<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Foodie Army &#187; Foodie Army |  &#187; restauracja</title>
	<atom:link href="https://foodiearmy.pl/tag/restauracja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://foodiearmy.pl</link>
	<description>Good Food HQ</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 May 2019 12:12:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=4.0.1</generator>
	<item>
		<title>Gdzie zjedliśmy w kwietniu? Podsumowanie miesiąca</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-kwietniu-podsumowanie-miesiaca/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-kwietniu-podsumowanie-miesiaca/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 May 2019 12:00:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[podsumowanie miesiąca]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[kawiarnia]]></category>
		<category><![CDATA[obiad]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16772</guid>
		<description><![CDATA[To już drugi wpis z cyklu “Podsumowanie miesiąca”. W tych postach piszemy o tym co nas w danym miesiącu zachwyciło lub rozczarowało.  To trochę pełniejszy obraz tego, co publikujemy na co dzień na Instastory. Kwiecień minął nam bardzo szybko, nie mieliśmy zbyt wiele okazji do...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="font-weight: 400;">To już drugi wpis z cyklu “Podsumowanie miesiąca”. W tych postach piszemy o tym co nas w danym miesiącu zachwyciło lub rozczarowało.  To trochę pełniejszy obraz tego, co publikujemy na co dzień na Instastory. Kwiecień minął nam bardzo szybko, nie mieliśmy zbyt wiele okazji do jedzenia na mieście, bo byliśmy pochłonięci przygotowaniami do remontu i planowaniem majówki.</span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: center;"><strong><a href="https://www.facebook.com/RestauracjaPapavero/" target="_blank">Papavero</a>, ul. 3 Maja 46</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> 4 kwietnia wystartowała wiosenna edycja festiwalu kulinarnego <strong>Restaurant Week</strong>, której hasło przewodnie brzmiało <strong>&#8222;Szanuj jedzenie&#8221;</strong>. W <a href="https://www.facebook.com/RestauracjaPapavero/" target="_blank">Papevero</a> jedliśmy już wiele razy i bardzo lubimy to miejsce. Mam tam nawet już swoje ulubione dania (sałatka z polędwicą wołową i oscypkiem oraz ravioli z udźcem sarnim to moje MUST EAT)! Postanowiłam odwiedzić ich także w czasie Restaurant Weeku. Lubię tą formułę i uczestniczę w niemal każdej edycji.  Jeśli jeszcze ktoś z Was nie słyszał o festiwalu to postaram się w kilku zdaniach powiedzieć na czym on polega. W ramach Restaurant Week najlepsze restauracje tworzą popisowe trzydaniowe menu w cenie 49 zł. Warunkiem, aby załapać się na tą okazję jest wcześniejsza rezerwacja na stronie internetowej. Dodatkowo podczas tej edycji każdy gość dostawał gratis drink na bazie <strong>Martini Fiero</strong>, prezent od sponsora festiwalu! Tym razem wybrałam się na kolację z moją mamą i siostrą.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/papavero_kaczka.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16788" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/papavero_kaczka-1024x1024.jpg" alt="papavero_kaczka" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Ucztę w Papavero rozpoczęłyśmy przystawką – delikatnym i rozgrzewającym kremem selerowo-pietruszkowym. Bardzo ucieszyło mnie to, że w festiwalowym menu w wersji mięsnej znalazło się<strong> danie, z którego słynie Papavero, czyli kaczka z modrą kapustą i pyzami</strong>. Mimo, że to klasyk kuchni wielkopolskiej, moim zdaniem ciężko znaleźć równie dobre wykonanie w innych poznańskich miejscach. Danie byłoby jeszcze lepsze, gdyby do pyz było minimalnie więcej sosu.  Na deser zjadłyśmy orzeźwiającą pana cottę z wiórkami kokosowymi i kawiorem z limonki. To moja kolejna przygoda z Restaurant Week i kolejny raz jestem zachwycona. Nie mogę się doczekać kolejnej edycji!</div> </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> 24 kwietnia wzięliśmy udział w wyjątkowym kulinarno-towarzyskim spotkaniu organizowanym przez markę Wyborowa, które odbyło się w ramach <strong>cyklu spotkań edukacyjnych promujących tradycyjną polską gościnność w nowoczesnym wydaniu</strong>. Gospodarzami spotkania byli Pascal Brodnicki i Maciej Starosolski. Obaj niezwykle barwnie opowiadali o tradycjach biesiadowania, a także dzielili się wiedzą i doświadczeniem na temat savoir-vivre. Testowaliśmy wódkę Wyborową w trzech odsłonach: ziemniak, pszenica, żyto, a degustacji alkoholu towarzyszyły przekąski.</div><br />
<a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/moc_spotkan_wyborowa.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16776" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/moc_spotkan_wyborowa.jpg" alt="moc_spotkan_wyborowa" width="833" height="614" /></a></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/DSCF3650z.jpg"><img class="aligncenter wp-image-16777" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/DSCF3650z.jpg" alt="DSCF3650z" width="1024" height="683" /></a></span></p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="font-weight: 400;"><br />
<strong><a href="https://www.facebook.com/Moja-Wina-212310179520918/" target="_blank">Moja Wina</a>, Kwiatowa 11/1A</strong></span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Na piątkowy wieczór przy winie i drinkach polecamy <strong><a href="https://www.facebook.com/Moja-Wina-212310179520918/" target="_blank">Moją Winę</a></strong> &#8211; jak tylko przekroczycie ich próg to poczujecie, że to <strong>miejsce stworzone z miłości do wina i jedzenia</strong>. W karcie znajdziecie tapas, a także kilka dań głównych bazujących na owocach morza. My zamówiliśmy oliwki, deskę serów i wędlin oraz kilka krewetek. Jeśli nie macie pomysłu, gdzie zorganizować babski wieczór czy randkę w niezobowiązującym klimacie, Moja Wina doskonale sie do tego nadaje.</span></div>
<p><span style="font-weight: 400;"> <a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/moja_wina.gif"><img class="aligncenter size-large wp-image-16781" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/moja_wina-1024x768.gif" alt="moja_wina" width="1024" height="768" /></a></span></p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="font-weight: 400;"><br />
<strong><a href="https://www.facebook.com/MasisoPoznan/" target="_blank">Masiso</a>, ul. 3 Maja 48</strong></span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> W naszym mieście trwa boom na kuchnię japońską, miejsca serwujące ramen lub sushi wyrastają na poznańskich ulicach jak grzyby po deszczu, ale wciąż brakuje restauracji, gdzie można zjeść smaczne specjały Chin lub Korei. Parę tygodni temu moja ulubiona restauracja chińska została zamknięta, dlatego poszukaliśmy nowych miejsc. Dzięki poleceniu naszego kolegi Andrzeja, który jest fanem azjatyckich smaków, a w szczególności tych koreańskich i japońskich, trafiliśmy do <strong><a href="https://www.facebook.com/MasisoPoznan/" target="_blank">Masiso</a></strong>. Masiso to malutkie miejsce z kuchnią koreańską, tuż obok Papavero. Nie będę ukrywać, że przechodzę tą ulicą bardzo często i ani razu go nie zauważyłam. Było to moje <strong>pierwsze starcie z kuchnią koreańską w Polsce</strong>. Kiedy mieszkałam w Szanghaju kilkakrotnie miałam okazję jeść korean bbq &#8211; ale to miejsce nie ma z tym nic wspólnego.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Na przystawkę zamówiliśmy <strong>okonomiyaki</strong>. Nazwa ta w dosłownym tłumaczeniu z japońskiego podobno oznacza  “smaż, co chcesz”. To danie po raz pierwszy jadłam podczas podróży do Japonii. Mówi się, że to odpowiednik włoskiej pizzy &#8211;  proste, stosunkowo tanie i szybkie do przygotowania danie, które bazuje na mące, kapuście, jajkach i dodaje się różne dodatki np. warzywa, mięso, rybę, owoce morza, a następnie całość polewa się sosami i posypuje suszoną rybą. Chyba można nazwać to danie hybrydą omleta z hiszpańską tortillą, co sądzicie? W Japonii była to duża atrakcja, bo sami smażyliśmy nasze omlety, siedząc na podłodze wokół stolika z wbudowaną płytą. W Masiso placki smaży kucharz. Koniecznie ich spróbujcie. </span><span style="font-weight: 400;">Poza tym zamówiliśmy jeszcze <strong>kimchi. To tradycyjna marynowana kapusta pekińska z chilli</strong>, a więc można to danie określić pikantną bombą witaminową. To naturalny priobiotyk.</div></span></p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Na danie główne zamówiłam <strong>japchae &#8211; przezroczysty makaron z batatów smażony z mięsem wołowym i warzywami</strong>. To bardzo sycący stir fry, ale gdybym miała zamówić to danie jeszcze raz to poprosiłabym o wersję bezmięsną &#8211; niestety kawałki wołowiny była źle przygotowane i miały gumową konsystencję. Kuba zdecydował się na chyba <strong>najbardziej znane danie kuchni koreańskiej &#8211; bulgogi</strong>. To plastry wołowiny, które najpierw marynuje się w sosie sojowym z dodatkiem czosnku, soli, cukru, oleju sezamowego, cebuli oraz sezamu, a następnie podpieka na grillu. Mięso podawane jest z ryżem i sałatką. <strong>Czy to smaki, które zachwycają i rzucają na kolana?</strong> Nie wszystkie, ale z pewnością jeszcze tam wrócimy odkrywać kolejne specjały.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/masiso_przystawki.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-16773" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/masiso_przystawki.gif" alt="masiso_przystawki" width="1024" height="768" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/DSCF3567z.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16774" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/DSCF3567z-1024x682.jpg" alt="DSCF3567z" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Poza wspomnianymi daniami w kwietniu zjedliśmy kilka pysznych ciast w ramach walki z wiosennym przesileniem.</span> W deszczowe weekendy nic nie poprawia tak nastroju jak <strong>ciacho i aromatyczna kawa</strong>. Wpadliśmy na boski sernik i brownie do <strong><a href="https://www.facebook.com/coffeeshoppoznan/" target="_blank">Piece of Cake</a></strong> na Wzgórzu Św. Wojciecha. To urocza kawiarnia pełna roślin. Kolejne miejsce, które bardzo lubię to <a href="https://www.facebook.com/dziewczynyislodycze/" target="_blank"><strong>Dziewczyny i Słodycze</strong></a>. Tym razem zjedliśmy po kawałku tortu z malinami. To miejsce słynie nie tylko z fenomenalnych wypieków, ale także z przytulnych, &#8222;instagramowych&#8221; wnętrz. </div>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/tort_sernik.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-16782" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/tort_sernik.gif" alt="tort_sernik" width="1024" height="768" /></a><br />
</span></p>
<h3 style="text-align: center;"><strong><a href="https://www.facebook.com/coffeeshoppoznan/" target="_blank">Piece of Cake</a>, Święty Wojciech 27</strong></h3>
<h3 style="text-align: center;"><strong><a href="https://www.facebook.com/dziewczynyislodycze/" target="_blank">Dziewczyny i Słodycze</a>, ul. Górna Wilda 85</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><br />
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> </span><span style="font-weight: 400;"><strong>Jedliście coś pysznego? Podzielcie się z nami adresem. Czekamy na Wasze rekomendacje!</strong></div></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-kwietniu-podsumowanie-miesiaca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie zjedliśmy w marcu? Podsumowanie miesiąca</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-marcu-podsumowanie-miesiaca/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-marcu-podsumowanie-miesiaca/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Apr 2019 19:47:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[podsumowanie miesiąca]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[foodie army]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[obiad]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16650</guid>
		<description><![CDATA[Lubię marzec, za pierwsze promyki słońca. Można wreszcie zmienić zimową odzież na lżejszą i coraz więcej czasu spędza się na zewnątrz. W tym miesiącu pogoda była naprawdę dobra i sprzyjała częstym wyjściom. Wyjątkowo dużo razy jedliśmy na mieście. Ogarnęła nas niemoc jeśli chodzi o gotowanie...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="font-weight: 400;">Lubię marzec, za pierwsze promyki słońca. Można wreszcie zmienić zimową odzież na lżejszą i coraz więcej czasu spędza się na zewnątrz. W tym miesiącu pogoda była naprawdę dobra i sprzyjała częstym wyjściom. Wyjątkowo dużo razy jedliśmy na mieście. Ogarnęła nas niemoc jeśli chodzi o gotowanie i praktycznie w każdy weekend gdzieś się wybieraliśmy. Opisujemy kilka ciekawych miejsc i wydarzeń z tego miesiąca.</span></h3>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Pierwszy tydzień marca spędziliśmy na nartach. Wybraliśmy się już po raz drugi w okolice<strong> Verbier</strong>, położonego w samym centrum szwajcarskich 4 Dolin (region oferuje ponad 400 km tras). Trasy rozciągają się na wysokości od 1500m do 3300 m n.p.m. Miasteczko ma niesamowity klimat. Minusem są wysokie ceny, ale da się jeszcze je jakoś przełknąć. Podczas narciarskich wyjazdów zazwyczaj przygotowujemy sami śniadania i obiadokolacje, ale przekąski/lunche jemy na stoku, dzięki czemu mieliśmy okazję zajadać się galettes czy szwajcarskimi serami.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/IMG_4055.jpg"><img class="aligncenter wp-image-16668 size-shareaholic-thumbnail" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/IMG_4055-640x851.jpg" alt="IMG_4055" width="640" height="851" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Wzięliśmy udział w kolacji degustacyjnej w </span><a href="https://www.facebook.com/orzopoznan/" target="_blank"><b>Orzo</b></a><span style="font-weight: 400;">. To był perfekcyjnie przygotowany event. Jedną z atrakcji wieczoru był live cooking, podczas którego szef kuchni Jakub Reszka zaprezentował sposób przygotowania kilku dań i opowiedział o nich. Jesteśmy absolutnie zachwyceni przystawką burgos &#8211; to smażona kaszanka podawana z konfiturą z czerwonej cebuli i kozim serem. W Polsce najczęściej je się kaszankę opartą na kaszy, w tej natomiast zamiast kaszy użyto ryżu… sztos!</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/orzo.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16660" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/orzo-1024x750.jpg" alt="orzo" width="1024" height="750" /></a></p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> W ramach dań głównych zdecydowaliśmy się na steka hache (stek z siekanej wołowiny z dodatkiem parmezanu, suszonych pomidorów i oregano, jajko sadzone, sos wermut demi-glace, frytki i orkiszoleh) i beef prime rib (długo pieczone żebro wołowe, sos bbq, frytki z batata). Stek jest bardzo specyficzny &#8211; przez swoją teksturę przypomina bardziej mięso do burgera. Bardzo smakowała mi sałatka &#8211; dzięki zawartości mięty i innych ziół była lekka i świeża.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/orzo_burger.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16661" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/orzo_burger-1024x682.jpg" alt="orzo_burger" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> W naszej relacji z tego wydarzenia na InstaStory napisaliśmy, że w Orzo podoba nam się klimat i wnętrze pełne roślin, jednak oceniając jedzenie dania główne są mocno przeciętne. Jesteśmy w ogromnym szoku ilu z Was postanowiło do nas napisać i podzielić się podobnymi spostrzeżeniami. Wiele osób zasugerowało, że dobrym rozwiązaniem byłoby skrócenie karty i dopracowanie kilku dań perełek. My to popieramy. Chętnie wrócimy na pyszne burgos, ale na dania główne z obecnej karty już niekoniecznie.</div></span></p>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Odkryliśmy cudowną perełkę na Jeżycach &#8211; </span><a href="https://www.facebook.com/easythaiger/" target="_blank"><b>Easythaiger</b></a><span style="font-weight: 400;">. To malutki bar z tajskim jedzeniem prowadzony przez pasjonatów kuchni.Wszystkie składniki przygotowują sami &#8211; nie korzystają z gotowych past czy sosów. </span><span style="font-weight: 400;">Menu jest krótkie i już to odróżnia Easythaiger od pozostałych tajskich miejsc w Poznaniu. </span><span style="font-weight: 400;">Są w nim trzy rodzaje pad thaiów (z krewetkami, wieprzowiną lub tofu), kaeng khaio wan, czyli zielone curry z kurczakiem, tom kha kai &#8211; pikantna zupa z mlekiem kokosowym, kurczakiem, świeżym chilli i galangalem i deser &#8211; wariacja na temat mango sticky rice. </span><span style="font-weight: 400;">Wszystkie potrawy są bardzo aromatyczne, mocne w smaku, a poziom ostrości jest dostosowywany do preferencji klienta. </span><span style="font-weight: 400;">Pad thai z Easythaiger nie jest do końca tradycyjny, ale jest absolutnie przepyszny! Są w nim między innymi grzyby shitake, marchew, rzodkiew daikon. Naszym zdaniem jest to najlepszy pad thai w Poznaniu!</div> </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Oczywiście, mimo wielu zachwytów znaleźliśmy kilka minusów &#8211; chętnych na jedzenie jest sporo, a w tak maleńkim lokalu właściciele nie są w stanie przygotowywać szybciej jedzenia, dlatego czas oczekiwania może sięgać nawet godziny. Warto wtedy zamówić i przejść się na spacer np. do pobliskiego Parku Sołackiego/ Ze względu na to, że niemal połowę lokalu zajmuje kuchnia &#8211; czekając na swoje zamówienie uderzają was wszystkie dochodzące z niej zapachy, co nie każdemu może odpowiadać. Rozwiązaniem może być siedzenie na zewnątrz, jeśli tylko pogoda dopisuje, to bardzo to polecamy! Mega trzymamy kciuki za EasyThaiger i mamy nadzieję, że wkrótce uda im się otworzyć większy lokal.</div></span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/easythaiger.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16651" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/easythaiger-1024x682.jpg" alt="easythaiger" width="1024" height="682" /></a></strong></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Wzięliśmy udział w nowym festiwalu &#8211; </span><b>Miksologia</b><span style="font-weight: 400;">. To wydarzenie poświęcone kulturze koktajlowej, którego głównym celem jest poznawanie miejsc, oferujących najlepsze koktajlowe propozycje. To taki Culinary Fest, ale w wersji dla barów <img src="https://foodiearmy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Coctail bary, które biorą w nim udział przygotowują festiwalowy drink, dostosowany do tematu przewodniego, który przez okres trwania festiwalu (14 dni) podlega ocenom uczestników. Tematem przewodnim pierwszej edycji były „Nowe klasyki” &#8211; można było spróbować klasycznych wersji w zupełnie nowej odsłonie. Niestety udało nam się odwiedzić tylko jedno miejsce, bo mieliśmy bardzo napięty grafik. Nasz wybór padł na </span><a href="https://www.facebook.com/dashmcc/" target="_blank"><b>Dash</b></a><span style="font-weight: 400;">. Uwielbiamy to miejsce &#8211; za klimat jak z lat 20., pyszne koktajle i barmanów, którzy mają ogromną wiedzę i zajawkę na to co robią. Festiwalowy drink to “Daughter of Corinth” &#8211; wariacja klasycznego Pornstar Martini. Nam bardzo smakował!</div> </span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/dash.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16652" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/dash-1024x752.jpg" alt="dash" width="1024" height="752" /></a></strong></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Byliśmy na otwarciu </span><b>Rodizio de Brasil </b><span style="font-weight: 400;">- pierwszej w Poznaniu restauracji z kuchnią brazylijską. Koncept jest ciekawy, </span><span style="font-weight: 400;"> do wyboru są dwie opcje <i>all-you-can-eat</i>: bufet mięsny (89zł/osoba) lub bufet bezmięsny (49zł/osoba). Można także zamówić po prostu dania z karty (takiego misz maszu nie widzieliśmy od dawna, w menu są mięsa na szpadach, włoskie makarony, sałatki, a nawet żurek). Zdecydowaliśmy się na wizytę w dzień otwarcia ze względu na ogromną ciekawość i atrakcyjne ceny bufetu (39 lub 69 zł/osoba). Dodatkową atrakcją wieczoru był pokaz brazylijskich tańców.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Szwedzki stół składa się z owoców, warzyw, sałatek, serów i deserów. Nie znam brazylijskich dań, ale sam bufet przypominał bardziej przeciętną restaurację grecką. Było także sushi &#8211; naszym zdaniem totalnie nietrafiony pomysł. Było niedbale pozwijane, a do wyboru był tylko łosoś, paluszek krabowy lub opcje wege, nie było także pałeczek. Moim zdaniem w bufecie szału nie ma, dlatego zdecydowanie nie polecam zamawiania opcji all-you-can-eat w wersji bezmięsnej. Specjalnością Rodizio de Brasil mają być jednak grillowane na szpadach mięsa i skupmy się na tym. Kelnerzy krążący po sali serwują piersi z kurczaka w boczku, udka, pikantne kiełbaski, wieprzowinę i stek wołowy. Mięsa są bardzo dobre. Dodatkowo na szpadach podawany jest także grillowany ananas posypany cynamonem. Pysznie!</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/rodizio-copy.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16657" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/rodizio-copy-1024x750.jpg" alt="Rodizio de Brasil" width="1024" height="750" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Przejdźmy to tego, co nam przeszkadzało. Po pierwsze był to totalny brak koordynacji serwowania dodatków i mięs. Przykładowo podeszła do nas pani kelnerka z ziemniakami, a następnie z warzywami, a na mięso czekaliśmy kolejne pół godziny. Nie podoba mi się też to, że z założenia na jednym talerzu i jednymi sztućcami je się np. krwistego steka i banana w cieście.</div> </span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/rodizio2-copy.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16658" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/rodizio2-copy-1024x750.jpg" alt="Rodizio de Brasil Poznan" width="1024" height="750" /></a></strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Co do samego miejsca &#8211; na pochwałę zasługuje piękny wystrój, bardzo dużo roślin i dbałość o detale &#8211; urzekły mnie świeże piwonie w łazience. Ale jednocześnie mam wrażenie, że osoby, które prowadzą to miejsce nie udźwignęły ciężaru hucznego otwarcia. Obsługa była totalnie nieprzygotowana, panie kelnerki zaliczyły wiele wpadek, nie potrafiły nawet opowiedzieć w kilku zdaniach na czym polega koncept bufetu. Na napoje czekaliśmy 50 minut. </span>Czy wybierzemy się ponownie? Raczej nie.</div>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> W ostatni weekend marca zjedliśmy kolację w </span><b>Brasserie Brique -</b><span style="font-weight: 400;"> urokliwej restauracji pośród ceglanych kamienic poznańskiego Łazarza. Testowaliśmy dania z nowej karty przygotowanej przez szefa kuchni Arkadiusza Huka. Arek szkolił się przez 4 lata pod okiem Ernesta Jagodzińskiego w Cucinie, a następnie zdobywał doświadczenie w gwiazdkowych restauracjach w Niemczech. W Brasserie Brique tworzy dania, które są wynikiem romansu kuchni francuskiej i polskiej w nowoczesnym wydaniu. Wszystkie dania, które próbowaliśmy miały “to coś”, ale największe wrażenie zrobił na nas tatar z polędwicy wołowej. Brasserie Brique to bardzo przytulne, kameralne miejsce ze smaczną kuchnią &#8211; polecamy na przykład na wieczór we dwoje :)</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/brasserie-brique.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16654" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/brasserie-brique-1024x750.jpg" alt="brasserie brique" width="1024" height="750" /></a> </span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2982.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16674" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2982-1024x682.jpg" alt="DSCF2982" width="1024" height="682" /></a></strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> <strong>To by było na tyle! Koniecznie dajcie znać, co </strong></span><strong>sądzicie</strong><span style="font-weight: 400;"><strong> o tego typu wpisach i o miejscach, które opisujemy. Do usłyszenia! </strong></div></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-marcu-podsumowanie-miesiaca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Magazyn Food Concept</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/magazyn-food-concept/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/magazyn-food-concept/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2016 20:02:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[foodie army]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[makaron]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[z dziećmi]]></category>
		<category><![CDATA[zupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16251</guid>
		<description><![CDATA[Magazyn znajduje się zaledwie kilkaset metrów od Cytadeli, tuż przy parku Wodziczki, co jest na rękę niedzielnym spacerowiczom oraz mieszkańcom Winograd. Jest to restauracja, winiarnia i sklep, który mieści się w pawilonie, w którym niegdyś funkcjonował salon łazienek.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Magazyn znajduje się zaledwie kilkaset metrów od Cytadeli, tuż przy parku Wodziczki, co jest na rękę niedzielnym spacerowiczom oraz mieszkańcom Winograd. Jest to restauracja, winiarnia i sklep, który mieści się w pawilonie, w którym niegdyś funkcjonował salon łazienek.</h3>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn3.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16254" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn3-1024x682.jpg" alt="magazyn3" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Ciekawe wnętrze robi na nas duże wrażenie. Surowa podłoga, krzesełka niczym z szkolnej stołówki i drewniane kredensy, mimo, że pozornie do siebie nie pasują, tworzą bardzo spójną, artystyczną całość. W Magazynie można zakupić lokalne produkty takie jak dżemy, sery czy też wina, którymi w śliczny sposób wyłożona jest cała ściana.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn4.jpg"><img class="size-large wp-image-16255 aligncenter" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn4-1024x682.jpg" alt="magazyn4" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">W niedzielne popołudnie panowała tam bardzo rodzinna atmosfera. Przy większości stolików siedziały rodziny z  zajadającymi się rosołkiem dziećmi. Zrobili nam na to taki apetyt, że również zdecydowaliśmy się zamówić klasyczną, niedzielną zupę. Rosół na kurczaku (12zł) ma złocisty kolor, klasyczne dodatki, czyli marchewkę i natkę pietruszki, a jednocześnie nutkę innowacji &#8211; makaron naleśnikowy. Z jednej strony jest to bezpieczny wybór, ale z drugiej przygotowanie naprawdę dobrego esencjonalnego bulionu, to nie lada wyzwanie. Ten smakował wybornie, aczkolwiek przywykłem od tego że rosół jest podawany jako bardzo gorący, a ten aż tak nie był. Jest to jednak kwestia gustu. Drugim zamówionym przez nas daniem jest krem z selera (12 zł). Smak tej zupy chodził za mną od dawna, ale zawsze brakowało czasu lub chęci, żeby ją przygotować. Krem ma gęstą konsystencję. Pestki dyni są przyjemnym, chrupiącym dodatkiem. </div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn2.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16253" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn2-1024x682.jpg" alt="magazyn2" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Na drugie dania zamawiamy makaron z krewetkami (30zł) i gulasz z ryżem (29 zł). Jedzenie jest proste i smaczne, bez żadnych udziwnień, dlatego już po pierwszym kęsie widać, że jest przyrządzane ze składników bardzo dobrej jakości. Proporcje składników w moim makaronie były dobre. Sporo pomidorków, 5 dużych krewetek, niby bez zastrzeżeń. A jednak, to danie mnie nie zachwyciło, a to z powodu tego, że całość pływała w tłuszczu. Jak tu czerpać przyjemność z jedzenia, kiedy oliwa spływa ci po brodzie strumieniami? Gulasz za to zasługuje na solidną pochwałę i medal. Nie jest to klasyczna wersja pod tytułem &#8222;kawały mięcha w ciemnym sosie&#8221; jakiej można by się spodziewać po stołówkowym wystroju. Miękkie, kruszące się mięso z gęsi, koguta i kaczki w aromatycznym pomidorowym sosie było pyszne. Podanie na ryżu było wspaniałym wręcz dopełnieniem całości. 10/10 dla gulaszu.  </div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn6.jpg"><img class="size-large wp-image-16257 aligncenter" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn6-1024x682.jpg" alt="magazyn6" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Ceny nie należą do najniższych, ale nie są też zbytnio wygórowane. Dwudaniowy obiad dla dwóch osób to koszt około 100zł. Mojej uwadze nie umknęła ciekawa promocja, otóż Magazyn zbiera korki od wina, dlatego każdy kto zamówi danie główne od wtorku do soboty w godzinach 12-16, może wymienić korek na darmową zupę lub deser. Obsługa jest bardzo miła i kompetentna, kelnerka dobrze dobrała nam wino do jedzenia.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn1.jpg"><img class="size-large wp-image-16252 aligncenter" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn1-1024x682.jpg" alt="magazyn1" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Podsumowując, Magazyn to miejsce bardzo ciekawe i nietuzinkowe. Wystrój i nazwy potraw wskazywałyby na coś bardzo prostego, natomiast zamówione dania zawsze czymś zaskakują. I to w ten dobry sposób. Zabierz tam swoją drugą połówkę na romantyczną kolację albo brata z dziećmi na niedzielny obiad (kącika z zabawkami brak, ale maluchy biegające wokół stołów wyglądały na zadowolone). Dajemy ekstra punkty za inicjatywę realizowaną nie na Starym Rynku, bo kolejna restauracja chyba się tam już nie zmieści <img src="https://foodiearmy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> </div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/magazyn-food-concept/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>TOP 5 nowych miejsc w 2015 roku</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/top-5-nowych-miejsc-w-2015-roku/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/top-5-nowych-miejsc-w-2015-roku/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2016 20:22:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[centrum]]></category>
		<category><![CDATA[foodie army]]></category>
		<category><![CDATA[kawiarnia]]></category>
		<category><![CDATA[lunch]]></category>
		<category><![CDATA[obiad]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[ranking]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16232</guid>
		<description><![CDATA[W Poznaniu nowe knajpki powstają jak grzyby po deszczu. W zeszłym roku odwiedziliśmy kilkadziesiąt z nich, ale w moim subiektywnym rankingu znalazło się miejsce tylko dla pięciu ulubionych. Są to miejsca do których chętnie wracam i i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Wskazane przeze mnie...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">W Poznaniu nowe knajpki powstają jak grzyby po deszczu. W zeszłym roku odwiedziliśmy kilkadziesiąt z nich, ale w moim subiektywnym rankingu znalazło się miejsce tylko dla pięciu ulubionych. Są to miejsca do których chętnie wracam i i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Wskazane przeze mnie restauracje raczą kubki smakowe swoich gości od zaledwie kilku miesięcy, ale mimo to większość z nich zdołała zdobyć serca (i żołądki) wielu fanów.</h3>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: center;"><a href="https://www.facebook.com/luganamodernitalianfood/" target="_blank">Miejsce V &#8211; Lugana</a></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Próżno tu szukać pizzy, ale jeśli chcecie spróbować klasyków kuchni włoskiej w nowoczesnym wydaniu, to dobrze trafiliście. Mimo minimalistycznego wystroju i stonowanych kolorów, w restauracji znajdziecie sporo elementów nawiązujących do słonecznej Italii.  Na ścianach wiszą zabawne czarno-białe fotografie, które przywołują klimat dawnych Włoch, a w menu królują owoce morza i makarony.  Polecam zarówno na randkę, jak i spotkanie biznesowe.</div>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_5145.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16235" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_5145-1024x682.jpg" alt="IMG_5145" width="1024" height="682" /></a></p>
<h3 style="text-align: center;"></h3>
<h3 style="text-align: center;">Miejsce IV &#8211; <a href="https://foodiearmy.pl/mins-onigiri-jemy-trojkaty/" target="_blank">Min&#8217;s Onigiri</a></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Zrobiło się o nich głośno, kiedy każdego dnia wyprzedawali zapas onigiri w zaledwie kilka godzin. Spróbowałam zaledwie kilka dni po otwarciu lokalu i wracam do dziś. Onigiri to smaczna i sycąca przekąska. Ryżowe kanapki występują w kilku wariantach smakowych &#8211; mój ulubiony to wołowina bulgogi.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5069b.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16164" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5069b-1024x682.jpg" alt="IMG_5069b" width="1024" height="682" /></a></p>
<h3 style="text-align: center;"></h3>
<h3 style="text-align: center;">Miejsce III &#8211; <a href="https://foodiearmy.pl/karafka-bistro-cafe/" target="_blank">Karafka</a></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Lubię Karafkę za jej lokalizację, przytulny, a jednocześnie designerski wystrój, krzątającego się między stolikami chow chowa , ale przede wszystkim za naleśniki i wytrawne gofry. Lokal na każdą okazję i każdą kieszeń.</div>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5029-kopia.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16152" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5029-kopia-1024x682.jpg" alt="IMG_5029-kopia" width="1024" height="682" /></a></p>
<h3 style="text-align: center;"></h3>
<h3 style="text-align: center;">Miejsce II &#8211; <a href="https://foodiearmy.pl/gdzie-zjesc-sniadanie-w-poznaniu/" target="_blank">Bo. Poznan</a></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Ścisłe centrum Poznania, kameralna atmosfera i niebanalne jedzenie sprawiły, że wracałam tam z różnymi osobami i w różnych porach dnia. Przetestowałam zarówno śniadania, jak i dania obiadowe. Za każdym razem byłam zadowolona. Urokliwa knajpka urządzona w piwnicy ma jeszcze jeden plus &#8211; przystępne ceny.</div>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3867.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16182" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3867-1024x683.jpg" alt="IMG_3867" width="1024" height="683" /></a></p>
<h3 style="text-align: center;"></h3>
<h3 style="text-align: center;">Miejsce I &#8211; <a href="https://foodiearmy.pl/pierwsza-poznanska-porkownia-wyczesane-porki/" target="_blank">Wyczesane Porki</a></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Kto nie spróbował jeszcze chrupiącej, wypiekanej na miejscu buły, wypełnionej po brzegi delikatną, miękką i aromatyczną łopatką wieprzową, niech szybko nadrabia zaległości. Pulled porki w różnych wariantach to gratka dla wszystkich miłośników mięsa. Gwarantuje, że takiej świnki nie skosztujecie nigdzie indziej w Poznaniu. Poza tym jest to zarówno miejsce z wyśmienitymi kanapkami, ale również pub z ogromnym wyborem belgijskich piw.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_2825.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16103" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_2825-1024x682.jpg" alt="Wyczesane Porki" width="1024" height="682" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">A jakie są Wasze typy? Piszcie w komentarzach miejsca, które mamy odwiedzić. Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi postami, już teraz <span style="text-decoration: underline;"><a href="https://www.facebook.com/FoodieArmy" target="_blank">polub naszą stronę na Facebooku </a></span>:)</div></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/top-5-nowych-miejsc-w-2015-roku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Steak by Steak w SomePlaceElse</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/steak-by-steak-w-someplaceelse/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/steak-by-steak-w-someplaceelse/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2015 20:33:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[centrum]]></category>
		<category><![CDATA[food]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[obiad]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[steki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16202</guid>
		<description><![CDATA[Ten post dedykuję mężczyznom. Szczególnie tym, którym na widok wołowiny rozszerzają się źrenice i cieknie ślinka. Jeśli szukasz miejsca, gdzie w swobodnej atmosferze obejrzysz transmisję meczu, a do tego pysznie zjesz, przejdź do kolejnego akapitu. Grillowany antrykot z polskiej sezonowanej wołowiny T-Bone z polskiej sezonowanej wołowiny &#8211;&#62; Pełne...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Ten post dedykuję mężczyznom. Szczególnie tym, którym na widok wołowiny rozszerzają się źrenice i cieknie ślinka. Jeśli szukasz miejsca, gdzie w swobodnej atmosferze obejrzysz transmisję meczu, a do tego pysznie zjesz, przejdź do kolejnego akapitu.</h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 20px; line-height: 30px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Oferta Steak by Steak restauracji <a href="https://www.facebook.com/someplace.else.poznan/" target="_blank">SomePlaceElse</a> w poznańskim Sheratonie łączy najwyższej jakości wołowinę z wybornymi winami. W jednym menu znalazło się sześć smakowitych kąsków prosto z Ameryki, Argentyny, Włoch i Polski. Szef kuchni Krystian Szopka doskonale wie jak przygotować wołowinę, tak by oddać to co w niej najlepsze. Z pasją opowiedział nam jak przygotowuje najwyższej jakości mięso:  najpierw opieka na grillu, a następnie wkłada do dobrze nagrzanego pieca. Długość pieczenia zależy od grubości i rodzaju mięsa. Zanim goście będą mogli delektować się soczystą wołowiną, steki odpoczywają, temperatura opada, a soki rozchodzą się po mięsie. Do każdego kawałka mięsa zostało dobrane odpowiednie wino, które podkreśla walory smakowe, dlatego lepiej zrezygnować z piwa czy Jack&#8217;a, zaufać rekomendacjom profesjonalistów i skusić się na lampkę trunku z najlepszych winnic.</div>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/1.jpg"><img class="aligncenter wp-image-16203 size-large" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/1-1024x681.jpg" alt="1" width="1024" height="681" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 20px; line-height: 30px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Gwiazdą wieczoru był kawał mięcha dla prawdziwych zawodników i smakoszy &#8211; <strong>Fiorentina</strong>, czyli stek przygotowany z włoskiej wołowiny rasy Chianina (35 zł/100g), która jest jedną z najstarszych i największych ras. Najmniejsze steki ważą ponad kilogram, dlatego jest to danie rekomendowane dla conajmniej dwóch osób. Podczas zamówienia kelner informuje jakiej wielkości kawałki są dostępne i wtedy decydujecie o tym, czy podołacie. Mięso cechuje jaśniejszy kolor i delikatniejsza konsystencja, która wynika z tego, że młode byki są obficie karmione, a następnie bite jeszcze przed tzw. zrównaniem zębów &#8211; moment w życiu byka, po którym jest uznawany za starego &#8211; od zjedzonej w trakcie żywota trawy bykom równają się zęby. Tak delikatne mięso powinno grać pierwsze skrzypce, dlatego warto odpuścić sobie sosy i dodatki, które mogą zakłócić ten wyjątkowy kruchy, ale jednocześnie soczysty smak. </div>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/2a.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16205" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/2a-1024x681.jpg" alt="2a" width="1024" height="681" /></a></p>
<h5 style="text-align: center;">Grillowany antrykot z polskiej sezonowanej wołowiny</h5>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/2aa.jpg"><br />
</a><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/2aa.jpg"><img class="aligncenter wp-image-16206 size-large" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/2aa-1024x681.jpg" alt="2aa" width="1024" height="681" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 20px; line-height: 30px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Czas na rarytasy prosto z Polski, a okazuje się, że tych mamy nie mało, także w dziedzinie wołowiny. Rzecz w tym, że przywykliśmy do przekonania, że polska wołowina to &#8222;wołowina klasy B&#8221;. Słusznie. Jako jeden z największych europejskich producentów, znakomita jej większość szła na eksport, pozostawiając w kraju te mniej udane kąski. Na szczęście trend ten ulega powolnej zmianie, czego przekonać się możecie w poznańskim Sheratonie. Jeśli lubicie wyraziste smaki spróbujcie grillowanego antrykota z sezonowanej wołowiny ( 60 zł/ 300 g) i T-bone (120 zł/ do 700g).  Oba dania mają bardzo mięsny smak, intensywnie czerwony kolor i pięknie pachną. Antrykot przypadnie do gustu tym, którzy czerpią radość z jedzenia mięsa obrośniętego tłuszczem i błonkami. Dla niewtajemniczonych: t-bone to stek składający się z polędwicy i rostbefu przedzielonych fragmentem kości kręgosłupa.</div>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/3.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16207" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/3-1024x681.jpg" alt="3" width="1024" height="681" /></a></p>
<h5 style="text-align: center;">T-Bone z polskiej sezonowanej wołowiny</h5>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 20px; line-height: 30px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Śpieszcie się, oferta Steak by Steak będzie dostępna w hotelach Sheraton w Warszawie, Krakowie i Poznaniu, w 512 Bar and Lounge w Sheraton Sopot Hotel oraz w JP’s Café and Bar w warszawskim hotelu Westin tylko do końca listopada! </div>
<h4 style="text-align: center;">&#8211;&gt; <a href="http://poznan.someplace-else.pl/#/aktualne-promocje">Pełne menu</a> &lt;&#8211;</h4>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/steak-by-steak-w-someplaceelse/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie zjeść śniadanie w Poznaniu?</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjesc-sniadanie-w-poznaniu/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjesc-sniadanie-w-poznaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2015 08:36:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[centrum]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16112</guid>
		<description><![CDATA[Każdy z nas zewsząd słyszy, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, ale wpada nam to jednym uchem, a drugim wypada. Rzadko mamy czas na celebrowanie porannego posiłku. W naszej kulturze jadanie śniadań na mieście jest raczej niespotykane, bo przecież po co płacić 20zł za kubek...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Każdy z nas zewsząd słyszy, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, ale wpada nam to jednym uchem, a drugim wypada. Rzadko mamy czas na celebrowanie porannego posiłku. W naszej kulturze jadanie śniadań na mieście jest raczej niespotykane, bo przecież po co płacić 20zł za kubek kawy i chleb z dżemem? Jest jeszcze drugi problem. Aby pozwolić sobie na zjedzenie śniadania poza domem trzeba w naszym grafiku wygenerować wolny czas, a standardowe wykonywanie pracy od 9 do 17 zdecydowanie nie idzie w parze z wolnymi porankami. A szkoda!</h3>
<h5 style="text-align: justify;"></h5>
<h5 style="text-align: justify; padding-left: 30px;">Zdarzają się też sytuacje, w których szukacie miejsca, aby chwilę w spokoju popracować, umówić się z koleżanką lub po prostu chcecie wyrwać się ze śniadaniowej rutyny i spróbować czegoś nowego. A może jesteście w Poznaniu po raz pierwszy i chcecie uzupełnić pokłady energii przed zwiedzaniem? Właśnie, dlatego zdecydowanie zwiększyliśmy ilość wypadów na miasto w nietypowych dla nas godzinach i przedstawiamy Wam zestawienie 5 miejsc, które nas urzekły. Oceniamy wystrój, czas podania, obsługę, cenę no i przede wszystkim smak!</h5>
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: center;"><a href="https://www.facebook.com/LeTargBistroBar/?fref=ts" target="_blank">Le Targ Bistro &amp; Bar</a>, ul. Półwiejska 42, Dziedziniec Sztuki w Starym Browarze</h3>
<p style="text-align: justify;">Restauracja mieści się w klimatycznych wnętrzach Starego Browaru. Wpadamy tam kilka minut po dziewiątej i jesteśmy mile zaskoczeni tym, że zgromadziło się sporo ludzi. Tłumy świadczą o tym, że dobrze trafiliśmy. Panuje przyjemny gwar. Są tu grupy dyskutujących znajomych, panowie czytający gazety i ukrywający się za ekranami komputerów. Zamawiamy śniadanie w francuskim stylu: croque madame (kanapka z pieczonym indykiem, sosem beszamelowym i jajkiem sadzonym) i croque monsieur (kanapka z szynką i serem gruyère, sosem beszamel i świeżą rukolą). Trochę się śpieszymy, dlatego po 25 minutach zaczynamy z lekkim niepokojem spoglądać na zegarek. Uśmiechnięta kelenerka przynosi dwie deski z kanapkami i odrobiną sałatki. Porcja jest naprawdę pokaźna. Pyszny chleb ze sporym kawałkiem pieczonego indyka jest dość zapychający. Mimo, że uważam się za osobę, która potrafi zjeść naprawdę dużo, nie podołałam.</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_38541.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16180" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_38541-1024x682.jpg" alt="IMG_3854" width="1024" height="682" /></a></p>
<h4 style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3856.jpg"><br />
</a><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3858.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16184" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3858-1024x682.jpg" alt="Le Targ Bistro" width="1024" height="682" /></a>Le Targ to idealne miejsce jeśli macie czas i ochotę na nieśpieszne świętowanie w popularnych wnętrzach o industrialnym stylu. Porcje są bardzo duże, ale niestety wiąże się to z wysoką ceną. Za śniadanie zapłaciliśmy tyle, ile w większości poznańskich restauracji zapłacilibyśmy za dwudaniowy lunch dla dwóch osób.<a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3856.jpg"><br />
</a></h4>
<p style="text-align: justify;">Kanapka Croque Madame + kanapka Croque Monsieur + biała kawa + woda niegazowana = 54 zł</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: center;"><a href="https://www.facebook.com/Bo.Poznan/?fref=ts" target="_blank">Bo.Poznan</a>, ul. Kościuszki 84</h3>
<p style="text-align: justify;">Bo.Poznan skusiło nas przytulnym wnętrzem i smakowicie brzmiącym menu. Mój wybór pada na egzotycznie brzmiącą shakshukę z mięsem. Danie wywodzące się z kultury arabskiej to nic innego, jak zapiekane na żeliwnej patelni, lekko pikantne warzywa (u mnie głównie pomidory i papryka doprawione harissą) i sadzone jajka. Mimo, że spodziewałam się w tym mięsa mielonego, dostaję pokroją kiełbaskę, która jest równie smaczna. Całość okraszona pietruszką. Świetne danie, które idealnie rozgrzewa w te coraz chłodniejsze poranki. Moja przyjaciółka zamawia grillowaną kanapkę z pieczarkami, jajkiem w koszulce, boczkiem, oliwą truflową i rukolą. Kiedy przyniesiono nam nasze jedzenie trochę kręci nosem, bo dostała kupkę rukoli skrywającą jajko na kilkucentymetrowej pajdzie, owszem, bardzo smacznego, razowego chleba, ale sposób podania jest bardzo niewygodny.</p>
<p style="text-align: justify;">Od kilku dni w Bo.Poznan królują nowe pozycje śniadaniowe np. orientalny omlet z dymką i chilli, jajecznica z parmezanem, musztardą dijon, sałatką z rukoli i suszonych pomidorów. Próbowaliście już?</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3867.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16182" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3867-1024x683.jpg" alt="IMG_3867" width="1024" height="683" /></a></p>
<h4 style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3872.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16183" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3872-1024x682.jpg" alt="IMG_3872" width="1024" height="682" /></a>Czas płynie powoli, obsługa urzeka uśmiechem i tempem pracy, a my sączymy pyszną kawę w bardzo przystępnej cenie. Bo.Poznan trafia do naszej bazy smacznych adresów. Szykujemy drugie podejście, tym razem na lunch.</h4>
<p>Shakshuka z mięsem + kanapka grillowana + 2x kawa = 35 zł</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: center;"><a href="https://www.facebook.com/TACZAKA20/?fref=ts" target="_blank">Taczaka 20</a>, Taczaka 20</h3>
<p style="text-align: justify;">Kultowe miejsce na tętniącej życiem ulicy Taczaka. Z jednej strony jest to kawiarnia uznawana za mekkę poznańskich hipsterów, ale z drugiej strony idealne miejsce, jeśli pragniecie chwili relaksu lub chcecie trochę popracować w rytmie muzyki odtwarzanej z winylowych płyt. W menu znajdziecie sporo lekkich dań, idealnych na śniadanie lub popołudniową przekąskę (hummus, grillowane kanapki, sałatki, makarony). Ceny zestawów śniadaniowych zaczynają się tam już od 13 zł. Zdecydowałam się na nieco droższą wersję i zamówiłam grillowaną kanapkę z kurczakiem i herbatę Harney &amp; Sons. Niby nic wielkiego, ale sztuką jest zachwycać prostym daniem. Do obłędnie chrupiącej buły podano pyszny sos. Jedyne do czego mogę się przyczepić to jego konsystencja, bo miałam wrażenie, że wyciekał mi z każdej strony.</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/taczaka20.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16175" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/taczaka20-1024x682.jpg" alt="taczaka20" width="1024" height="682" /></a></p>
<h4>Obowiązkowa pozycja na liście miejsc do odwiedzenia zarówno dla tych, którzy stęsknili się za atmosferą Berlina, jak i po prostu zwolenników małej czarnej i prostych smaków. Nasz zdecydowany numer 1, jeśli  chodzi o wybór herbat i kaw.</h4>
<p>Grillowana kanapka z kurczakiem (10 zł) + herbata (10 zł) = 20 zł</p>
<h3 style="text-align: center;"><a href="https://www.facebook.com/PoznanDrukarnia/?fref=ts" target="_blank">Drukarnia Skład Wina &amp; Chleba</a>, Podgórna 6</h3>
<p>W śniadaniowym menu Drukarni każdy znajdzie coś dla siebie. Ceny zestawów są naprawdę przystępne, wahają się pomiędzy 10 a 12 zł (w tym danie + kawa, herbata lub sok). Wybraliśmy tradycyjne śniadanie angielskie (bekon, kiełbaska wieprzowa, jajko, pomidor, fasola w sosie pomidorowym, pieczarka i placek ziemniaczany) i zestaw z pastą z wędzonej makreli (ogórek, szczypiorek, sałata, gotowane jajko). Do zestawów ze zdjęcia podawany jest koszyczek pieczywa.  Więcej na temat naszej wizyty przeczytasz<a href="https://foodiearmy.pl/drukarnia-sklad-wina-chleba/" target="_blank"> TUTAJ</a>.</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/02/IMG_1957.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-15775" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/02/IMG_1957-1024x681.jpg" alt="Drukarnia Skład Wina &amp; Chleba" width="1024" height="681" /></a></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/02/IMG_1954.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-15774" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/02/IMG_1954-1024x681.jpg" alt="IMG_1954" width="1024" height="681" /></a></p>
<h4 style="text-align: left;">Często zdarza się tak, że jedzenie za zaledwie kilka złotych jest znakiem rozpoznawczym kiepskiej jakości, ale to powiedzenie totalnie nie sprawdza się w przypadku Drukarni. Na miejsce w naszym rankingu zasłużyli najlepszym stosunkiem jakości do ceny. Polecamy wszystkim, którzy dbają o swój budżet.</h4>
<p>Śniadanie angielskie (12 zł) + zestaw z pastą z makreli (10zł) = 22 zł</p>
<h3 style="text-align: center;"><a href="https://www.facebook.com/239klubokawiarnia/?fref=ts" target="_blank">239</a>, Sczanieckiej 10/2</h3>
<p style="text-align: justify;">Jedyne miejsce w naszym zestawieniu, które nie znajduje się w centrum i jednocześnie jeden z niewielu powodów, dla których naszym zdaniem warto wybrać się na Łazarz. Decyduję się na talerz dodatków, na który składa się pasta z białej fasoli i soczewicy, pomidor, sałata, kiełki, awokado i świeże pieczywo żytnie. Kuba zamawia omlet z pomidorami, papryką i szynką parmeńską, podany z sałatą i chlebem.  Oba dania zaskakują lekkością i świeżością. 239 zadziwia prostym wystrojem wnętrza i atmosferą weekendowych niespiesznych poranków.</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/239b.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16177" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/239b-1024x692.jpg" alt="239b" width="1024" height="692" /></a></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5086z.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16176" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5086z-1024x682.jpg" alt="IMG_5086z" width="1024" height="682" /></a></p>
<h4 style="text-align: justify;">Miejsce, które przypadnie do gustu wielbicielom minimalizmu, aromatycznej kawy i kuchni roślinnej. Wybór spośród propozycji śniadaniowych dla mięsożerców jest dość ograniczony, ale zdecydowanie warto tutaj skusić się na opcje wegańskie &#8211; przekonajcie się sami jak smakuje kuchnia roślinna w najlepszym wydaniu.</h4>
<p>Omlet (13  zł) + talerz dodatków (15 zł) + 2x kawa = 42 zł</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: justify;">Tym razem nie stworzyliśmy recenzji, a bardziej opisy wrażeń. Wiesz, gdzie jeszcze można zjeść dobre śniadanie w Poznaniu? Podziel się z nami adresami Twoich ulubionych śniadaniowni. Post będzie aktualizowany <img src="https://foodiearmy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></h3>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjesc-sniadanie-w-poznaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Karafka Bistro &amp; Cafe</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/karafka-bistro-cafe/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/karafka-bistro-cafe/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Oct 2015 16:04:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[burgery]]></category>
		<category><![CDATA[centrum]]></category>
		<category><![CDATA[food]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[gofry]]></category>
		<category><![CDATA[Karafka]]></category>
		<category><![CDATA[kawiarnia]]></category>
		<category><![CDATA[lunch]]></category>
		<category><![CDATA[naleśniki]]></category>
		<category><![CDATA[obiad]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[sałatka]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16148</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj zajrzałam do Karafki. Jest to stosunkowo nowe miejsce na kulinarnej mapie Poznania, zlokalizowane tuż przy Starym Browarze, jednak ukryte w budynku Wielkopolskiej Izby Rzemieślniczej. Możecie się tam wybrać na śniadanie, kawę czy lekki posiłek. Karafka urzeka nowoczesnym wystrojem.  Trochę zazdroszczę studentom, którzy mają zajęcia...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Wczoraj zajrzałam do Karafki. Jest to stosunkowo nowe miejsce na kulinarnej mapie Poznania, zlokalizowane tuż przy Starym Browarze, jednak ukryte w budynku Wielkopolskiej Izby Rzemieślniczej. Możecie się tam wybrać na śniadanie, kawę czy lekki posiłek.</h3>
<p style="text-align: justify;">Karafka urzeka nowoczesnym wystrojem.  Trochę zazdroszczę studentom, którzy mają zajęcia w centrum, bo jest to idealne miejsce, żeby wpaść tam na kawkę i coś dobrego podczas okienka. Serwują bajgle, sałatki, burgery, pankejki, naleśniki, ciasta i gofry. Menu jest wyjątkowe nie tylko ze względu na duży wybór, ale także dlatego, że w oczekiwaniu na posiłek możecie zająć się pokolorowaniem go <img src="https://foodiearmy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Odstresujecie się, zabijecie czymś nudę podczas czekania, a przy okazji zgarniecie darmowego bajgla, jeśli pokażecie skończone dzieło podczas kolejnej wizyty.</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5032.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16153" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5032-1024x682.jpg" alt="IMG_5032" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Gofry kojarzą mi się głównie z wakacjami nad morzem, bitą śmietaną i tęczową posypką. W Karafce znajdziecie oczywiście gofra z nutellą i lodami, ale zdecydowanie ta sekcja menu jest zdominowana przez gofry wytrawne. Nigdy wcześniej takich nie jadłam i chyba właśnie, dlatego bałam się zaryzykować i bezpiecznie zamówiłam naleśnika z kurczakiem w sosie tzatzyki (12,50 PLN). Porcja była sycąca, stosunek wielkości dania do jego ceny jak najbardziej na plus, jednak smak nie był niczym wyjątkowym. Było poprawnie, ale do zachwytu jeszcze daleko. Naleśnik był cienki tak jak lubię, wypełniony po brzegiem farszem, ale brakowało mi w nim jakiegoś przełamania smaku. Jedna z moich towarzyszek wybrała gofra zapiekanego z wołowiną i kozim serem (14,50 PLN), którego smak dodatkowo podkreślała konfitura z czerwonej cebuli. Spróbowałam tylko kawałek, ale jestem zdania, że zdecydowanie było to najlepsze z zamówionych przez nas dań.To jest coś, dla czego tam wrócę i będę oblizywać widelec do ostatniego kęsa.</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5021.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16151" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5021-1024x682.jpg" alt="IMG_5021" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">W sumie nigdy o tym nie pisaliśmy, ale tym razem warto wspomnieć też o toaletach. Zarówno pomieszczenie, jak i kabiny, pokryte są farbą kredową, na której możecie swobodnie napisać swoje imię, opinię czy link do bloga <img src="https://foodiearmy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif" alt=":D" class="wp-smiley" /> ten szczegół + menu do kolorowania sprawiły, że wychodziłam z Karafki z przeświadczeniem, że jest to miejsce nie tylko z prostym i smacznym jedzeniem w przystępnych cenach, ale również takim, które na swój sposób pobudza do kreatywności, bardzo miło!</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5029-kopia.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16152" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5029-kopia-1024x682.jpg" alt="IMG_5029-kopia" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><a href="https://www.facebook.com/karafkapoznan" target="_blank">Karafka Bistro &amp; Cafe Poznań</a></p>
<p>ul. Niezłomnych 2</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/karafka-bistro-cafe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kyokai Sushi Bar &#8211; smaki kraju Kwitnącej Wiśni</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/kyokai-sushi-bar-smaki-kraju-kwitnacej-wisni/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/kyokai-sushi-bar-smaki-kraju-kwitnacej-wisni/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Sep 2015 16:00:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[city park]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[Grunwald]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia japońska]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[sushi]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16122</guid>
		<description><![CDATA[Wprawdzie podróż do Japonii jeszcze przed nami, ale coraz bardziej przekonujemy się do azjatyckich smaków. Tym razem wybraliśmy się na sushi do poznańskiego City Parku. Bardzo lubię tam wracać, bo jest to miejsce z czymś więcej niż ciekawą architekturą i dużym zapleczem gastronomicznym. Już po...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Wprawdzie podróż do Japonii jeszcze przed nami, ale coraz bardziej przekonujemy się do azjatyckich smaków. Tym razem wybraliśmy się na sushi do poznańskiego City Parku. Bardzo lubię tam wracać, bo jest to miejsce z czymś więcej niż ciekawą architekturą i dużym zapleczem gastronomicznym. Już po przekroczeniu bram czuje się w nim niesamowitą atmosferę, którą ciężko opisać. Zajrzyjcie tam sami.</h3>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_41111.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16485" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_41111-1024x682.jpg" alt="IMG_4111" width="1024" height="682" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">Jest to nasza pierwsza wizyta w <a href="https://www.facebook.com/KYOKAI-SUSHI-BAR-268019822831/timeline/" target="_blank">Kyokai</a>. W niewielkim pomieszczeniu widać połączenie motywów japońskich z nowoczesnym designem. Sercem restauracji jest bar, przy którym pracują sushi masterzy. Można zjeść bezpośrednio przy barze podpatrując ich pracę lub przy stoliku na piętrze. Wybieramy opcję pierwszą i już wtedy trudno ukryć nam zaskoczenie &#8211; sushi płynie do gości na kręcącej się taśmie. Przysmaki serwowane są na talerzykach o różnych kolorach. Każdy kolor talerzyka ma swoją cenę, dlatego od razu wiesz ile zapłacisz. Ceny wahają się pomiędzy 11 a 35 zł. Dostajemy kartę i ponownie czujemy się zaskoczeni. Propozycje z sushi zajmują aż 3 strony &#8211; maki, hosomaki, nigiri, sashimi, a wszystko to z różnymi gatunkami ryb i owoców morza, a na dodatek przygotowywane na kilka sposobów. Np. jeśli macie ochotę na łososia to znajdziecie tam tradycyjną surową rybę, ale też rolki z łososiem opiekanym, sushi z tatarem z łososia, łososiem gravlax, w tempurze, na ostro itp. itd. W menu nie brakuje też zup, japońskich przekąsek i dań głównych. Jest z czego wybierać!</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_40791.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16482" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_40791-1024x682.jpg" alt="IMG_4079" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Sushi master bardzo swobodnie nas zagaduje i doradza w kolejnych zamówieniach. Trochę dzięki jego poleceniu, a trochę dlatego, że mamy ochotę spróbować czegoś nowego, decydujemy się na futomaki z tatarem z łososia, futomaki z krewetkami w tempurze i ostrym sosem, futomaki z tuńczykiem i ogórkiem i rolkę z łososiem, awokado i serkiem philadelphia, a do tego lampkę białego wina.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_40751.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16488" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_40751-1024x682.jpg" alt="IMG_4075" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Każda rolka bije na głowę te, które miałam okazję jeść wcześniej w innych miejscach. Nie wiem, czy to wysokiej jakości składniki, czy po prostu ekskluzywny charakter tego miejsca, ale zachwycam się przy prawie każdym kęsie. Moim zdecydowanym faworytem są futomaki z krewetkami w tempurze i ostrym sosem. Chrupiące ciasto i świetnie zachowane proporcje pomiędzy ryżem, a &#8222;dodatkami&#8221; sprawia, że sushi smakuje obłędnie. Wśród naszych wyborów zdecydowanie najsłabiej wypada tuńczyk. Rybka była soczysta, ale sushi jako całość wydawało się trochę mdłe, brakowało przełamania smaku, dlatego zjedliśmy je z większą niż normalnie ilością sosu sojowego. Zamówiliśmy też yakitori z kurczaka w marynacie teriyaki, czyli japońską wariację na temat szaszłyka. Grillowane, ale soczyste mięso w połączeniu ze słodkawym sosem bardzo mi smakowało.</p>
<p style="text-align: justify;">
<h5><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_41181.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16486" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_41181-1024x682.jpg" alt="IMG_4118" width="1024" height="682" /></a></h5>
<h5>Warto wspomnieć też o dwóch innych aspektach. Obok nas siedziała para bezglutenowców, którzy nie mieli żadnego problemu z zamówieniem odpowiedniego dla siebie jedzenia. Drugą bardzo pozytywną cechą jest to, że miejsce jest przyjazne dzieciom, w menu są zestawy dziecięce, a obsługa reaguje  na małych klientów, których nie brakowało,  bardzo pozytywnie. Za wspomniane wyżej przysmaki i dwie lampki wina zapłaciliśmy 157 zł. Ceny niestety nie należą do najniższych. Mimo to w piątkowy wieczór klientów nie brakowało, dlatego jeśli planujecie wizytę, warto chwilę wcześniej zadzwonić i zarezerwować miejsce. Sushi-masterzy i kelnerki są bardzo pomocni, a atmosfera ciepła i przyjemna. Ciekawe doznania smakowe i kulturowe są gwarantowane. Jeśli macie ochotę na sushi w <a href="https://www.facebook.com/KYOKAI-SUSHI-BAR-268019822831/timeline/" target="_blank">Kyokai</a>, zajrzycie na naszego <a href="https://www.facebook.com/FoodieArmy?fref=ts" target="_blank">Facebooka</a>, mamy dla Was konkurs!</h5>
<p style="text-align: justify;">***Post powstał we współpracy z restauracją Kyokai. Otrzymaliśmy od nich bony na kolację dla nas i naszych Czytelników. Nie wpływa to na naszą ocenę, ponieważ uniknęliśmy specjalnego traktowania przeprowadzając wizytę incognito. Jeśli jesteście zainteresowani pojawieniem się na naszym blogu informujemy, że jest to jedyna opcja współpracy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/kyokai-sushi-bar-smaki-kraju-kwitnacej-wisni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwsza poznańska porkownia &#8211; Wyczesane Porki</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/pierwsza-poznanska-porkownia-wyczesane-porki/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/pierwsza-poznanska-porkownia-wyczesane-porki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Sep 2015 21:08:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[centrum]]></category>
		<category><![CDATA[food]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[pulled pork]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[restaurant]]></category>
		<category><![CDATA[street food]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16053</guid>
		<description><![CDATA[W znajdującym się przy ulicy Wodnej pubie Kriek kilkanaście tygodni temu wprowadzono ofertę gastronomiczną. Wyczesane Porki, bo o nich właśnie mowa, sieją postrach wśród poznańskich burgerowni. W przeciwieństwie do kilkudziesięciu knajpek z burgerami, właściciele Wyczesanych Porków na gwiazdę swojego menu wybrali świnię, a nie krowę....]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">W znajdującym się przy ulicy Wodnej pubie Kriek kilkanaście tygodni temu wprowadzono ofertę gastronomiczną. Wyczesane Porki, bo o nich właśnie mowa, sieją postrach wśród poznańskich burgerowni. W przeciwieństwie do kilkudziesięciu knajpek z burgerami, właściciele Wyczesanych Porków na gwiazdę swojego menu wybrali świnię, a nie krowę.  Tzw. szarpana wieprzowina to klasyk kuchni amerykańskiej, ale w zdobywaniu podniebienia Polaków dopiero raczkuje.</h3>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="color: #993300;">*Edit 1.04.2019 &#8211; Wyczesane Porki już nie istnieją. Kanapki z szarpaną wieprzowiną możecie zjeść teraz w <a style="color: #993300;" href="https://www.facebook.com/MOBAR.food.drinks/" target="_blank">Mo.Bar</a></span></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Samo miejsce jest typowym pubem, dlatego panująca tam atmosfera nie sprzyja zaspokajaniu apetytu, ale unoszący się w powietrzu zapach wszystko wynagradza. Pulled porki możecie spróbować w 7 wariantach smakowych: classic, bbq, nachos, cheese, mustard &amp; onion,apple, pineapple i oriental. Niezależnie od wybranych składników każda kanapka kosztuje 15 zł. Decydujemy się na wersję z sosem bbq i sosem musztardowo-miodowym, a do tego zamawiamy frytki belgijskie i piwo. Niewątpliwym plusem tego miejsca jest to, że spróbujecie tam idealnie dobranego alkoholu. Wystarczy szepnąć słówko właścicielowi &#8211; Sławkowi, a on bierze sprawę w swoje ręce i perfekcyjnie doradza.  Pilsner, lager, porter, pszeniczne, jasne czy ciemne? Wybór jest naprawdę duży. Ale wróćmy do naszego dania. Buła jest wypiekana na miejscu i bardzo chrupka, wypełniona dużą ilością sosu, piklów i prażonej cebulki, naszpikowana po brzegi delikatnym, miękkim i aromatycznym mięsem. Aby osiągnąć taki efekt łopatka wieprzowa najpierw jest marynowana, a kolejne długie godziny pieczona.</div>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_28261.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16548" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_28261-1024x682.jpg" alt="IMG_2826" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Na pierwszy rzut oka porcja porka wydaje się mała, ale uprzedzam to tylko pozory! W kanapce niczego nie brakuje, stosunek ilości mięsa względem innych składników jest zacny. Jednak drugie zamówione przez nas danie &#8211; frytki belgijskie nie sprostały naszym oczekiwaniom. Niestety okazały się mało chrupiącą namiastką ziemniaczanego przysmaku.  Grubo krojone fryty podawane są z majonezem, w zestawie z burgerem kosztują 20 zł, osobno &#8211; 10 zł. Gwiazdą tej kolacji jednoznacznie pozostaje pulled pork. </div>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_28251.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16547" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/09/IMG_28251-1024x682.jpg" alt="IMG_2825" width="1024" height="682" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Niewątpliwym plusem Wyczesanych Porków jest sposób podania. Porki serwowane są na talerzach. Sposobów jedzenia tych specyficznych kanapek jest wiele, można wziąć je &#8222;w dwie łapy i do papy&#8221; lub delektować się małymi kęsami przy pomocy widelca. </div>
<p>&nbsp;</p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Mimo, że rekomendujemy siedzenie przy nastrojowych stolikach na zewnątrz pubu, Wyczesane Porki to miejsce z naprawdę wyśmienitymi kanapkami, a do tego pubem z ogromnym wyborem piw i gwarancją, że takiej świnki nie skosztujecie nigdzie indziej w Poznaniu. </div>
<p>&nbsp;</p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> <a href="https://www.facebook.com/WyczesanePorki" target="_blank">Wyczesane Porki</a>: Wodna 23/róg Ślusarska w Kriek Belgian </div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/pierwsza-poznanska-porkownia-wyczesane-porki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wspólny Stół – tu spotyka się miłość do ludzi i jedzenia</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/wspolny-stol-tu-spotyka-sie-milosc-do-ludzi-i-jedzenia/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/wspolny-stol-tu-spotyka-sie-milosc-do-ludzi-i-jedzenia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Aug 2015 13:42:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[food]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[lunch]]></category>
		<category><![CDATA[obiad]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[restaurant]]></category>
		<category><![CDATA[wspólny stół]]></category>
		<category><![CDATA[zupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16084</guid>
		<description><![CDATA[Zaledwie kilka dni temu odbyło się otwarcie nowego miejsca w kulinarnym zagłębiu Poznania &#8211; Śródce. Restauracje i kawiarnie wyrastają tam jak grzyby po deszczu. Z każdego rogu ulicy unoszą się aromatyczne zapachy. Jednak restauracja Wspólny Stół  w odnowionej kamienicy z 1906 roku to miejsce wyjątkowe...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h2>Zaledwie kilka dni temu odbyło się otwarcie nowego miejsca w kulinarnym zagłębiu Poznania &#8211; Śródce. Restauracje i kawiarnie wyrastają tam jak grzyby po deszczu.</h2>
<p>Z każdego rogu ulicy unoszą się aromatyczne zapachy. Jednak restauracja Wspólny Stół  w odnowionej kamienicy z 1906 roku to miejsce wyjątkowe &#8211;  nie za sprawą oryginalnego menu czy designerskiego wystroju.  Jest to po części przedsiębiorstwo, a po części organizacja obywatelska.  Miłość do jedzenia spotyka się tu z chęcią wsparcia grup ludzi zagrożonych wykluczeniem społecznym i zawodowym.</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/08/IMG_31651.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16560" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/08/IMG_31651-1024x681.jpg" alt="IMG_3165" width="1024" height="681" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zespół Wspólnego Stołu tworzą studenci zafascynowani ideą slow food,  zawodowcy z branży gastronomicznej i długotrwale bezrobotne kobiety.  Praca w spółdzielni socjalnej daje im możliwość aktywizacji społecznej i zawodowej, pozwala na utrzymywanie dochodów i podniesienie kwalifikacji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/08/IMG_31891.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16561" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/08/IMG_31891-1024x681.jpg" alt="IMG_3189" width="1024" height="681" /></a></p>
<p>Wspólny Stół obala stereotypy.  Jest profesjonalnie, nowocześnie i modnie. Restaurację cechuje przytulne wnętrze. W samym sercu króluje 5 metrowy dębowy stół, przy którym można zarówno integrować się z nieznajomymi, jak  i dobrze zjeść. W menu znajdziecie przysmaki kuchni polskiej w nowatorskim wydaniu  m. in.  golonkę z ryżem jaśminowym i włoską kapustą, schab z grenolatą ziołową i białą kiełbasą i lokalny przysmak &#8211; pstrąga kiekrzańskiego. Wszystkie dania  tworzone są z produktów ekologicznych z gospodarstwa Fundacji Barka w Chudobczycach. Ono również prowadzone jest na zasadzie przedsiębiorstwa społecznego. Osoby tam pracujące zostawiły za sobą bezdomność, bezrobocie, uzależnienie czy zakład karny. Podopieczni Fundacji w zajmują się uprawą roślin i hodowlą zwierząt gospodarstwie liczącym niemal 460 h.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/08/IMG_31401.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16559" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/08/IMG_31401-1024x681.jpg" alt="IMG_3140" width="1024" height="681" /></a></p>
<p>Działalność tego typu staje się coraz popularniejsza. Na podobnych zasadach działa londyńska restauracja Jamiego Olivera Fifteen, w której słynny kucharz bierze pod swoje skrzydła młodych ludzi i pomaga im zdobyć doświadczenie zawodowe.  Nie jest to także pierwsza tego typu inicjatywa w Poznaniu. Od niespełna dwóch miesięcy przy ulicy Nowowiejskiego 15 działa Dobra Kawiarnia, którą współtworzą osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Wiele osób z tej grupy, pomimo przygotowania zawodowego oraz chęci do podjęcia pracy, nie ma możliwości zaistnienia w roli pracownika. Pomysł udało się zrealizować dzięki finansowaniu społecznościowemu, ale Poznaniacy okazli wsparcie nie tylko w wpłatach na konto projektu, ale również w licznych odwiedzinach, co pozwala kawiarni prężnie funkcjonować.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/08/IMG_32561.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16563" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/08/IMG_32561-1024x681.jpg" alt="IMG_3256" width="1024" height="681" /></a></p>
<p>Cel jest szczytny, dlatego odwiedzając Poznań, koniecznie zasiądźcie przy Wspólnym Stole.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/wspolny-stol-tu-spotyka-sie-milosc-do-ludzi-i-jedzenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
