każdym z krajów Azji, które odwiedziłam. Na stronie MSZ </span><span style="font-weight: 400;">widnieją informacje o tym, że w Kenii, w tym w Nairobi i Mombasie występuje zagrożenie atakami terrorystycznymi ze strony grup powiązanych z somalijskim Al-Szabaab. W całym kraju wysoki jest także poziom przestępczości pospolitej.</span></div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2460.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16733" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2460-1024x818.jpg" alt="DSCF2460" width="1024" height="818" /></a></p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> <strong>Mam nadzieje, że zebrałam w tym wpisie wszystkie, najistotniejsze informacje. Kenia wywarła na mnie ogromne wrażenie. Był to mój pierwszy wyjazd do Afryki i obcowanie z tak odmienną od naszej kulturą.  Nie będę ukrywać, że większość czasu spędzaliśmy w dość turystycznych miejscach, ale udało nam się też ujrzeć prawdziwe oblicze Afryki: podczas przejazdów przez Mombasę i do parków narodowych.  Ale o tym już w kolejnym wpisie. Jeśli macie jakieś pytania piszcie śmiało! </strong></div>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/wakacje-w-kenii-informacje-praktyczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie zjedliśmy w marcu? Podsumowanie miesiąca</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-marcu-podsumowanie-miesiaca/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-marcu-podsumowanie-miesiaca/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Apr 2019 19:47:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[podsumowanie miesiąca]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[foodie army]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[obiad]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16650</guid>
		<description><![CDATA[Lubię marzec, za pierwsze promyki słońca. Można wreszcie zmienić zimową odzież na lżejszą i coraz więcej czasu spędza się na zewnątrz. W tym miesiącu pogoda była naprawdę dobra i sprzyjała częstym wyjściom. Wyjątkowo dużo razy jedliśmy na mieście. Ogarnęła nas niemoc jeśli chodzi o gotowanie...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="font-weight: 400;">Lubię marzec, za pierwsze promyki słońca. Można wreszcie zmienić zimową odzież na lżejszą i coraz więcej czasu spędza się na zewnątrz. W tym miesiącu pogoda była naprawdę dobra i sprzyjała częstym wyjściom. Wyjątkowo dużo razy jedliśmy na mieście. Ogarnęła nas niemoc jeśli chodzi o gotowanie i praktycznie w każdy weekend gdzieś się wybieraliśmy. Opisujemy kilka ciekawych miejsc i wydarzeń z tego miesiąca.</span></h3>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Pierwszy tydzień marca spędziliśmy na nartach. Wybraliśmy się już po raz drugi w okolice<strong> Verbier</strong>, położonego w samym centrum szwajcarskich 4 Dolin (region oferuje ponad 400 km tras). Trasy rozciągają się na wysokości od 1500m do 3300 m n.p.m. Miasteczko ma niesamowity klimat. Minusem są wysokie ceny, ale da się jeszcze je jakoś przełknąć. Podczas narciarskich wyjazdów zazwyczaj przygotowujemy sami śniadania i obiadokolacje, ale przekąski/lunche jemy na stoku, dzięki czemu mieliśmy okazję zajadać się galettes czy szwajcarskimi serami.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/IMG_4055.jpg"><img class="aligncenter wp-image-16668 size-shareaholic-thumbnail" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/IMG_4055-640x851.jpg" alt="IMG_4055" width="640" height="851" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Wzięliśmy udział w kolacji degustacyjnej w </span><a href="https://www.facebook.com/orzopoznan/" target="_blank"><b>Orzo</b></a><span style="font-weight: 400;">. To był perfekcyjnie przygotowany event. Jedną z atrakcji wieczoru był live cooking, podczas którego szef kuchni Jakub Reszka zaprezentował sposób przygotowania kilku dań i opowiedział o nich. Jesteśmy absolutnie zachwyceni przystawką burgos &#8211; to smażona kaszanka podawana z konfiturą z czerwonej cebuli i kozim serem. W Polsce najczęściej je się kaszankę opartą na kaszy, w tej natomiast zamiast kaszy użyto ryżu… sztos!</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/orzo.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16660" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/orzo-1024x750.jpg" alt="orzo" width="1024" height="750" /></a></p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> W ramach dań głównych zdecydowaliśmy się na steka hache (stek z siekanej wołowiny z dodatkiem parmezanu, suszonych pomidorów i oregano, jajko sadzone, sos wermut demi-glace, frytki i orkiszoleh) i beef prime rib (długo pieczone żebro wołowe, sos bbq, frytki z batata). Stek jest bardzo specyficzny &#8211; przez swoją teksturę przypomina bardziej mięso do burgera. Bardzo smakowała mi sałatka &#8211; dzięki zawartości mięty i innych ziół była lekka i świeża.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/orzo_burger.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16661" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/orzo_burger-1024x682.jpg" alt="orzo_burger" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> W naszej relacji z tego wydarzenia na InstaStory napisaliśmy, że w Orzo podoba nam się klimat i wnętrze pełne roślin, jednak oceniając jedzenie dania główne są mocno przeciętne. Jesteśmy w ogromnym szoku ilu z Was postanowiło do nas napisać i podzielić się podobnymi spostrzeżeniami. Wiele osób zasugerowało, że dobrym rozwiązaniem byłoby skrócenie karty i dopracowanie kilku dań perełek. My to popieramy. Chętnie wrócimy na pyszne burgos, ale na dania główne z obecnej karty już niekoniecznie.</div></span></p>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Odkryliśmy cudowną perełkę na Jeżycach &#8211; </span><a href="https://www.facebook.com/easythaiger/" target="_blank"><b>Easythaiger</b></a><span style="font-weight: 400;">. To malutki bar z tajskim jedzeniem prowadzony przez pasjonatów kuchni.Wszystkie składniki przygotowują sami &#8211; nie korzystają z gotowych past czy sosów. </span><span style="font-weight: 400;">Menu jest krótkie i już to odróżnia Easythaiger od pozostałych tajskich miejsc w Poznaniu. </span><span style="font-weight: 400;">Są w nim trzy rodzaje pad thaiów (z krewetkami, wieprzowiną lub tofu), kaeng khaio wan, czyli zielone curry z kurczakiem, tom kha kai &#8211; pikantna zupa z mlekiem kokosowym, kurczakiem, świeżym chilli i galangalem i deser &#8211; wariacja na temat mango sticky rice. </span><span style="font-weight: 400;">Wszystkie potrawy są bardzo aromatyczne, mocne w smaku, a poziom ostrości jest dostosowywany do preferencji klienta. </span><span style="font-weight: 400;">Pad thai z Easythaiger nie jest do końca tradycyjny, ale jest absolutnie przepyszny! Są w nim między innymi grzyby shitake, marchew, rzodkiew daikon. Naszym zdaniem jest to najlepszy pad thai w Poznaniu!</div> </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Oczywiście, mimo wielu zachwytów znaleźliśmy kilka minusów &#8211; chętnych na jedzenie jest sporo, a w tak maleńkim lokalu właściciele nie są w stanie przygotowywać szybciej jedzenia, dlatego czas oczekiwania może sięgać nawet godziny. Warto wtedy zamówić i przejść się na spacer np. do pobliskiego Parku Sołackiego/ Ze względu na to, że niemal połowę lokalu zajmuje kuchnia &#8211; czekając na swoje zamówienie uderzają was wszystkie dochodzące z niej zapachy, co nie każdemu może odpowiadać. Rozwiązaniem może być siedzenie na zewnątrz, jeśli tylko pogoda dopisuje, to bardzo to polecamy! Mega trzymamy kciuki za EasyThaiger i mamy nadzieję, że wkrótce uda im się otworzyć większy lokal.</div></span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/easythaiger.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16651" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/easythaiger-1024x682.jpg" alt="easythaiger" width="1024" height="682" /></a></strong></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Wzięliśmy udział w nowym festiwalu &#8211; </span><b>Miksologia</b><span style="font-weight: 400;">. To wydarzenie poświęcone kulturze koktajlowej, którego głównym celem jest poznawanie miejsc, oferujących najlepsze koktajlowe propozycje. To taki Culinary Fest, ale w wersji dla barów <img src="https://foodiearmy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Coctail bary, które biorą w nim udział przygotowują festiwalowy drink, dostosowany do tematu przewodniego, który przez okres trwania festiwalu (14 dni) podlega ocenom uczestników. Tematem przewodnim pierwszej edycji były „Nowe klasyki” &#8211; można było spróbować klasycznych wersji w zupełnie nowej odsłonie. Niestety udało nam się odwiedzić tylko jedno miejsce, bo mieliśmy bardzo napięty grafik. Nasz wybór padł na </span><a href="https://www.facebook.com/dashmcc/" target="_blank"><b>Dash</b></a><span style="font-weight: 400;">. Uwielbiamy to miejsce &#8211; za klimat jak z lat 20., pyszne koktajle i barmanów, którzy mają ogromną wiedzę i zajawkę na to co robią. Festiwalowy drink to “Daughter of Corinth” &#8211; wariacja klasycznego Pornstar Martini. Nam bardzo smakował!</div> </span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/dash.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16652" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/dash-1024x752.jpg" alt="dash" width="1024" height="752" /></a></strong></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Byliśmy na otwarciu </span><b>Rodizio de Brasil </b><span style="font-weight: 400;">- pierwszej w Poznaniu restauracji z kuchnią brazylijską. Koncept jest ciekawy, </span><span style="font-weight: 400;"> do wyboru są dwie opcje <i>all-you-can-eat</i>: bufet mięsny (89zł/osoba) lub bufet bezmięsny (49zł/osoba). Można także zamówić po prostu dania z karty (takiego misz maszu nie widzieliśmy od dawna, w menu są mięsa na szpadach, włoskie makarony, sałatki, a nawet żurek). Zdecydowaliśmy się na wizytę w dzień otwarcia ze względu na ogromną ciekawość i atrakcyjne ceny bufetu (39 lub 69 zł/osoba). Dodatkową atrakcją wieczoru był pokaz brazylijskich tańców.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Szwedzki stół składa się z owoców, warzyw, sałatek, serów i deserów. Nie znam brazylijskich dań, ale sam bufet przypominał bardziej przeciętną restaurację grecką. Było także sushi &#8211; naszym zdaniem totalnie nietrafiony pomysł. Było niedbale pozwijane, a do wyboru był tylko łosoś, paluszek krabowy lub opcje wege, nie było także pałeczek. Moim zdaniem w bufecie szału nie ma, dlatego zdecydowanie nie polecam zamawiania opcji all-you-can-eat w wersji bezmięsnej. Specjalnością Rodizio de Brasil mają być jednak grillowane na szpadach mięsa i skupmy się na tym. Kelnerzy krążący po sali serwują piersi z kurczaka w boczku, udka, pikantne kiełbaski, wieprzowinę i stek wołowy. Mięsa są bardzo dobre. Dodatkowo na szpadach podawany jest także grillowany ananas posypany cynamonem. Pysznie!</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/rodizio-copy.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16657" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/rodizio-copy-1024x750.jpg" alt="Rodizio de Brasil" width="1024" height="750" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Przejdźmy to tego, co nam przeszkadzało. Po pierwsze był to totalny brak koordynacji serwowania dodatków i mięs. Przykładowo podeszła do nas pani kelnerka z ziemniakami, a następnie z warzywami, a na mięso czekaliśmy kolejne pół godziny. Nie podoba mi się też to, że z założenia na jednym talerzu i jednymi sztućcami je się np. krwistego steka i banana w cieście.</div> </span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/rodizio2-copy.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16658" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/rodizio2-copy-1024x750.jpg" alt="Rodizio de Brasil Poznan" width="1024" height="750" /></a></strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Co do samego miejsca &#8211; na pochwałę zasługuje piękny wystrój, bardzo dużo roślin i dbałość o detale &#8211; urzekły mnie świeże piwonie w łazience. Ale jednocześnie mam wrażenie, że osoby, które prowadzą to miejsce nie udźwignęły ciężaru hucznego otwarcia. Obsługa była totalnie nieprzygotowana, panie kelnerki zaliczyły wiele wpadek, nie potrafiły nawet opowiedzieć w kilku zdaniach na czym polega koncept bufetu. Na napoje czekaliśmy 50 minut. </span>Czy wybierzemy się ponownie? Raczej nie.</div>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> W ostatni weekend marca zjedliśmy kolację w </span><b>Brasserie Brique -</b><span style="font-weight: 400;"> urokliwej restauracji pośród ceglanych kamienic poznańskiego Łazarza. Testowaliśmy dania z nowej karty przygotowanej przez szefa kuchni Arkadiusza Huka. Arek szkolił się przez 4 lata pod okiem Ernesta Jagodzińskiego w Cucinie, a następnie zdobywał doświadczenie w gwiazdkowych restauracjach w Niemczech. W Brasserie Brique tworzy dania, które są wynikiem romansu kuchni francuskiej i polskiej w nowoczesnym wydaniu. Wszystkie dania, które próbowaliśmy miały “to coś”, ale największe wrażenie zrobił na nas tatar z polędwicy wołowej. Brasserie Brique to bardzo przytulne, kameralne miejsce ze smaczną kuchnią &#8211; polecamy na przykład na wieczór we dwoje :)</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/brasserie-brique.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16654" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/brasserie-brique-1024x750.jpg" alt="brasserie brique" width="1024" height="750" /></a> </span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2982.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16674" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2982-1024x682.jpg" alt="DSCF2982" width="1024" height="682" /></a></strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> <strong>To by było na tyle! Koniecznie dajcie znać, co </strong></span><strong>sądzicie</strong><span style="font-weight: 400;"><strong> o tego typu wpisach i o miejscach, które opisujemy. Do usłyszenia! </strong></div></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-marcu-podsumowanie-miesiaca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co dalej z Foodie Army?</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/co-dalej-z-foodie-army/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/co-dalej-z-foodie-army/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Apr 2019 19:25:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[inne]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16632</guid>
		<description><![CDATA[Wiele osób pyta nas co dalej z Foodie Army i dlaczego od ponad trzech lat nie pojawił się na naszym blogu wpis. Przez te kilkanaście miesięcy, kiedy Foodie Army jeszcze prężnie funkcjonowało udało nam się zebrać wokół nas całkiem pokaźną grupę osób spragnionych informacji o świetnych...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3><strong>Wiele osób pyta nas co dalej z Foodie Army i dlaczego od ponad trzech lat nie pojawił się na naszym blogu wpis. Przez te kilkanaście miesięcy, kiedy Foodie Army jeszcze prężnie funkcjonowało udało nam się zebrać wokół nas całkiem pokaźną grupę osób spragnionych informacji o świetnych miejscach na kulinarnej mapie Poznania, którzy do teraz wyczekują naszych rekomendacji. To właśnie dla nich tworzymy ten wpis.</strong></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Zawsze staraliśmy się, aby nasze opisy były ciekawe, poprawne językowo, a najlepiej jeszcze gdyby występowały w towarzystwie dobrych zdjęć. Pisanie bloga wymaga jednak sporo czasu, którego w pewnym momencie zaczęło nam brakować. Przestaliśmy zabierać aparat na wyjścia na obiad, a kolejka miejsc do opisania rosła i rosła. Tak długo, że w pewnym momencie nas przerosła. Skupiliśmy się na dodawaniu zdjęć i krótkich opisów na Instagram, a następnie już niemal wyłącznie na Instastories.</div></span></p>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> <strong>Dalej czujemy się #FoodieArmy. Często jemy na mieście, chociaż coraz większą przyjemność sprawia nam gotowanie w domu. Uwielbiamy jedzenie i podróżowanie.</strong> Przez ostatnie dwa lata ogromnie rozwinęliśmy nasze kubki smakowe i zdolności kulinarne.  Odwiedziliśmy wiele pięknych miejsc m.in.</span> Chiny, Japonię, Tajlandię, Stany, Kenię, Fuerteventurę, Mediolan, Rzym, Sztokholm, Budapeszt, Barcelonę, okolice jeziora Como i wiele innych. </div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1062zmn.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16644" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1062zmn-682x1024.jpg" alt="DSCF1062zmn" width="682" height="1024" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><b>Co dalej z blogiem?</b></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Ostatni wpis opublikowaliśmy ponad 3 lata temu. Spora część miejsc, o których pisaliśmy już nie istnieje. Zmieniła się nie tylko gastronomiczna mapa Poznania, ale także nasze podejście do jedzenia i życia. Nie będą się już u nas pojawiać wpisy dotyczące jednego, konkretnego miejsca. W najbliższym czasie planujemy kilka postów z restauracjami, które proponujemy na dane okazje. Będą one bardziej w konwencji subiektywnych rankingów. W związku z naszymi podróżami chcemy też stworzyć kilka wpisów z przewodnikami, gdzie zjeść w innych miastach. Planujemy napisać parę słów o naszych ostatnich podróżach.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1960zmn.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16646" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1960zmn-1024x818.jpg" alt="DSCF1960zmn" width="1024" height="818" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> <strong>Jeśli jednak chciałbyś się dowiedzieć, gdzie naszym zdaniem najlepiej zjeść w Poznaniu już teraz &#8211; zajrzyj na nasz <a href="https://instagram.com/foodiearmy" target="_blank">Instagram</a>.</strong> Tam w wyróżnionych relacjach znajdziesz zakładkę <em>„Top of the Top”</em>, którą stale rozszerzamy. Znajdują się w niej wyłącznie miejsca, w których jadamy często i nigdy się na nich nie zawiedliśmy. Dodatkowo w zapisanych relacjach znajdziesz polecane przez nas knajpy z azjatyckim jedzeniem, przytulne kawiarnie, w których można zjeść pyszne desery i migawki z naszych ostatnich wyjazdów. </div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"><strong>Mamy nadzieję, że blog w wersji 2.0 Wam się spodoba. Miłego czytania!</strong> </div></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/co-dalej-z-foodie-army/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MOMO goes SHRIMPIN’ weekend</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/momo-goes-shrimpin-weekend/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/momo-goes-shrimpin-weekend/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Mar 2016 18:01:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[centrum]]></category>
		<category><![CDATA[foodie army]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[krewetki]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16587</guid>
		<description><![CDATA[Czy tak jak my masz już dość niekończącej się zimy? Z tęsknoty za wakacjami i smakami prosto ze słonecznej Italii wybraliśmy się wczoraj do Momo. W urokliwej restauracji przy Szewskiej stworzonej przez wielbicieli owoców morza trwa właśnie święto krewetek. &#160; Momo love at first bite...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy tak jak my masz już dość niekończącej się zimy? Z tęsknoty za wakacjami i smakami prosto ze słonecznej Italii wybraliśmy się wczoraj do Momo. W urokliwej restauracji przy Szewskiej stworzonej przez wielbicieli owoców morza trwa właśnie <a href="https://www.facebook.com/events/1674739976125084/" target="_blank">święto krewetek</a>.</h3>
<h3></h3>
<p>&nbsp;</p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Idea jest prosta. Przez cały weekend możecie tam spróbować krewetek w aż 12 aranżacjach smakowych i w bardzo przystępnej cenie &#8211; 22 zł za 100 gram. Są zarówno klasyki takie jak krewetki duszone w białym winie z masełkiem czosnkowo-ziołowym, jak i małe co nieco dla tych, którzy lubią piekielnie ostry sos sriracha. Wieczorową porą knajpa tętni życiem, a kilka pozostałych stolików zapełnia się błyskawicznie. Zdajemy się na rekomendację Pawła, który jest jednym z organizatorów tego wydarzenia, zamawiamy kilka dań, butelkę białego wina i zaczynamy ucztę. </div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6497.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16593" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6497-1024x682.jpg" alt="IMG_6497" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6466.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16589" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6466-1024x682.jpg" alt="IMG_6466" width="1024" height="682" /></a></p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Na pierwszy ogień idą vanamei z grilla z sosami mignonette i aioli. Jest ogień. Co za przyjemność posmakować chrupiącego mięska, które świetnie współgra z czosnkowo-cytrynowym aioli. Próbujemy kolejnych i kolejnych dań. Każde z nich wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Zachwyca świeżością i pomysłowością. Aż nadchodzi hit hitów, krewetki z hiszpańskim akcentem &#8211; duszone z ziemniakami, jarmużem i chorizo, aromatyzowane skórką limetki. Ziemniaki w takiej wersji przypominały mi placki ziemniaczane pokrojone w drobną kosteczkę. Wbrew pozorom połączenie delikatnych krewetek z lekko pikantnym chorizo smakuje wyjątkowo dobrze. Zbliżone nuty smakowe znalazło się także w daniu, który w moim osobistym rankingu zajmuje zacne drugie miejsce &#8211; szaszłykach z krewetkami i kukurydzą.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6471.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16590" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6471-1024x682.jpg" alt="IMG_6471" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6490.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16592" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6490-1024x682.jpg" alt="IMG_6490" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6511.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16594" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6511-1024x682.jpg" alt="IMG_6511" width="1024" height="682" /></a></p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Trochę szkoda, że krewetki w szalonych odsłonach będzie można próbować tylko do jutra. Dlatego tym bardziej polecamy Wam chwycić w dłoń telefon, zarezerwować stolik i pognać do Momo. To miejsce doskonale sprawdzi się na wiele okazji, zarówno na randkę, poprzez before party w gronie znajomych, jak i rodzinny obiad. Krewetkowe menu jest tym, czego nie znajdziecie w żadnym innym miejscu w Poznaniu.</div>
<p><a href="https://www.facebook.com/MOMO-love-at-first-bite-443319289095781/" target="_blank">Momo love at first bite</a></p>
<p><a href="https://www.facebook.com/MOMO-love-at-first-bite-443319289095781/" target="_blank">ul. Szewska 2</a></p>
<p><a href="https://www.facebook.com/MOMO-love-at-first-bite-443319289095781/" target="_blank"> </a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/momo-goes-shrimpin-weekend/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Garść pomysłów na Walentynki #lastminute</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/garsc-pomyslow-na-walentynki-lastminute/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/garsc-pomyslow-na-walentynki-lastminute/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2016 12:13:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[centrum]]></category>
		<category><![CDATA[foodie army]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[ranking]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>
		<category><![CDATA[wieniawskiego5]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16434</guid>
		<description><![CDATA[Ten jeden, jedyny raz nie będę Was zachęcać do wyjścia do restauracji. Dlaczego? Każda z nich prześciga się w wymyślaniu walentynkowych ofert, co skutkuje tym, że zapominalscy nie mogą już liczyć na wolne stoliki w żadnym z naszych ulubionych miejsc. Rezerwacje trzeba było zrobić kilka...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Ten jeden, jedyny raz nie będę Was zachęcać do wyjścia do restauracji. Dlaczego? Każda z nich prześciga się w wymyślaniu walentynkowych ofert, co skutkuje tym, że zapominalscy nie mogą już liczyć na wolne stoliki w żadnym z naszych ulubionych miejsc. Rezerwacje trzeba było zrobić kilka tygodni wcześniej. Kolejnym miejscem, którą stanowczo odradzamy są kina &#8211; szerokim łukiem omijaj sale wypełnione po brzegi entuzjastami polskich komedii romantycznych. Jak więc spędzić ten weekend wyjątkowo? Jeśli nie masz ochoty przebywać wśród par, które rozmarzonym wzrokiem pożerają siebie nawzajem, sprawdź nasze propozycje.</h3>
<p>&nbsp;</p>
<h3><strong>1. Warsztaty kulinarne</strong></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Jeśli Twoja druga połówka kiepsko sobie radzi w kuchni, może zaproś ją/jego na warsztaty kulinarne? Przez kilka godzin będziecie zgłębiać tajniki kuchni i przygotowywać dania pod czujnym okiem szefa kuchni, a następnie je konsumować. Dwa tygodnie temu byliśmy na warsztatach z kuchni indyjskiej w CookUp&#8217;ie, które prowadził Piotr Bruś-Klepacki  i gorąco polecamy. Szef Piotr przekazuje swoją imponującą wiedzę w bardzo przystępny sposób, a samo studio zachwyca wystrojem i ilością świetnych sprzętów. </div>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_5959.jpg"><img class="aligncenter wp-image-16439 size-large" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_5959-1024x768.jpg" alt="IMG_5959" width="1024" height="768" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<h5><span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="http://www.cookup.pl/warsztaty/s3" target="_blank">ABC Krewetek -</a></strong></span><strong><a href="http://www.cookup.pl/warsztaty/s3" target="_blank"> Cook Up</a></strong> 12.02 godz. 18.30</h5>
<h5><span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="http://www.cookup.pl/warsztaty/s3" target="_blank">Indyjskie Walentynki &#8211; </a></strong></span><strong><a href="http://www.cookup.pl/warsztaty/s3" target="_blank">Cook Up</a></strong> 13.02 godz.16.00</h5>
<h5><span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="https://www.facebook.com/events/872348256211380/" target="_blank">Warsztaty walentynkowe Love</a> </strong></span>- Akademia Gotowania The Best Food 12.02 godz. 18.00</h5>
<h5><span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="http://www.spot.poznan.pl/pl/node/3168" target="_blank">Warsztaty kulinarne Azja z Tomkiem Wozniakiem</a></strong></span> &#8211; SPOT godz.10.00 lub 14.30</h5>
<p>&nbsp;</p>
<h3><strong>2. Wyjątkowe śniadanie</strong></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/12573190_948109661910602_3545289719001808501_n.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-16440" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/12573190_948109661910602_3545289719001808501_n.png" alt="12573190_948109661910602_3545289719001808501_n" width="850" height="315" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Sobotę 13 lutego zacznijcie od śniadania filmowego. Czy jest coś lepszego niż oglądanie dobrego kina w  towarzystwie porannego menu <strong><a href="https://www.facebook.com/events/976359992440776/" target="_blank">Concordia Taste</a></strong>? Bilety na to wydarzenie kosztują zaledwie 20 zł &#8211; cena obejmuje seans i zaspokojenie apetytu. </div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/12669420_508248289355446_1805345724662472107_n.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16441" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/12669420_508248289355446_1805345724662472107_n.jpg" alt="12669420_508248289355446_1805345724662472107_n" width="960" height="355" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Sporo atrakcji czeka na Was na <strong><a href="https://www.facebook.com/events/524432421069451/" target="_blank">Walentynkowym Targu Śniadaniowym</a></strong>. W niedzielny poranek w Nowej Gazowni nie tylko zjecie smaczne rzeczy, ale także będzie mogli kupić walentynkowe drobiazgi, czy wziąć udział w sesji zdjęciowej dla zakochanych. </div>
<p>&nbsp;</p>
<h3><strong>3. Walentynki z procentami</strong></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">My od czasu do czasu bardzo chętnie wychodzimy razem na drinka . Nie w towarzystwie znajomych czy kumpli z pracy, ale taki pub crawling tylko we dwoje. Do naszych ulubionych miejsc należą <strong><a href="https://www.facebook.com/salonyspeakeasy/" target="_blank">Salony</a></strong>, czyli pierwszy w Poznaniu klubu typu speak-easy. Wejście tylko na hasło, może szczęście Wam dopisze i wkroczycie do królestwa zacnych trunków. Ciekawie zapowiada się też <strong><a href="https://www.facebook.com/events/1231522460196242/" target="_blank">Love Sparkling Night</a></strong> na <a href="https://www.facebook.com/Wieniawskiego5/?fref=ts" target="_blank"><strong>Wieniawskiego5</strong></a>. Ponadto, jeśli chcecie trochę podkręcić atmosferę w Waszym związku, świetną opcją będą afrodyzjaki z <strong><a href="https://www.facebook.com/events/621697664636181/" target="_blank">źródło.bar</a></strong> (serwują ostrygi i prosecco, yummy). </div>
<p>&nbsp;</p>
<p><img src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/giphy-5.gif" alt="giphy-5" width="500" height="316" class="aligncenter size-full wp-image-16464" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><strong>4. Netflix &amp; Chill</strong></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Idealna opcja dla spędzających wieczór w domu. Tym którzy nie próbowali polecamy Netflixa &#8211; pierwszy miesiąc za darmo. Do tego naturalnie jakieś jedzenie na wynos. Szykujemy o nim dla Was całą serię postów, ale już teraz możemy Wam zdradzić kilka naszych perełek. Jeśli macie ochotę na sushi to zdecydowanie polecamy sushi boxy z <strong><a href="https://www.facebook.com/tokyotey/?fref=ts" target="_blank">Tokyo Tey</a></strong> (jeśli chcesz dostać je za darmo kliknij -&gt; <a href="https://foodiearmy.pl/tokyo-tey-czyli-sushi-w-wersji-ekspres/" target="_blank"><strong>TUTAJ</strong>)</a>, pizzę z <strong><a href="https://www.instagram.com/p/BBNu0a8MYUa/?taken-by=foodiearmy" target="_blank">3kolory</a></strong> i <strong><a href="https://www.instagram.com/p/6xbWtEMYXd/?taken-by=foodiearmy" target="_blank">Frontiery</a></strong>, makaron z <strong><a href="https://www.instagram.com/p/6AEG0jMYQt/?taken-by=foodiearmy" target="_blank">Brocci</a></strong>, a specjały kuchni chińskiej z <strong><a href="https://foodiearmy.pl/made-in-china/" target="_blank">Rico’s Kitchen</a>.</strong> </div>
<p>&nbsp;</p>
<p><center><br />
<script>window.fbAsyncInit = function() {
  FB.init({
    xfbml      : true,
    version    : 'v2.4'
  });
  }; (function(d, s, id){
    var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
    if (d.getElementById(id)) {return;}
    js = d.createElement(s); js.id = id;
    js.src = "//connect.facebook.net/en_US/sdk.js";
    fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
  }(document, 'script', 'facebook-jssdk'));</script></p>
<div class="fb-post" data-href="https://www.facebook.com/FoodieArmy/posts/1086177328093127:0" data-width="500"></div>
<p></center><br />
&nbsp;</p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">A jakie są Wasze pomysły na Walentynki? </div>
<p>&nbsp;</p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #ffffff; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">. </div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/garsc-pomyslow-na-walentynki-lastminute/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Magazyn Food Concept</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/magazyn-food-concept/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/magazyn-food-concept/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2016 20:02:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[foodie army]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[makaron]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[z dziećmi]]></category>
		<category><![CDATA[zupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16251</guid>
		<description><![CDATA[Magazyn znajduje się zaledwie kilkaset metrów od Cytadeli, tuż przy parku Wodziczki, co jest na rękę niedzielnym spacerowiczom oraz mieszkańcom Winograd. Jest to restauracja, winiarnia i sklep, który mieści się w pawilonie, w którym niegdyś funkcjonował salon łazienek.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Magazyn znajduje się zaledwie kilkaset metrów od Cytadeli, tuż przy parku Wodziczki, co jest na rękę niedzielnym spacerowiczom oraz mieszkańcom Winograd. Jest to restauracja, winiarnia i sklep, który mieści się w pawilonie, w którym niegdyś funkcjonował salon łazienek.</h3>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn3.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16254" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn3-1024x682.jpg" alt="magazyn3" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Ciekawe wnętrze robi na nas duże wrażenie. Surowa podłoga, krzesełka niczym z szkolnej stołówki i drewniane kredensy, mimo, że pozornie do siebie nie pasują, tworzą bardzo spójną, artystyczną całość. W Magazynie można zakupić lokalne produkty takie jak dżemy, sery czy też wina, którymi w śliczny sposób wyłożona jest cała ściana.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn4.jpg"><img class="size-large wp-image-16255 aligncenter" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn4-1024x682.jpg" alt="magazyn4" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">W niedzielne popołudnie panowała tam bardzo rodzinna atmosfera. Przy większości stolików siedziały rodziny z  zajadającymi się rosołkiem dziećmi. Zrobili nam na to taki apetyt, że również zdecydowaliśmy się zamówić klasyczną, niedzielną zupę. Rosół na kurczaku (12zł) ma złocisty kolor, klasyczne dodatki, czyli marchewkę i natkę pietruszki, a jednocześnie nutkę innowacji &#8211; makaron naleśnikowy. Z jednej strony jest to bezpieczny wybór, ale z drugiej przygotowanie naprawdę dobrego esencjonalnego bulionu, to nie lada wyzwanie. Ten smakował wybornie, aczkolwiek przywykłem od tego że rosół jest podawany jako bardzo gorący, a ten aż tak nie był. Jest to jednak kwestia gustu. Drugim zamówionym przez nas daniem jest krem z selera (12 zł). Smak tej zupy chodził za mną od dawna, ale zawsze brakowało czasu lub chęci, żeby ją przygotować. Krem ma gęstą konsystencję. Pestki dyni są przyjemnym, chrupiącym dodatkiem. </div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn2.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16253" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn2-1024x682.jpg" alt="magazyn2" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Na drugie dania zamawiamy makaron z krewetkami (30zł) i gulasz z ryżem (29 zł). Jedzenie jest proste i smaczne, bez żadnych udziwnień, dlatego już po pierwszym kęsie widać, że jest przyrządzane ze składników bardzo dobrej jakości. Proporcje składników w moim makaronie były dobre. Sporo pomidorków, 5 dużych krewetek, niby bez zastrzeżeń. A jednak, to danie mnie nie zachwyciło, a to z powodu tego, że całość pływała w tłuszczu. Jak tu czerpać przyjemność z jedzenia, kiedy oliwa spływa ci po brodzie strumieniami? Gulasz za to zasługuje na solidną pochwałę i medal. Nie jest to klasyczna wersja pod tytułem &#8222;kawały mięcha w ciemnym sosie&#8221; jakiej można by się spodziewać po stołówkowym wystroju. Miękkie, kruszące się mięso z gęsi, koguta i kaczki w aromatycznym pomidorowym sosie było pyszne. Podanie na ryżu było wspaniałym wręcz dopełnieniem całości. 10/10 dla gulaszu.  </div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn6.jpg"><img class="size-large wp-image-16257 aligncenter" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn6-1024x682.jpg" alt="magazyn6" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Ceny nie należą do najniższych, ale nie są też zbytnio wygórowane. Dwudaniowy obiad dla dwóch osób to koszt około 100zł. Mojej uwadze nie umknęła ciekawa promocja, otóż Magazyn zbiera korki od wina, dlatego każdy kto zamówi danie główne od wtorku do soboty w godzinach 12-16, może wymienić korek na darmową zupę lub deser. Obsługa jest bardzo miła i kompetentna, kelnerka dobrze dobrała nam wino do jedzenia.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn1.jpg"><img class="size-large wp-image-16252 aligncenter" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn1-1024x682.jpg" alt="magazyn1" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Podsumowując, Magazyn to miejsce bardzo ciekawe i nietuzinkowe. Wystrój i nazwy potraw wskazywałyby na coś bardzo prostego, natomiast zamówione dania zawsze czymś zaskakują. I to w ten dobry sposób. Zabierz tam swoją drugą połówkę na romantyczną kolację albo brata z dziećmi na niedzielny obiad (kącika z zabawkami brak, ale maluchy biegające wokół stołów wyglądały na zadowolone). Dajemy ekstra punkty za inicjatywę realizowaną nie na Starym Rynku, bo kolejna restauracja chyba się tam już nie zmieści <img src="https://foodiearmy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> </div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/magazyn-food-concept/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>TOP 5 nowych miejsc w 2015 roku</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/top-5-nowych-miejsc-w-2015-roku/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/top-5-nowych-miejsc-w-2015-roku/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2016 20:22:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[centrum]]></category>
		<category><![CDATA[foodie army]]></category>
		<category><![CDATA[kawiarnia]]></category>
		<category><![CDATA[lunch]]></category>
		<category><![CDATA[obiad]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[ranking]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16232</guid>
		<description><![CDATA[W Poznaniu nowe knajpki powstają jak grzyby po deszczu. W zeszłym roku odwiedziliśmy kilkadziesiąt z nich, ale w moim subiektywnym rankingu znalazło się miejsce tylko dla pięciu ulubionych. Są to miejsca do których chętnie wracam i i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Wskazane przeze mnie...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">W Poznaniu nowe knajpki powstają jak grzyby po deszczu. W zeszłym roku odwiedziliśmy kilkadziesiąt z nich, ale w moim subiektywnym rankingu znalazło się miejsce tylko dla pięciu ulubionych. Są to miejsca do których chętnie wracam i i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Wskazane przeze mnie restauracje raczą kubki smakowe swoich gości od zaledwie kilku miesięcy, ale mimo to większość z nich zdołała zdobyć serca (i żołądki) wielu fanów.</h3>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: center;"><a href="https://www.facebook.com/luganamodernitalianfood/" target="_blank">Miejsce V &#8211; Lugana</a></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Próżno tu szukać pizzy, ale jeśli chcecie spróbować klasyków kuchni włoskiej w nowoczesnym wydaniu, to dobrze trafiliście. Mimo minimalistycznego wystroju i stonowanych kolorów, w restauracji znajdziecie sporo elementów nawiązujących do słonecznej Italii.  Na ścianach wiszą zabawne czarno-białe fotografie, które przywołują klimat dawnych Włoch, a w menu królują owoce morza i makarony.  Polecam zarówno na randkę, jak i spotkanie biznesowe.</div>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_5145.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16235" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_5145-1024x682.jpg" alt="IMG_5145" width="1024" height="682" /></a></p>
<h3 style="text-align: center;"></h3>
<h3 style="text-align: center;">Miejsce IV &#8211; <a href="https://foodiearmy.pl/mins-onigiri-jemy-trojkaty/" target="_blank">Min&#8217;s Onigiri</a></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Zrobiło się o nich głośno, kiedy każdego dnia wyprzedawali zapas onigiri w zaledwie kilka godzin. Spróbowałam zaledwie kilka dni po otwarciu lokalu i wracam do dziś. Onigiri to smaczna i sycąca przekąska. Ryżowe kanapki występują w kilku wariantach smakowych &#8211; mój ulubiony to wołowina bulgogi.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5069b.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16164" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5069b-1024x682.jpg" alt="IMG_5069b" width="1024" height="682" /></a></p>
<h3 style="text-align: center;"></h3>
<h3 style="text-align: center;">Miejsce III &#8211; <a href="https://foodiearmy.pl/karafka-bistro-cafe/" target="_blank">Karafka</a></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Lubię Karafkę za jej lokalizację, przytulny, a jednocześnie designerski wystrój, krzątającego się między stolikami chow chowa , ale przede wszystkim za naleśniki i wytrawne gofry. Lokal na każdą okazję i każdą kieszeń.</div>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5029-kopia.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16152" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5029-kopia-1024x682.jpg" alt="IMG_5029-kopia" width="1024" height="682" /></a></p>
<h3 style="text-align: center;"></h3>
<h3 style="text-align: center;">Miejsce II &#8211; <a href="https://foodiearmy.pl/gdzie-zjesc-sniadanie-w-poznaniu/" target="_blank">Bo. Poznan</a></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Ścisłe centrum Poznania, kameralna atmosfera i niebanalne jedzenie sprawiły, że wracałam tam z różnymi osobami i w różnych porach dnia. Przetestowałam zarówno śniadania, jak i dania obiadowe. Za każdym razem byłam zadowolona. Urokliwa knajpka urządzona w piwnicy ma jeszcze jeden plus &#8211; przystępne ceny.</div>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3867.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16182" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3867-1024x683.jpg" alt="IMG_3867" width="1024" height="683" /></a></p>
<h3 style="text-align: center;"></h3>
<h3 style="text-align: center;">Miejsce I &#8211; <a href="https://foodiearmy.pl/pierwsza-poznanska-porkownia-wyczesane-porki/" target="_blank">Wyczesane Porki</a></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Kto nie spróbował jeszcze chrupiącej, wypiekanej na miejscu buły, wypełnionej po brzegi delikatną, miękką i aromatyczną łopatką wieprzową, niech szybko nadrabia zaległości. Pulled porki w różnych wariantach to gratka dla wszystkich miłośników mięsa. Gwarantuje, że takiej świnki nie skosztujecie nigdzie indziej w Poznaniu. Poza tym jest to zarówno miejsce z wyśmienitymi kanapkami, ale również pub z ogromnym wyborem belgijskich piw.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_2825.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16103" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_2825-1024x682.jpg" alt="Wyczesane Porki" width="1024" height="682" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">A jakie są Wasze typy? Piszcie w komentarzach miejsca, które mamy odwiedzić. Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi postami, już teraz <span style="text-decoration: underline;"><a href="https://www.facebook.com/FoodieArmy" target="_blank">polub naszą stronę na Facebooku </a></span>:)</div></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/top-5-nowych-miejsc-w-2015-roku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
