<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Foodie Army &#187; Foodie Army |  &#187; kenia</title>
	<atom:link href="https://foodiearmy.pl/tag/kenia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://foodiearmy.pl</link>
	<description>Good Food HQ</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 May 2019 12:12:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=4.0.1</generator>
	<item>
		<title>Dzika Afryka, czyli safari w Kenii. Ile kosztuje i jak je zorganizować?</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/dzika-afryka-safari-w-kenii/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/dzika-afryka-safari-w-kenii/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Apr 2019 08:07:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[afryka]]></category>
		<category><![CDATA[kenia]]></category>
		<category><![CDATA[safari]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16741</guid>
		<description><![CDATA[Wyjazd na safari to jedna z najlepszych przygód w moim życiu. Niegdyś utożsamiane z wyprawą na polowanie, dziś safari to po prostu forma wypoczynku połączona z fotografowaniem dzikich zwierząt. Możliwość obcowania ze słoniami, lwami, żyrafami i innymi zwierzętami w ich naturalnym środowisku oraz podpatrzenie ich...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="font-weight: 400;">Wyjazd na safari to jedna z najlepszych przygód w moim życiu. </span><span style="font-weight: 400;">Niegdyś utożsamiane z wyprawą na polowanie, dziś safari to po prostu forma wypoczynku połączona z fotografowaniem dzikich zwierząt. </span><span style="font-weight: 400;">Możliwość obcowania ze słoniami, lwami, żyrafami i innymi zwierzętami w ich naturalnym środowisku oraz podpatrzenie ich zwyczajów to fascynujące doświadczenie.</span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="font-weight: 400;">Ile kosztuje safari w Kenii?</span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> To zależy! Ceny safari wahają się pomiędzy 100$, a nawet 1000$ i więcej. Cena zależy od środka transportu (można jechać busem, jeepem lub lecieć samolotem), standardu hotelu, ilości odwiedzonych parków, tego jakiego języka oczekujemy od naszego przewodnika (są dostępni przewodnicy, którzy posługują się polskim). </span></div>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> My zdecydowaliśmy się na opcję wyjazdu dwudniowego z noclegiem w 5* hotelu <strong>Sarova Salt Lick</strong>, wizytą w dwóch parkach: <strong>Tsavo East i Taita Hills</strong> i angielskojęzycznym przewodnikiem. Zapłaciliśmy około 280$ za osobę. Dużo, ale naprawdę warto. Wyjazd był organizowany przez firmę <strong><a href="http://tropicaladventure-safaris.com/tas-polish/o-nas/" target="_blank">Tropical Adventures</a></strong></span><span style="font-weight: 400;">. Jest to firma prowadzona przez małżeństwo &#8211; Polkę i Kenijczyka. Nie mamy do nich żadnych zastrzeżeń, więc polecamy. </span></div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2187.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16758" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2187-1024x818.jpg" alt="DSCF2187" width="1024" height="818" /></a></p>
<h3>Safari w praktyce</h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Parę minut przed piątą rano pod nasz hotel przyjechał jeep. Zamieniliśmy parę słów z naszym kierowcą &#8211; Jayem i ruszyliśmy w podróż. Jay zdradził nam, że jeździ na safari z turystami od ponad piętnastu lat. Zasypaliśmy go pytaniami, jakie zwierzęta zobaczymy. Kiedy nasz kierowca powiedział nam, że istnieje szansa, że żadnych – bo to wszystko jest kwestią szczęścia, miny nam trochę zrzedły. To nie zoo, zwierzęta żyją własnym rytmem i aby je dostrzec muszą być w zasięgu wzroku od drogi. Nie straciliśmy jednak nadziei.</div> </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Pierwszą atrakcją był dla nas przejazd przez budzącą się do życia Mombasę. To drugie co do wielkości miasto Kenii, zamieszkuje je około miliona mieszkańców. Tuż przed godziną szóstą rano ulicę tętniły już życiem. To co nas nieprzyjemnie zaskoczyło to to, że w wielu miejscach paliły się ogniska śmieci, a wokół unosił się straszny smród. Jadąc z Diani do Tsavo czeka was przeprawa promowa. Usługa jest bezpłatna dla ludzi, ale pobierana jest opłata za transfer pojazdów. Podobno każdego dnia korzysta z niej ponad 300 tysięcy ludzi. Nie mamy żadnych zdjęć, ponieważ w okolicach portu i na promie obowiązuje całkowity zakaz fotografowania. Jest to jeden z podjętych przez kenijski rząd środków, który ma służyć przeciwdziałaniu atakom terrorystycznym. </div></span></p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Jedną z głównych atrakcji Mombasy jest pomnik przypominający kość słoniową. Pomnik został zbudowany z okazji wizyty królowej Elżbiety w 1952 roku. Ten wątek pojawia się w serialu The Crown.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1924.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16743" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1924-1024x818.jpg" alt="Poranek w Mombasie" width="1024" height="818" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1925.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16763" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1925-818x1024.jpg" alt="DSCF1925" width="818" height="1024" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Po przekroczeniu rzeki kierujemy się na autostradę. Jest to główna droga w Kenii, łączy Mombasę i stolicę &#8211; Nairobi. To droga jednopasmowa, a ruch jest naprawdę duży, ponieważ mkną nią ciężarówki przewożące towary z i do głównego portu. Bardzo ciężko kogokolwiek wyprzedzić, więc pokonywanie dystansu zaledwie dwustu kilometrów trwa kilka godzin. Wzdłuż trasy widzieliśmy wiele idących poboczem dzieci ubranych w mundurki szkolne. Zastanawiam się ile kilometrów przemierzają każdego dnia. Kolejnym widokiem, który chwyta za serce są kobiety zmierzające do studni, które niosą na głowach baniaki z wodą.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2127.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16751" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2127-1024x818.jpg" alt="DSCF2127" width="1024" height="818" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Po około 4 godzinach drogi zatrzymaliśmy się na krótki postój w miejscu, gdzie można było kupić coś do jedzenia albo pamiątki. Dzień przed wyjazdem zgłosiliśmy w naszym hotelu, ze wyjeżdżamy na safari. Przygotowano dla nas bezpłatne lunch boxy. Kiedy je otworzyliśmy, byliśmy mocno zdziwieni ich zawartością (jajko na twardo, pieczona nóżka z kurczaka, kanapka z pomidorem, babka i banan), ale uwierzcie, że zjedliśmy je z ogromnym apetytem.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF19601.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16744" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF19601-1024x818.jpg" alt="Jeep safari Kenia" width="1024" height="818" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Do bram parku dzieliło nas już tylko kilkanaście kilometrów. Kiedy dotarliśmy na miejsce nasz kierowca poszedł zapłacić za wjazd, zostaliśmy przeliczeni i poinformowani o panujących w parku zasadach. Rozpoczęła się nasza przygoda :)</div></span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1981.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16746" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1981-1024x818.jpg" alt="DSCF1981" width="1024" height="818" /></a> </strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Park narodowy Tsavo to największy obszar chroniony w Kenii. W parkach jeździ się po wyznaczonych trasach. Obowiązuje bezwzględny zakaz wychodzenia z auta. Mogliśmy zatrzymywać się i ruszać kiedy tylko nam się podobało &#8211; ustaliliśmy z Jayem, że krzyczymy “Alleluja” kiedy zrobimy już zdjęcia i wtedy on ruszy dalej. Nasz jeep miał otwierany dach, dzięki temu mogliśmy wypatrywać zwierząt na stojąco. Nawet ucieszyło nas to, że akurat tego dnia niebo było dość pochmurne, bo inaczej podróż i sama jazda po parku byłaby bardzo męcząca. Pierwsze minuty w parku były trochę stresujące. Zaopatrzeni w aparaty i lornetki wypatrywaliśmy zwierząt. Po pięciu minutach dostrzegliśmy pierwszą żyrafę. Było to niesamowite uczucie. Kilkadziesiąt metrów dalej spotkaliśmy już całą rodzinkę.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/zyrafy.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16747" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/zyrafy-1024x682.jpg" alt="zyrafy" width="1024" height="682" /></a></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2005.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16749" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2005-1024x818.jpg" alt="DSCF2005" width="1024" height="818" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/malpa.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16762" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/malpa.jpg" alt="malpa" width="973" height="600" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Nasze wypatrywanie zwierząt było bardzo intensywne. Wiele razy wydawało nam się, że dostrzegliśmy lwa lub innego drapieżnika, a chwilę później okazywało się, że była to gałąź albo mrowisko. Marzeniem każdego uczestnika safari jest zobaczenie zwierząt z tzw. <strong>Wielkiej Afrykańskiej Piątki</strong>, czyli lwa, słonia, bawoła, nosorożca i lamparta. Podczas naszej podróży zobaczyliśmy trzy z nich (słoń, lew, bawół), ale poza nimi widzieliśmy żyrafy, guźce, strusie, antylopy, gazele, zebry i wiele innych. Zwierzęta były dosłownie na wyciągnięcie ręki. Bardzo zaskoczyła mnie ilość słoni – przez dwa dni naprawdę widzieliśmy ich około tysiąc. Jay opowiedział nam mnóstwo ciekawostek o tych zwierzętach. Słonie w Tsavo są szczególne, bo są czerwone &#8211; wynika to z tego, że aby się ochłodzić oblewają się wodą, a razem z nią nabierają w trąbę czerwone błoto. Słonie żyją w grupach, które mogą liczyć nawet siedemdziesięciu członków. Z reguły nie są agresywne &#8211; chyba, że wyczują zagrożenie.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2107.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16750" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2107-1024x818.jpg" alt="słonie tsavo" width="1024" height="818" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2202.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16752" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2202-1024x818.jpg" alt="DSCF2202" width="1024" height="818" /></a><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Po kilku godzinach jazdy w parku opuściliśmy jego teren i udaliśmy się w kierunku <strong>Taita Hills Wildlife Sanctuary</strong>. To prywatny rezerwat dzikiej przyrody, który rozpościera się na terenie około 110 km2. Dookoła rozpościera się magiczny krajobraz sawanny. </span>W Taita Hills znajduje się hotel, w którym chcieliśmy się zatrzymać. Przed wyjazdem oglądałam sporo relacji z Kenii na Instagramie i moją uwagę przykuło jedno szczególne miejsce. Był to hotel  <strong>Sarova Salt Lick</strong> &#8211; luksusowy kompleks domków na palach. Przed hotelem znajduje się wodopój, który jest tłumnie odwiedzany przez przeróżne zwierzęta. Obejrzałam kilka zdjęć i wideo i byłam przekonana, że to najlepszy wybór. Po przekroczeniu bram parku udaliśmy się od razu tam, aby zjeść obiad i chwilę odpocząć. To niesamowite uczucie, kiedy siedzisz na tarasie, podziwiasz zachód słońca i widzisz zbliżające się słonie czy bawoły.  Z hotelu ciągnie się podziemny tunel, którym można przejść do samego wodopoju i obserwować zwierzęta z odległości zaledwie kilku metrów z przysypanego ziemią, zakamuflowanego punktu widokowego z oknami.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2136.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16755" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2136-1024x818.jpg" alt="Sarova Salt Lick" width="1024" height="818" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/sarovasaltlick.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16756" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/sarovasaltlick.jpg" alt="sarovasaltlick" width="1024" height="800" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Po południu czekał nas kolejny przejazd. Startujące z hotelu auta rozproszyły się w różnych kierunkach. Naszym celem było zobaczenie wreszcie upragnionych lwów. Na safari kierowcy podają sobie przez telefonicznie informację, jeśli w jakimś miejscu pojawia się rzadko spotykane zwierzę. Przejeżdżaliśmy właśnie po raz pierwszy obok majestatycznych bawołów, kiedy w pewnym momencie nasz kierowca wcisnął z całej siły na pedał gazu i pomknął w stronę wzgórza. Jeepy zaczęły wyjeżdżać z każdej możliwej drogi i wszystkie mknęły w to samo miejsce. Na szczycie góry dojrzeliśmy przez lornetkę dwie lwice!</div></span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2221.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16753" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2221-1024x818.jpg" alt="DSCF2221" width="1024" height="818" /></a></strong></strong><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Wisienka na torcie miała jednak nadejść kolejnego dnia. Pełni satysfakcji wróciliśmy do hotelu na pyszną kolację i bardzo szybko położyliśmy się spać. Po dniu pełnym wrażeń dopadło nas zmęczenie.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2247.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16760" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2247-1024x818.jpg" alt="DSCF2247" width="1024" height="818" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Drugiego dnia mieliśmy zbiórkę już o godzinie szóstej rano. W lobby była serwowana kawa, herbata i ciasteczka. Ranne safari jest świetnym rozwiązaniem, bo właśnie wtedy można podziwiać poranne poszukiwanie pożywienia i polowania zwierząt. Tłumy ludzi rozeszły się do swoich środków transportu. Spotkaliśmy naszego przewodnika Jaya, wsiedliśmy do jeepa i ruszyliśmy w stronę wzgórza. Naszym celem było zobaczenie lwów z bliska.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Kiedy dojechaliśmy do góry zauważyliśmy jeden busik zaparkowany i wpatrujących się w jej szczyt turystów. Na szczycie znów były dwie lwice! Po chwili zaczęły się pojawiać kolejne i tak dostrzegliśmy, aż 8 dzikich kotów. Zrobiliśmy kilka zdjęć na maksymalnym przybliżeniu i już mieliśmy odjeżdżać, kiedy nagle dwie z nich zeszły z góry i przemaszerowały jakieś dwa metry od naszego auta! Marzenie spełnione.</div></span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2291.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16761" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2291-1024x818.jpg" alt="DSCF2291" width="1024" height="818" /></a> <a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2337.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16754" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2337-1024x818.jpg" alt="DSCF2337" width="1024" height="818" /></a></strong></strong></p>
<h3><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/safaritaita.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16757" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/safaritaita.jpg" alt="safaritaita" width="973" height="600" /></a></h3>
<h3></h3>
<h3><span style="font-weight: 400;">Co jeszcze warto wiedzieć na temat samego safari?</span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<ul>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Podróż z Diani do parku Tsavo East zajmuje sporo czasu i jest dość męcząca, dlatego moim zdaniem 1-dniowe safari nie ma sensu. Dojeżdżacie do parku koło południa w związku z czym szanse, że zobaczycie wtedy dużo zwierząt maleją. My najwięcej zwierząt zobaczyliśmy podczas przejazdu po obiedzie i tego o świcie.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Jeepy nie są wyposażone w klimatyzację.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Warto zabrać ze sobą czapkę – jeśli masz taką możliwość to przywiązaną na sznureczku, żeby nie została porwana przez wiatr. Sprawdzi się też kapelusz Indiany Jonesa. Najlepiej ubrać się w przewiewne, oddychające ubrania. Jeśli chodzi o buty – z auta i tak się nie wychodzi, więc sprawdzą się każde. Ja podróżowałam w japonkach. W parkach jest czerwona ziemia, strasznie się kurzy. Moje białe szorty nie były najlepszym wyborem.</span></li>
<li style="font-weight: 400;">Absolutny must have to okulary przeciwsłoneczne i krem z filtrem.</li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Fajnie jest mieć lornetkę &#8211; przydaje się, kiedy zwierzęta są bardzo daleko.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">W innych relacjach przeczytałam, że warto także zabrać cieplejsze ubrania bo temperatura w nocy i nad ranem jest bardzo niska. U nas było to ponad 20 stopni, więc nie skorzystaliśmy.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">All inclusive w hotelach na sawanie nie obejmuje napojów &#8211; są one płatne dodatkowo.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Jest możliwość wykupienia dodatkowego przejazdu nocnego &#8211; płatne ok. 35$/osoba. Taki przejazd rozpoczyna się około godz. 20.30, ma się wtedy duże szanse na zobaczenie dzikich kotów np. lampartów, które rozpoczynają polowania. My z tej opcji nie skorzystaliśmy, ponieważ byliśmy bardzo zmęczeni, a następnego dnia czekała nas kolejna pobudka o świcie.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">W dobrym zwyczaju jest pozostawienie napiwku dla kierowcy-przewodnika. Jay, który był naprawdę dobrym przewodnikiem, który miał dużą wiedzę o zwierzętach, potrafił je tropić i dobrze znał parki. Z przyjemnością wręczyliśmy mu napiwek. </span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Przy dobrej widoczności z parku Taita można dostrzec Kilimandżaro.</span></li>
</ul>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2002.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16748" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2002-1024x818.jpg" alt="DSCF2002" width="1024" height="818" /></a></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2412.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16764" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2412-818x1024.jpg" alt="DSCF2412" width="818" height="1024" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Po porannym oglądaniu lwów udaliśmy się na śniadanie i check-out do hotelu, a następnie ruszyliśmy w drogę powrotną. Ostatnią atrakcją naszej wycieczki była <strong>wizyta w wiosce masajskiej</strong>, ale na ten temat napiszemy osobny wpis. Jeśli zastanawiasz się, czy warto jechać na wakacje do Kenii, zobacz nasz post: <strong><a href="https://foodiearmy.pl/wakacje-w-kenii-informacje-praktyczne/" target="_blank">Wakacje w Kenii &#8211; informacje praktyczne</a>.</strong></div> </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Spodobał Ci się ten post? Będzie nam bardzo miło jeśli zostawisz komentarz :)</div> </span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/dzika-afryka-safari-w-kenii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wakacje w Kenii &#8211; informacje praktyczne</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/wakacje-w-kenii-informacje-praktyczne/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/wakacje-w-kenii-informacje-praktyczne/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Apr 2019 20:41:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[afryka]]></category>
		<category><![CDATA[kenia]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16677</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego Kenia? Nie będę ukrywać, że ten kraj nigdy nie figurował na mojej liście miejsc, które koniecznie chcę odwiedzić. Nie brałam tego kierunku pod uwagę jeśli chodzi o nasze podróże. Mimo to piękne białe plaże, błękitna woda, gwarantowana pogoda, możliwość zobaczenia dzikich zwierząt na safari,...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="font-weight: 400;">Dlaczego Kenia? Nie będę ukrywać, że ten kraj nigdy nie figurował na mojej liście miejsc, które koniecznie chcę odwiedzić. </span><span style="font-weight: 400;">Nie brałam tego kierunku pod uwagę jeśli chodzi o nasze podróże. </span><span style="font-weight: 400;">Mimo to piękne białe plaże, błękitna woda, gwarantowana pogoda, możliwość zobaczenia dzikich zwierząt na safari, a dodatkowo to co zaważyło na decyzję Kuby – jeden z lepszych spotów kite’owych na świecie sprawiło, że wybraliśmy się tam 1. stycznia. </span></h3>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"></span>Mimo, że prawie wszystkie wakacje organizujemy sami to tym razem zdecydowaliśmy się na wykupienie wyjazdu w biurze podróży. Nasz wybór padł na TUI &#8211; głównie ze względu na termin i atrakcyjną cenę. <span style="font-weight: 400;">W tym wpisie podzielę się z Wami wszystkimi praktycznymi informacjami, które s</span><span style="font-weight: 400;">ama chciałabym znać przed wylotem.</div></span></p>
<h3><strong>SZCZEPIENIA</strong></h3>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Nie ma obowiązku szczepienia się przed wylotem do Kenii<span style="font-weight: 400;">.</span><span style="font-weight: 400;"> Są jednak szczepienia zalecane, do których należą szczepienia na: </span>żółtą gorączkę, wirusowe zapalenie wątroby typu A i B, dur brzuszny, błonicę, polio i tężec. Większość szczepień należy wykonać 4-6 tygodni przed wylotem. Zaczęłam się interesować tym tematem około dwa miesiące przed wyjazdem i niestety nie byłam w stanie się umówić w żadnym z poznańskich miejsc. Albo brakowało terminów i proponowano mi wizyty w drugiej połowie stycznia, albo brakowało szczepionek. Ostatecznie nie zaszczepiliśmy się na nic i na szczęście nic nam się nie przytrafiło. Nie stosowaliśmy też leków antymalarycznych ze względu na możliwość wielu skutków ubocznych.</div>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Moim zdaniem warto profilaktycznie zaopatrzyć się w spray przeciwko komarom i dobry spray antybakteryjny do mycia rąk (przydaje się szczególnie podczas safari). My zamówiliśmy przez internet Mugę. Planowaliśmy stosować ją profilaktycznie co cztery godziny, ale w praktyce różnie bywało, zdarzyło nam się kilka razy zapomnieć. W samym Diani nie widzieliśmy żadnego komara. Na safari zalecałabym jednak większą ostrożność.</div></span></p>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<h3><strong>PODRÓŻ</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Bezpośredni lot na trasie Katowice-Mombasa trwa około 10 godzin – obejmuje międzylądowanie w Egipcie, podczas którego samolot jest tankowany (około 45 minut, bez wysiadania z samolotu). Nasz czarter obsługiwały linie Enter Air. Lecieliśmy samolotem Boeing 737. Koniecznie zaopatrzcie się w swoje jedzenie i przekąski, ponieważ podczas lotu nie ma zapewnionych żadnych posiłków, a wybór płatnych dań jest skromny. Naszym zdaniem warto być na lotnisku wcześniej, ponieważ podczas odprawy można wykupić miejsce z dodatkową przestrzenią na nogi za 35 zł/osoba. Liczba tych miejsc jest bardzo ograniczona. Nam się to dwukrotnie udało, w związku z czym lot nie był aż tak uciążliwy. Wygodne miejsca mają jednak mały minus &#8211; są ulokowane bezpośrednio przy wyjściach ewakuacyjnych, siedzicie więc dokładnie na środku zapełnionego głodnymi ludźmi samolotu, a stewardessy zaczynają zbierać zamówienia na jedzenie od dziobu i ogona. Może nie starczyć dla Was dania, które sobie upatrzycie.</div> </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> W podróży do Kenii wymagana jest wiza turystyczna, którą można kupić bezpośrednio na lotnisku w Mombasie. Wystarczy wypełnić wniosek wizowy i </span><span style="font-weight: 400;">zapłać za nią 50$. Wi</span><span style="font-weight: 400;">za jest ważna 30 dni.</div></span></p>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<h3><strong>DIANI BEACH</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Diani Beach to miejscowość oddalona zaledwie 35 km od centrum Mombasy, leży nad Oceanem Indyjskim. Jest uznawana za jedną z najpiękniejszych plaż na świecie, a zarazem to najchętniej odwiedzana plaża w Kenii &#8211; z krystaliczną wodą, białym, drobnym piaskiem, otoczona palmami i rafą koralową. Panują tu świetne warunki do relaksu i uprawiania sportów wodnych. </span><span style="font-weight: 400;">W Diani można zaobserwować spektakularne przypływy i odpływy. Właśnie dlatego ludzie nie opalają się rozkładając ręcznik czy leżak bezpośrednio na plaży. Większość turystów odpoczywa w cieniu palm.</div></span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1432.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16684" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1432-1024x818.jpg" alt="DSCF1432" width="1024" height="818" /></a> </strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Jest to miejscowość turystyczna, pełna mniej i bardziej ekskluzywnych resortów. Hotele budowane są tuż przy plaży, ukryte wśród palm i zieleni. W samym mieście znajduje się wiele miejsc z pamiątkami, kilka barów, sklepów i restauracji. Zdecydowanie możemy polecić jedną z nich &#8211; Ali Barbour’s Cave Restaurant. To ekskluzywna restauracji w prawdziwej jaskini, w której możecie skosztować owoców morza i mięs. Wymagana jest rezerwacja stolika. Restauracja oferuje darmowy transfer do i z hotelu.</div> </span></p>
<p><strong><strong> <a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/caverestaurant.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16716" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/caverestaurant-1024x754.jpg" alt="caverestaurant" width="1024" height="754" /></a><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1907.jpg"><br />
</a></strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Raczej nie poruszaliśmy się pieszo. Korzystaliśmy z tanich tuktuków, które jednak w porównaniu z tymi mknącymi po ulicach Bangkoku wypadają dość słabo. Te tajskie &#8211; mają często zamontowane głośniki, lampki i panuje w nich bardzo imprezowy klimat. Kenijskie tuk tuki to w większości stare rzęchy.</div> </span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2120.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16729" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2120-1024x818.jpg" alt="DSCF2120" width="1024" height="818" /></a> </strong></strong></p>
<h3><strong>HOTEL</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Zatrzymaliśmy się w hotelu Diani Sea Lodge. Jest to kompleks bungalowów – każdy z nich składa się z sypialni i łazienki. Hotel był zadbany, czysty, ale moim zdaniem lata świetności ma już za sobą. </span><span style="font-weight: 400;">Biorąc pod uwagę fakt, że w tego typu wyjazdach w pokoju spędza się bardzo mało czasu, to jest wystarczający. </span><span style="font-weight: 400;">Wśród gości przeważali Niemcy, ale była też spora grupa Polaków, Francuzów i inni Europejczycy. Wybierając wakacje all inclusive w Kenii warto zwrócić dużą uwagę na dobry hotel z wieloma atrakcjami, ponieważ jesteśmy w pewien sposób zamknięci w resorcie i skazani na ich ofertę. Tego typu opcja jest świetna dla ludzi, którzy potrzebują relaksu, lubią wylegiwać się na plaży i korzystać z hotelowych atrakcji. Przyznaję, że cieszyłam się z kilku dni błogiego nic-nierobienia i leniuchowania na leżaku, ale po kilku dniach zaczęło mnie to trochę nudzić. Z perspektywy czasu mogliśmy wybrać się na więcej wycieczek. Jeśli pojedziemy do Kenii ponownie to chciałabym się wybrać do rezerwatu Wasini, żeby zobaczyć delfiny i koniecznie pojechać jeszcze raz na safari.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/dianisealodge-copy.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16692" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/dianisealodge-copy-1024x682.jpg" alt="dianisealodge copy" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> To co zrobiło na mnie największe wrażenie w hotelu to miła obsługa. Ludzie są uśmiechnięci i bardzo chętni do pomocy. Po ośrodku krąży wielu ochroniarzy z procami. Jak przyjechaliśmy to trochę to nas zdziwiło, ale następnego dnia wszystko było już jasne &#8211; te proce służą do straszenia małp, które są wszechobecne. Na terenie hotelu obowiązuje zakaz chodzenia z jedzeniem &#8211; powinno się jeść w wyznaczonych strefach, ponieważ w ogrodach żyją aż cztery różne plemiona małp, które chętnie kradną przekąski, drinki, a przede wszystkim kokosy. Widzieliśmy też małpę, która wyciągnęła z damskiej torebki paczkę chipsów i zajadała się nimi na szczycie drzewa.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1563.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16730" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1563-1024x818.jpg" alt="DSCF1563" width="1024" height="818" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Kolejną pozytywną rzeczą jest hotelowa polityka ograniczania plastiku &#8211; w barach i restauracjach nie podawano słomek, a jeśli ktoś sobie takową zażyczył to otrzymywał słomkę papierową. Ponieważ woda z kranu nie jest zdatna do picia, a nawet nie zaleca się nią myć zębów, każdy pokój był zaopatrzony w litrowy bidon z wodą pitną, który był codziennie napełniany przez obsługę lub można było zrobić to bezpłatnie samemu.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Jeśli chodzi o jedzenie &#8211; śniadania były dość monotonne. Kolacje i lunche były w formie szwedzkich stołów, było też kilka stanowisk z live cookingiem, na których można było zamówić makarony, grillowane mięsa i ryby. Podobał mi się też duży wybór dań wegetariańskich. Dwukrotnie były organizowane kolacje przy świecach na zewnątrz. Było to bardzo przyjemne wydarzenie. To o czym trzeba koniecznie wspomnieć to przepyszne owoce &#8211; słodkie mango i ananasy, które smakują zupełnie inaczej niż te dostępne w Polsce, kilka gatunków marakui, arbuzy i melony.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Wokół hotelu jest mnóstwo zieleni, o którą skrupulatnie dbają ogrodnicy. Jeden z nich zdobył naszą sympatię już pierwszego dnia. Przedstawił nam się jako Profesor Coconut. Profesor codziennie około 7 rano wspinał się na palmy i ścinał maczetą kilkadziesiąt kokosów, które następnie można było u niego bezpłatnie zamówić.</div> </span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/kokosy-copy.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16680" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/kokosy-copy-1024x682.jpg" alt="kokosy" width="1024" height="682" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><strong>POGODA</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Odwiedziliśmy Kenię  w pierwszej połowie stycznia. Podczas naszego pobytu w Diani średnia temperatura wynosiła około 30 stopni, ale ze względu na bliskość oceanu nie była dla nas męcząca. Nie ma nic przyjemniejszego niż wygrzewanie się w promieniach słonecznych, kiedy w Polsce panują siarczyste mrozy. Podczas przebywania na słońcu koniecznie używajcie kremu z filtrem – nawet jeśli macie ciemną karnację zalecam zabranie kremu 50 SPF i stosowanie go przynajmniej przez kilka pierwszych dni. My nie schodziliśmy poniżej 20 SPF,  ja przez większość czasu smarowałam się 50, udało mi się zdrowo opalić i uniknąć poparzeń słonecznych.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Ocean Indyjski jest najcieplejszym Oceanem na świecie, dlatego próżno było szukać w nim ochłody. Temperatura wody jest bardzo wysoka, sięga nawet 30 stopni. Na dnie występują jeżowce, </span><span style="font-weight: 400;">które mogą uprzykrzyć pobyt w tym rajskim miejscu. My po raz kolejny wykazaliśmy się podejściem YOLO lub brakiem rozsądku (jak kto woli) i nie korzystaliśmy z gumowych butów. Nie mieliśmy żadnych przykrych sytuacji, ale widzieliśmy kilka osób, którym wyciągano igły ze stopy. Miejscowi ludzie są w tym bardzo wprawieni.</div></span></p>
<p><strong><strong> <a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1829-3.jpg"><img class="aligncenter wp-image-16694 size-large" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1829-3-768x1024.jpg" alt="DSCF1829-3" width="768" height="1024" /></a></strong></strong></p>
<h3><strong>WALUTA</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Oficjalną walutą są szylingi kenijskie (KSH). Przed wyjazdem najlepiej zaopatrzyć się w dolary, które na miejscu można wymienić na lokalną walutę. Podczas wymieniania pieniędzy w polskim kantorze koniecznie poproście o dolary drukowane po 2006 roku tzw. z dużymi głowami. Starsze nie są respektowane. W wielu miejscach można płacić zarówno szylingami, jak i dolarami. W Kenii mile widziane są napiwki, dlatego warto mieć przygotowane jednodolarówki. </span><span style="font-weight: 400;">Średni przelicznik: 100KSH – 1 USD.</div></span></p>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<h3><strong>JĘZYK</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Językami urzędowymi w Kenii są </span><span style="font-weight: 400;">język angielsk</span><span style="font-weight: 400;">i i </span><span style="font-weight: 400;">język suahili</span><span style="font-weight: 400;">. Nie ma więc żadnych problemów, żeby się dogadać. Byłam zaskoczona tym, że obsługa w naszym hotelu oprócz wspomnianych języków świetnie znała niemiecki, a także dużo polskich zwrotów. W Diani są nawet Kenijczycy, którzy oferują wycieczki w naszym ojczystym języku.</div></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><strong>ATRAKCJE</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Najpiękniejszą przygodą jakiej można doświadczyć w Kenii jest bez wątpienia<strong> safari</strong>, ale na ten temat przygotowaliśmy osobny wpis, który <strong>możecie przeczytać <a href="https://foodiearmy.pl/dzika-afryka-safari-w-kenii/" target="_blank">TUTAJ</a>.</strong></div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1960.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16714" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1960-1024x818.jpg" alt="safari Kenia" width="1024" height="818" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> U beach boysów, czyli lokalnych przewodników przechadzających się po plaży można kupić zorganizowane wycieczki. Nie bójcie się ich, prawie wszyscy się tam znają i moim zdaniem oszustwa się nie zdarzają. Proponowane przez nich ceny są zazwyczaj sporo niższe niż w polskich czy lokalnych biurach podróży, a do tego można je negocjować, jeśli na przykład zamierzacie się gdzieś wybrać większą grupą. My zdecydowaliśmy się na wycieczkę na rafę koralową łódką ze szklanym dnem. Wynegocjowaliśmy cenę 10$ za osobę. Wycieczka trwała około 3 godzin. </span><span style="font-weight: 400;">Kiedy dopłynęliśmy łodzią do rafy, nasi sternicy wypożyczyli wszystkim chętnym </span><span style="font-weight: 400;">płetwy i maski z rurką. </span><span style="font-weight: 400;">Wskoczyliśmy do wody  i pływaliśmy podglądając życie na rafie koralowej. Widzieliśmy mnóstwo</span><span style="font-weight: 400;"> kolorowych rybek, jeżowce, pająki, rozgwiazdy.  </div></span></p>
<h3><strong>KITESURFING W KENII &#8211; KILKA SŁÓW OD KUBY O SPOCIE</strong></h3>
<p>&nbsp;</p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Diani Beach to ciągnąca się na 25 kilometrów, osłonięta rafą w plaża na południe od Mombasy. Plaża jest piaszczysta, z piaskiem delikatniejszym nawet od naszego rodzimego Helu. Ponieważ jest to ocean, występują tam bardzo duże pływy, codziennie rozpisane w hotelowym ogrodzie. Przy odpływie plaża może mieć nawet 50 m szerokośći, a przy przypływie nawet mniej niż 1 m. Woda na spocie jest bardzo ciepła, codziennie pływałem bez pianki, natomiast z uwagi na bardzo mocne równikowe słońce, lycra z długim rękawem to absoluty obowiązek. Dno podczas przypływu jest gładkie i piaszczyste, dalej jednak występują liczne kamienie, martwa rafa i jeżowce, więc nauka podczas odpływu odpada. Rafa znajduje się w odległości 600 metrów od brzegu i pływanie na niej daje masę frajdy. Z uwagi na załamujące się fale można sobie popływać wave, nie są jedna super wysokie, zazwyczaj do 2m. Wiatr był niemal codziennie taki sam. Od 11 rano zaczynało się rozwiewać, najmocniej wiało koło 16 i codziennie z tego samego kierunku &#8211; północny wschód. Ważąc 72kg codziennie na 12stce pływałem, od mniej więcej 14 zaczynałem się depowerować.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/56472456_801448976904139_7077199449096716288_n.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16718" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/56472456_801448976904139_7077199449096716288_n-1024x766.jpg" alt="Diani Beach spot kite" width="1024" height="766" /></a></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1611.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16695" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1611-819x1024.jpg" alt="DSCF1611" width="819" height="1024" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><strong>CZY W KENII JEST BEZPIECZNIE?</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony byliśmy zaskoczeni niezwykłą serdecznością Kenijczyków.  Ludzie są bardzo mili i otwarci. Często powtarzają słowa, które każdy z nas słyszał w Królu Lwie &#8211; “Hakuna Matata” &#8211; czyli nic się nie martw. Prawie codziennie spacerowałam po plaż i zagadywało do mnie wiele osób, które chciało mi sprzedać wycieczki lub pamiątki, ale nie byli oni nachalni. Sami też proponowali, aby podejść i zrobić im fotkę i nie chcieli za to pieniędzy (tak jak Pan ze zdjęcia poniżej, który sam zaproponował mi, że zapozuje do zdjęcia ze swoim wielbłądem).</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1647.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16683" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1647-1024x818.jpg" alt="DSCF1647" width="1024" height="818" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"> <div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Z drugiej strony nie czułam tam takiej swobody w poruszaniu się poza hotel tak jak w każdym z krajów Azji, które odwiedziłam. Na stronie MSZ </span><span style="font-weight: 400;">widnieją informacje o tym, że w Kenii, w tym w Nairobi i Mombasie występuje zagrożenie atakami terrorystycznymi ze strony grup powiązanych z somalijskim Al-Szabaab. W całym kraju wysoki jest także poziom przestępczości pospolitej.</span></div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2460.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16733" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2460-1024x818.jpg" alt="DSCF2460" width="1024" height="818" /></a></p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> <strong>Mam nadzieje, że zebrałam w tym wpisie wszystkie, najistotniejsze informacje. Kenia wywarła na mnie ogromne wrażenie. Był to mój pierwszy wyjazd do Afryki i obcowanie z tak odmienną od naszej kulturą.  Nie będę ukrywać, że większość czasu spędzaliśmy w dość turystycznych miejscach, ale udało nam się też ujrzeć prawdziwe oblicze Afryki: podczas przejazdów przez Mombasę i do parków narodowych.  Ale o tym już w kolejnym wpisie. Jeśli macie jakieś pytania piszcie śmiało! </strong></div>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/wakacje-w-kenii-informacje-praktyczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
