<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Foodie Army &#187; Foodie Army |  &#187; foodiearmy</title>
	<atom:link href="https://foodiearmy.pl/tag/foodiearmy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://foodiearmy.pl</link>
	<description>Good Food HQ</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 May 2019 12:12:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=4.0.1</generator>
	<item>
		<title>Gdzie zjedliśmy w kwietniu? Podsumowanie miesiąca</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-kwietniu-podsumowanie-miesiaca/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-kwietniu-podsumowanie-miesiaca/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 May 2019 12:00:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[podsumowanie miesiąca]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[kawiarnia]]></category>
		<category><![CDATA[obiad]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16772</guid>
		<description><![CDATA[To już drugi wpis z cyklu “Podsumowanie miesiąca”. W tych postach piszemy o tym co nas w danym miesiącu zachwyciło lub rozczarowało.  To trochę pełniejszy obraz tego, co publikujemy na co dzień na Instastory. Kwiecień minął nam bardzo szybko, nie mieliśmy zbyt wiele okazji do...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="font-weight: 400;">To już drugi wpis z cyklu “Podsumowanie miesiąca”. W tych postach piszemy o tym co nas w danym miesiącu zachwyciło lub rozczarowało.  To trochę pełniejszy obraz tego, co publikujemy na co dzień na Instastory. Kwiecień minął nam bardzo szybko, nie mieliśmy zbyt wiele okazji do jedzenia na mieście, bo byliśmy pochłonięci przygotowaniami do remontu i planowaniem majówki.</span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: center;"><strong><a href="https://www.facebook.com/RestauracjaPapavero/" target="_blank">Papavero</a>, ul. 3 Maja 46</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> 4 kwietnia wystartowała wiosenna edycja festiwalu kulinarnego <strong>Restaurant Week</strong>, której hasło przewodnie brzmiało <strong>&#8222;Szanuj jedzenie&#8221;</strong>. W <a href="https://www.facebook.com/RestauracjaPapavero/" target="_blank">Papevero</a> jedliśmy już wiele razy i bardzo lubimy to miejsce. Mam tam nawet już swoje ulubione dania (sałatka z polędwicą wołową i oscypkiem oraz ravioli z udźcem sarnim to moje MUST EAT)! Postanowiłam odwiedzić ich także w czasie Restaurant Weeku. Lubię tą formułę i uczestniczę w niemal każdej edycji.  Jeśli jeszcze ktoś z Was nie słyszał o festiwalu to postaram się w kilku zdaniach powiedzieć na czym on polega. W ramach Restaurant Week najlepsze restauracje tworzą popisowe trzydaniowe menu w cenie 49 zł. Warunkiem, aby załapać się na tą okazję jest wcześniejsza rezerwacja na stronie internetowej. Dodatkowo podczas tej edycji każdy gość dostawał gratis drink na bazie <strong>Martini Fiero</strong>, prezent od sponsora festiwalu! Tym razem wybrałam się na kolację z moją mamą i siostrą.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/papavero_kaczka.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16788" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/papavero_kaczka-1024x1024.jpg" alt="papavero_kaczka" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Ucztę w Papavero rozpoczęłyśmy przystawką – delikatnym i rozgrzewającym kremem selerowo-pietruszkowym. Bardzo ucieszyło mnie to, że w festiwalowym menu w wersji mięsnej znalazło się<strong> danie, z którego słynie Papavero, czyli kaczka z modrą kapustą i pyzami</strong>. Mimo, że to klasyk kuchni wielkopolskiej, moim zdaniem ciężko znaleźć równie dobre wykonanie w innych poznańskich miejscach. Danie byłoby jeszcze lepsze, gdyby do pyz było minimalnie więcej sosu.  Na deser zjadłyśmy orzeźwiającą pana cottę z wiórkami kokosowymi i kawiorem z limonki. To moja kolejna przygoda z Restaurant Week i kolejny raz jestem zachwycona. Nie mogę się doczekać kolejnej edycji!</div> </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> 24 kwietnia wzięliśmy udział w wyjątkowym kulinarno-towarzyskim spotkaniu organizowanym przez markę Wyborowa, które odbyło się w ramach <strong>cyklu spotkań edukacyjnych promujących tradycyjną polską gościnność w nowoczesnym wydaniu</strong>. Gospodarzami spotkania byli Pascal Brodnicki i Maciej Starosolski. Obaj niezwykle barwnie opowiadali o tradycjach biesiadowania, a także dzielili się wiedzą i doświadczeniem na temat savoir-vivre. Testowaliśmy wódkę Wyborową w trzech odsłonach: ziemniak, pszenica, żyto, a degustacji alkoholu towarzyszyły przekąski.</div><br />
<a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/moc_spotkan_wyborowa.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16776" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/moc_spotkan_wyborowa.jpg" alt="moc_spotkan_wyborowa" width="833" height="614" /></a></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/DSCF3650z.jpg"><img class="aligncenter wp-image-16777" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/DSCF3650z.jpg" alt="DSCF3650z" width="1024" height="683" /></a></span></p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="font-weight: 400;"><br />
<strong><a href="https://www.facebook.com/Moja-Wina-212310179520918/" target="_blank">Moja Wina</a>, Kwiatowa 11/1A</strong></span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Na piątkowy wieczór przy winie i drinkach polecamy <strong><a href="https://www.facebook.com/Moja-Wina-212310179520918/" target="_blank">Moją Winę</a></strong> &#8211; jak tylko przekroczycie ich próg to poczujecie, że to <strong>miejsce stworzone z miłości do wina i jedzenia</strong>. W karcie znajdziecie tapas, a także kilka dań głównych bazujących na owocach morza. My zamówiliśmy oliwki, deskę serów i wędlin oraz kilka krewetek. Jeśli nie macie pomysłu, gdzie zorganizować babski wieczór czy randkę w niezobowiązującym klimacie, Moja Wina doskonale sie do tego nadaje.</span></div>
<p><span style="font-weight: 400;"> <a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/moja_wina.gif"><img class="aligncenter size-large wp-image-16781" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/moja_wina-1024x768.gif" alt="moja_wina" width="1024" height="768" /></a></span></p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="font-weight: 400;"><br />
<strong><a href="https://www.facebook.com/MasisoPoznan/" target="_blank">Masiso</a>, ul. 3 Maja 48</strong></span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> W naszym mieście trwa boom na kuchnię japońską, miejsca serwujące ramen lub sushi wyrastają na poznańskich ulicach jak grzyby po deszczu, ale wciąż brakuje restauracji, gdzie można zjeść smaczne specjały Chin lub Korei. Parę tygodni temu moja ulubiona restauracja chińska została zamknięta, dlatego poszukaliśmy nowych miejsc. Dzięki poleceniu naszego kolegi Andrzeja, który jest fanem azjatyckich smaków, a w szczególności tych koreańskich i japońskich, trafiliśmy do <strong><a href="https://www.facebook.com/MasisoPoznan/" target="_blank">Masiso</a></strong>. Masiso to malutkie miejsce z kuchnią koreańską, tuż obok Papavero. Nie będę ukrywać, że przechodzę tą ulicą bardzo często i ani razu go nie zauważyłam. Było to moje <strong>pierwsze starcie z kuchnią koreańską w Polsce</strong>. Kiedy mieszkałam w Szanghaju kilkakrotnie miałam okazję jeść korean bbq &#8211; ale to miejsce nie ma z tym nic wspólnego.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Na przystawkę zamówiliśmy <strong>okonomiyaki</strong>. Nazwa ta w dosłownym tłumaczeniu z japońskiego podobno oznacza  “smaż, co chcesz”. To danie po raz pierwszy jadłam podczas podróży do Japonii. Mówi się, że to odpowiednik włoskiej pizzy &#8211;  proste, stosunkowo tanie i szybkie do przygotowania danie, które bazuje na mące, kapuście, jajkach i dodaje się różne dodatki np. warzywa, mięso, rybę, owoce morza, a następnie całość polewa się sosami i posypuje suszoną rybą. Chyba można nazwać to danie hybrydą omleta z hiszpańską tortillą, co sądzicie? W Japonii była to duża atrakcja, bo sami smażyliśmy nasze omlety, siedząc na podłodze wokół stolika z wbudowaną płytą. W Masiso placki smaży kucharz. Koniecznie ich spróbujcie. </span><span style="font-weight: 400;">Poza tym zamówiliśmy jeszcze <strong>kimchi. To tradycyjna marynowana kapusta pekińska z chilli</strong>, a więc można to danie określić pikantną bombą witaminową. To naturalny priobiotyk.</div></span></p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Na danie główne zamówiłam <strong>japchae &#8211; przezroczysty makaron z batatów smażony z mięsem wołowym i warzywami</strong>. To bardzo sycący stir fry, ale gdybym miała zamówić to danie jeszcze raz to poprosiłabym o wersję bezmięsną &#8211; niestety kawałki wołowiny była źle przygotowane i miały gumową konsystencję. Kuba zdecydował się na chyba <strong>najbardziej znane danie kuchni koreańskiej &#8211; bulgogi</strong>. To plastry wołowiny, które najpierw marynuje się w sosie sojowym z dodatkiem czosnku, soli, cukru, oleju sezamowego, cebuli oraz sezamu, a następnie podpieka na grillu. Mięso podawane jest z ryżem i sałatką. <strong>Czy to smaki, które zachwycają i rzucają na kolana?</strong> Nie wszystkie, ale z pewnością jeszcze tam wrócimy odkrywać kolejne specjały.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/masiso_przystawki.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-16773" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/masiso_przystawki.gif" alt="masiso_przystawki" width="1024" height="768" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/DSCF3567z.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16774" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/DSCF3567z-1024x682.jpg" alt="DSCF3567z" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Poza wspomnianymi daniami w kwietniu zjedliśmy kilka pysznych ciast w ramach walki z wiosennym przesileniem.</span> W deszczowe weekendy nic nie poprawia tak nastroju jak <strong>ciacho i aromatyczna kawa</strong>. Wpadliśmy na boski sernik i brownie do <strong><a href="https://www.facebook.com/coffeeshoppoznan/" target="_blank">Piece of Cake</a></strong> na Wzgórzu Św. Wojciecha. To urocza kawiarnia pełna roślin. Kolejne miejsce, które bardzo lubię to <a href="https://www.facebook.com/dziewczynyislodycze/" target="_blank"><strong>Dziewczyny i Słodycze</strong></a>. Tym razem zjedliśmy po kawałku tortu z malinami. To miejsce słynie nie tylko z fenomenalnych wypieków, ale także z przytulnych, &#8222;instagramowych&#8221; wnętrz. </div>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/tort_sernik.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-16782" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/05/tort_sernik.gif" alt="tort_sernik" width="1024" height="768" /></a><br />
</span></p>
<h3 style="text-align: center;"><strong><a href="https://www.facebook.com/coffeeshoppoznan/" target="_blank">Piece of Cake</a>, Święty Wojciech 27</strong></h3>
<h3 style="text-align: center;"><strong><a href="https://www.facebook.com/dziewczynyislodycze/" target="_blank">Dziewczyny i Słodycze</a>, ul. Górna Wilda 85</strong></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><br />
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> </span><span style="font-weight: 400;"><strong>Jedliście coś pysznego? Podzielcie się z nami adresem. Czekamy na Wasze rekomendacje!</strong></div></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-kwietniu-podsumowanie-miesiaca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie zjedliśmy w marcu? Podsumowanie miesiąca</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-marcu-podsumowanie-miesiaca/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-marcu-podsumowanie-miesiaca/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Apr 2019 19:47:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[podsumowanie miesiąca]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[foodie army]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[obiad]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16650</guid>
		<description><![CDATA[Lubię marzec, za pierwsze promyki słońca. Można wreszcie zmienić zimową odzież na lżejszą i coraz więcej czasu spędza się na zewnątrz. W tym miesiącu pogoda była naprawdę dobra i sprzyjała częstym wyjściom. Wyjątkowo dużo razy jedliśmy na mieście. Ogarnęła nas niemoc jeśli chodzi o gotowanie...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="font-weight: 400;">Lubię marzec, za pierwsze promyki słońca. Można wreszcie zmienić zimową odzież na lżejszą i coraz więcej czasu spędza się na zewnątrz. W tym miesiącu pogoda była naprawdę dobra i sprzyjała częstym wyjściom. Wyjątkowo dużo razy jedliśmy na mieście. Ogarnęła nas niemoc jeśli chodzi o gotowanie i praktycznie w każdy weekend gdzieś się wybieraliśmy. Opisujemy kilka ciekawych miejsc i wydarzeń z tego miesiąca.</span></h3>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Pierwszy tydzień marca spędziliśmy na nartach. Wybraliśmy się już po raz drugi w okolice<strong> Verbier</strong>, położonego w samym centrum szwajcarskich 4 Dolin (region oferuje ponad 400 km tras). Trasy rozciągają się na wysokości od 1500m do 3300 m n.p.m. Miasteczko ma niesamowity klimat. Minusem są wysokie ceny, ale da się jeszcze je jakoś przełknąć. Podczas narciarskich wyjazdów zazwyczaj przygotowujemy sami śniadania i obiadokolacje, ale przekąski/lunche jemy na stoku, dzięki czemu mieliśmy okazję zajadać się galettes czy szwajcarskimi serami.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/IMG_4055.jpg"><img class="aligncenter wp-image-16668 size-shareaholic-thumbnail" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/IMG_4055-640x851.jpg" alt="IMG_4055" width="640" height="851" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Wzięliśmy udział w kolacji degustacyjnej w </span><a href="https://www.facebook.com/orzopoznan/" target="_blank"><b>Orzo</b></a><span style="font-weight: 400;">. To był perfekcyjnie przygotowany event. Jedną z atrakcji wieczoru był live cooking, podczas którego szef kuchni Jakub Reszka zaprezentował sposób przygotowania kilku dań i opowiedział o nich. Jesteśmy absolutnie zachwyceni przystawką burgos &#8211; to smażona kaszanka podawana z konfiturą z czerwonej cebuli i kozim serem. W Polsce najczęściej je się kaszankę opartą na kaszy, w tej natomiast zamiast kaszy użyto ryżu… sztos!</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/orzo.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16660" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/orzo-1024x750.jpg" alt="orzo" width="1024" height="750" /></a></p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> W ramach dań głównych zdecydowaliśmy się na steka hache (stek z siekanej wołowiny z dodatkiem parmezanu, suszonych pomidorów i oregano, jajko sadzone, sos wermut demi-glace, frytki i orkiszoleh) i beef prime rib (długo pieczone żebro wołowe, sos bbq, frytki z batata). Stek jest bardzo specyficzny &#8211; przez swoją teksturę przypomina bardziej mięso do burgera. Bardzo smakowała mi sałatka &#8211; dzięki zawartości mięty i innych ziół była lekka i świeża.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/orzo_burger.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16661" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/orzo_burger-1024x682.jpg" alt="orzo_burger" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> W naszej relacji z tego wydarzenia na InstaStory napisaliśmy, że w Orzo podoba nam się klimat i wnętrze pełne roślin, jednak oceniając jedzenie dania główne są mocno przeciętne. Jesteśmy w ogromnym szoku ilu z Was postanowiło do nas napisać i podzielić się podobnymi spostrzeżeniami. Wiele osób zasugerowało, że dobrym rozwiązaniem byłoby skrócenie karty i dopracowanie kilku dań perełek. My to popieramy. Chętnie wrócimy na pyszne burgos, ale na dania główne z obecnej karty już niekoniecznie.</div></span></p>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Odkryliśmy cudowną perełkę na Jeżycach &#8211; </span><a href="https://www.facebook.com/easythaiger/" target="_blank"><b>Easythaiger</b></a><span style="font-weight: 400;">. To malutki bar z tajskim jedzeniem prowadzony przez pasjonatów kuchni.Wszystkie składniki przygotowują sami &#8211; nie korzystają z gotowych past czy sosów. </span><span style="font-weight: 400;">Menu jest krótkie i już to odróżnia Easythaiger od pozostałych tajskich miejsc w Poznaniu. </span><span style="font-weight: 400;">Są w nim trzy rodzaje pad thaiów (z krewetkami, wieprzowiną lub tofu), kaeng khaio wan, czyli zielone curry z kurczakiem, tom kha kai &#8211; pikantna zupa z mlekiem kokosowym, kurczakiem, świeżym chilli i galangalem i deser &#8211; wariacja na temat mango sticky rice. </span><span style="font-weight: 400;">Wszystkie potrawy są bardzo aromatyczne, mocne w smaku, a poziom ostrości jest dostosowywany do preferencji klienta. </span><span style="font-weight: 400;">Pad thai z Easythaiger nie jest do końca tradycyjny, ale jest absolutnie przepyszny! Są w nim między innymi grzyby shitake, marchew, rzodkiew daikon. Naszym zdaniem jest to najlepszy pad thai w Poznaniu!</div> </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Oczywiście, mimo wielu zachwytów znaleźliśmy kilka minusów &#8211; chętnych na jedzenie jest sporo, a w tak maleńkim lokalu właściciele nie są w stanie przygotowywać szybciej jedzenia, dlatego czas oczekiwania może sięgać nawet godziny. Warto wtedy zamówić i przejść się na spacer np. do pobliskiego Parku Sołackiego/ Ze względu na to, że niemal połowę lokalu zajmuje kuchnia &#8211; czekając na swoje zamówienie uderzają was wszystkie dochodzące z niej zapachy, co nie każdemu może odpowiadać. Rozwiązaniem może być siedzenie na zewnątrz, jeśli tylko pogoda dopisuje, to bardzo to polecamy! Mega trzymamy kciuki za EasyThaiger i mamy nadzieję, że wkrótce uda im się otworzyć większy lokal.</div></span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/easythaiger.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16651" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/easythaiger-1024x682.jpg" alt="easythaiger" width="1024" height="682" /></a></strong></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Wzięliśmy udział w nowym festiwalu &#8211; </span><b>Miksologia</b><span style="font-weight: 400;">. To wydarzenie poświęcone kulturze koktajlowej, którego głównym celem jest poznawanie miejsc, oferujących najlepsze koktajlowe propozycje. To taki Culinary Fest, ale w wersji dla barów <img src="https://foodiearmy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Coctail bary, które biorą w nim udział przygotowują festiwalowy drink, dostosowany do tematu przewodniego, który przez okres trwania festiwalu (14 dni) podlega ocenom uczestników. Tematem przewodnim pierwszej edycji były „Nowe klasyki” &#8211; można było spróbować klasycznych wersji w zupełnie nowej odsłonie. Niestety udało nam się odwiedzić tylko jedno miejsce, bo mieliśmy bardzo napięty grafik. Nasz wybór padł na </span><a href="https://www.facebook.com/dashmcc/" target="_blank"><b>Dash</b></a><span style="font-weight: 400;">. Uwielbiamy to miejsce &#8211; za klimat jak z lat 20., pyszne koktajle i barmanów, którzy mają ogromną wiedzę i zajawkę na to co robią. Festiwalowy drink to “Daughter of Corinth” &#8211; wariacja klasycznego Pornstar Martini. Nam bardzo smakował!</div> </span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/dash.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16652" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/dash-1024x752.jpg" alt="dash" width="1024" height="752" /></a></strong></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Byliśmy na otwarciu </span><b>Rodizio de Brasil </b><span style="font-weight: 400;">- pierwszej w Poznaniu restauracji z kuchnią brazylijską. Koncept jest ciekawy, </span><span style="font-weight: 400;"> do wyboru są dwie opcje <i>all-you-can-eat</i>: bufet mięsny (89zł/osoba) lub bufet bezmięsny (49zł/osoba). Można także zamówić po prostu dania z karty (takiego misz maszu nie widzieliśmy od dawna, w menu są mięsa na szpadach, włoskie makarony, sałatki, a nawet żurek). Zdecydowaliśmy się na wizytę w dzień otwarcia ze względu na ogromną ciekawość i atrakcyjne ceny bufetu (39 lub 69 zł/osoba). Dodatkową atrakcją wieczoru był pokaz brazylijskich tańców.</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Szwedzki stół składa się z owoców, warzyw, sałatek, serów i deserów. Nie znam brazylijskich dań, ale sam bufet przypominał bardziej przeciętną restaurację grecką. Było także sushi &#8211; naszym zdaniem totalnie nietrafiony pomysł. Było niedbale pozwijane, a do wyboru był tylko łosoś, paluszek krabowy lub opcje wege, nie było także pałeczek. Moim zdaniem w bufecie szału nie ma, dlatego zdecydowanie nie polecam zamawiania opcji all-you-can-eat w wersji bezmięsnej. Specjalnością Rodizio de Brasil mają być jednak grillowane na szpadach mięsa i skupmy się na tym. Kelnerzy krążący po sali serwują piersi z kurczaka w boczku, udka, pikantne kiełbaski, wieprzowinę i stek wołowy. Mięsa są bardzo dobre. Dodatkowo na szpadach podawany jest także grillowany ananas posypany cynamonem. Pysznie!</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/rodizio-copy.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16657" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/rodizio-copy-1024x750.jpg" alt="Rodizio de Brasil" width="1024" height="750" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Przejdźmy to tego, co nam przeszkadzało. Po pierwsze był to totalny brak koordynacji serwowania dodatków i mięs. Przykładowo podeszła do nas pani kelnerka z ziemniakami, a następnie z warzywami, a na mięso czekaliśmy kolejne pół godziny. Nie podoba mi się też to, że z założenia na jednym talerzu i jednymi sztućcami je się np. krwistego steka i banana w cieście.</div> </span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/rodizio2-copy.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16658" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/rodizio2-copy-1024x750.jpg" alt="Rodizio de Brasil Poznan" width="1024" height="750" /></a></strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Co do samego miejsca &#8211; na pochwałę zasługuje piękny wystrój, bardzo dużo roślin i dbałość o detale &#8211; urzekły mnie świeże piwonie w łazience. Ale jednocześnie mam wrażenie, że osoby, które prowadzą to miejsce nie udźwignęły ciężaru hucznego otwarcia. Obsługa była totalnie nieprzygotowana, panie kelnerki zaliczyły wiele wpadek, nie potrafiły nawet opowiedzieć w kilku zdaniach na czym polega koncept bufetu. Na napoje czekaliśmy 50 minut. </span>Czy wybierzemy się ponownie? Raczej nie.</div>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> W ostatni weekend marca zjedliśmy kolację w </span><b>Brasserie Brique -</b><span style="font-weight: 400;"> urokliwej restauracji pośród ceglanych kamienic poznańskiego Łazarza. Testowaliśmy dania z nowej karty przygotowanej przez szefa kuchni Arkadiusza Huka. Arek szkolił się przez 4 lata pod okiem Ernesta Jagodzińskiego w Cucinie, a następnie zdobywał doświadczenie w gwiazdkowych restauracjach w Niemczech. W Brasserie Brique tworzy dania, które są wynikiem romansu kuchni francuskiej i polskiej w nowoczesnym wydaniu. Wszystkie dania, które próbowaliśmy miały “to coś”, ale największe wrażenie zrobił na nas tatar z polędwicy wołowej. Brasserie Brique to bardzo przytulne, kameralne miejsce ze smaczną kuchnią &#8211; polecamy na przykład na wieczór we dwoje :)</div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/brasserie-brique.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16654" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/brasserie-brique-1024x750.jpg" alt="brasserie brique" width="1024" height="750" /></a> </span></p>
<p><strong><strong><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2982.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16674" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF2982-1024x682.jpg" alt="DSCF2982" width="1024" height="682" /></a></strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> <strong>To by było na tyle! Koniecznie dajcie znać, co </strong></span><strong>sądzicie</strong><span style="font-weight: 400;"><strong> o tego typu wpisach i o miejscach, które opisujemy. Do usłyszenia! </strong></div></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjedlismy-w-marcu-podsumowanie-miesiaca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co dalej z Foodie Army?</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/co-dalej-z-foodie-army/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/co-dalej-z-foodie-army/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Apr 2019 19:25:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[inne]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16632</guid>
		<description><![CDATA[Wiele osób pyta nas co dalej z Foodie Army i dlaczego od ponad trzech lat nie pojawił się na naszym blogu wpis. Przez te kilkanaście miesięcy, kiedy Foodie Army jeszcze prężnie funkcjonowało udało nam się zebrać wokół nas całkiem pokaźną grupę osób spragnionych informacji o świetnych...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3><strong>Wiele osób pyta nas co dalej z Foodie Army i dlaczego od ponad trzech lat nie pojawił się na naszym blogu wpis. Przez te kilkanaście miesięcy, kiedy Foodie Army jeszcze prężnie funkcjonowało udało nam się zebrać wokół nas całkiem pokaźną grupę osób spragnionych informacji o świetnych miejscach na kulinarnej mapie Poznania, którzy do teraz wyczekują naszych rekomendacji. To właśnie dla nich tworzymy ten wpis.</strong></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Zawsze staraliśmy się, aby nasze opisy były ciekawe, poprawne językowo, a najlepiej jeszcze gdyby występowały w towarzystwie dobrych zdjęć. Pisanie bloga wymaga jednak sporo czasu, którego w pewnym momencie zaczęło nam brakować. Przestaliśmy zabierać aparat na wyjścia na obiad, a kolejka miejsc do opisania rosła i rosła. Tak długo, że w pewnym momencie nas przerosła. Skupiliśmy się na dodawaniu zdjęć i krótkich opisów na Instagram, a następnie już niemal wyłącznie na Instastories.</div></span></p>
<p><strong><strong> </strong></strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> <strong>Dalej czujemy się #FoodieArmy. Często jemy na mieście, chociaż coraz większą przyjemność sprawia nam gotowanie w domu. Uwielbiamy jedzenie i podróżowanie.</strong> Przez ostatnie dwa lata ogromnie rozwinęliśmy nasze kubki smakowe i zdolności kulinarne.  Odwiedziliśmy wiele pięknych miejsc m.in.</span> Chiny, Japonię, Tajlandię, Stany, Kenię, Fuerteventurę, Mediolan, Rzym, Sztokholm, Budapeszt, Barcelonę, okolice jeziora Como i wiele innych. </div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1062zmn.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16644" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1062zmn-682x1024.jpg" alt="DSCF1062zmn" width="682" height="1024" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><b>Co dalej z blogiem?</b></h3>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Ostatni wpis opublikowaliśmy ponad 3 lata temu. Spora część miejsc, o których pisaliśmy już nie istnieje. Zmieniła się nie tylko gastronomiczna mapa Poznania, ale także nasze podejście do jedzenia i życia. Nie będą się już u nas pojawiać wpisy dotyczące jednego, konkretnego miejsca. W najbliższym czasie planujemy kilka postów z restauracjami, które proponujemy na dane okazje. Będą one bardziej w konwencji subiektywnych rankingów. W związku z naszymi podróżami chcemy też stworzyć kilka wpisów z przewodnikami, gdzie zjeść w innych miastach. Planujemy napisać parę słów o naszych ostatnich podróżach.</div></span></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1960zmn.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16646" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSCF1960zmn-1024x818.jpg" alt="DSCF1960zmn" width="1024" height="818" /></a></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> <strong>Jeśli jednak chciałbyś się dowiedzieć, gdzie naszym zdaniem najlepiej zjeść w Poznaniu już teraz &#8211; zajrzyj na nasz <a href="https://instagram.com/foodiearmy" target="_blank">Instagram</a>.</strong> Tam w wyróżnionych relacjach znajdziesz zakładkę <em>„Top of the Top”</em>, którą stale rozszerzamy. Znajdują się w niej wyłącznie miejsca, w których jadamy często i nigdy się na nich nie zawiedliśmy. Dodatkowo w zapisanych relacjach znajdziesz polecane przez nas knajpy z azjatyckim jedzeniem, przytulne kawiarnie, w których można zjeść pyszne desery i migawki z naszych ostatnich wyjazdów. </div></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 18px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"><strong>Mamy nadzieję, że blog w wersji 2.0 Wam się spodoba. Miłego czytania!</strong> </div></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/co-dalej-z-foodie-army/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MOMO goes SHRIMPIN’ weekend</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/momo-goes-shrimpin-weekend/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/momo-goes-shrimpin-weekend/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Mar 2016 18:01:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[centrum]]></category>
		<category><![CDATA[foodie army]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[krewetki]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16587</guid>
		<description><![CDATA[Czy tak jak my masz już dość niekończącej się zimy? Z tęsknoty za wakacjami i smakami prosto ze słonecznej Italii wybraliśmy się wczoraj do Momo. W urokliwej restauracji przy Szewskiej stworzonej przez wielbicieli owoców morza trwa właśnie święto krewetek. &#160; Momo love at first bite...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy tak jak my masz już dość niekończącej się zimy? Z tęsknoty za wakacjami i smakami prosto ze słonecznej Italii wybraliśmy się wczoraj do Momo. W urokliwej restauracji przy Szewskiej stworzonej przez wielbicieli owoców morza trwa właśnie <a href="https://www.facebook.com/events/1674739976125084/" target="_blank">święto krewetek</a>.</h3>
<h3></h3>
<p>&nbsp;</p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Idea jest prosta. Przez cały weekend możecie tam spróbować krewetek w aż 12 aranżacjach smakowych i w bardzo przystępnej cenie &#8211; 22 zł za 100 gram. Są zarówno klasyki takie jak krewetki duszone w białym winie z masełkiem czosnkowo-ziołowym, jak i małe co nieco dla tych, którzy lubią piekielnie ostry sos sriracha. Wieczorową porą knajpa tętni życiem, a kilka pozostałych stolików zapełnia się błyskawicznie. Zdajemy się na rekomendację Pawła, który jest jednym z organizatorów tego wydarzenia, zamawiamy kilka dań, butelkę białego wina i zaczynamy ucztę. </div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6497.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16593" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6497-1024x682.jpg" alt="IMG_6497" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6466.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16589" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6466-1024x682.jpg" alt="IMG_6466" width="1024" height="682" /></a></p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Na pierwszy ogień idą vanamei z grilla z sosami mignonette i aioli. Jest ogień. Co za przyjemność posmakować chrupiącego mięska, które świetnie współgra z czosnkowo-cytrynowym aioli. Próbujemy kolejnych i kolejnych dań. Każde z nich wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Zachwyca świeżością i pomysłowością. Aż nadchodzi hit hitów, krewetki z hiszpańskim akcentem &#8211; duszone z ziemniakami, jarmużem i chorizo, aromatyzowane skórką limetki. Ziemniaki w takiej wersji przypominały mi placki ziemniaczane pokrojone w drobną kosteczkę. Wbrew pozorom połączenie delikatnych krewetek z lekko pikantnym chorizo smakuje wyjątkowo dobrze. Zbliżone nuty smakowe znalazło się także w daniu, który w moim osobistym rankingu zajmuje zacne drugie miejsce &#8211; szaszłykach z krewetkami i kukurydzą.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6471.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16590" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6471-1024x682.jpg" alt="IMG_6471" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6490.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16592" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6490-1024x682.jpg" alt="IMG_6490" width="1024" height="682" /></a></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6511.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16594" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/03/IMG_6511-1024x682.jpg" alt="IMG_6511" width="1024" height="682" /></a></p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Trochę szkoda, że krewetki w szalonych odsłonach będzie można próbować tylko do jutra. Dlatego tym bardziej polecamy Wam chwycić w dłoń telefon, zarezerwować stolik i pognać do Momo. To miejsce doskonale sprawdzi się na wiele okazji, zarówno na randkę, poprzez before party w gronie znajomych, jak i rodzinny obiad. Krewetkowe menu jest tym, czego nie znajdziecie w żadnym innym miejscu w Poznaniu.</div>
<p><a href="https://www.facebook.com/MOMO-love-at-first-bite-443319289095781/" target="_blank">Momo love at first bite</a></p>
<p><a href="https://www.facebook.com/MOMO-love-at-first-bite-443319289095781/" target="_blank">ul. Szewska 2</a></p>
<p><a href="https://www.facebook.com/MOMO-love-at-first-bite-443319289095781/" target="_blank"> </a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/momo-goes-shrimpin-weekend/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Garść pomysłów na Walentynki #lastminute</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/garsc-pomyslow-na-walentynki-lastminute/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/garsc-pomyslow-na-walentynki-lastminute/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2016 12:13:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[centrum]]></category>
		<category><![CDATA[foodie army]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[ranking]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>
		<category><![CDATA[wieniawskiego5]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16434</guid>
		<description><![CDATA[Ten jeden, jedyny raz nie będę Was zachęcać do wyjścia do restauracji. Dlaczego? Każda z nich prześciga się w wymyślaniu walentynkowych ofert, co skutkuje tym, że zapominalscy nie mogą już liczyć na wolne stoliki w żadnym z naszych ulubionych miejsc. Rezerwacje trzeba było zrobić kilka...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Ten jeden, jedyny raz nie będę Was zachęcać do wyjścia do restauracji. Dlaczego? Każda z nich prześciga się w wymyślaniu walentynkowych ofert, co skutkuje tym, że zapominalscy nie mogą już liczyć na wolne stoliki w żadnym z naszych ulubionych miejsc. Rezerwacje trzeba było zrobić kilka tygodni wcześniej. Kolejnym miejscem, którą stanowczo odradzamy są kina &#8211; szerokim łukiem omijaj sale wypełnione po brzegi entuzjastami polskich komedii romantycznych. Jak więc spędzić ten weekend wyjątkowo? Jeśli nie masz ochoty przebywać wśród par, które rozmarzonym wzrokiem pożerają siebie nawzajem, sprawdź nasze propozycje.</h3>
<p>&nbsp;</p>
<h3><strong>1. Warsztaty kulinarne</strong></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Jeśli Twoja druga połówka kiepsko sobie radzi w kuchni, może zaproś ją/jego na warsztaty kulinarne? Przez kilka godzin będziecie zgłębiać tajniki kuchni i przygotowywać dania pod czujnym okiem szefa kuchni, a następnie je konsumować. Dwa tygodnie temu byliśmy na warsztatach z kuchni indyjskiej w CookUp&#8217;ie, które prowadził Piotr Bruś-Klepacki  i gorąco polecamy. Szef Piotr przekazuje swoją imponującą wiedzę w bardzo przystępny sposób, a samo studio zachwyca wystrojem i ilością świetnych sprzętów. </div>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_5959.jpg"><img class="aligncenter wp-image-16439 size-large" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_5959-1024x768.jpg" alt="IMG_5959" width="1024" height="768" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<h5><span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="http://www.cookup.pl/warsztaty/s3" target="_blank">ABC Krewetek -</a></strong></span><strong><a href="http://www.cookup.pl/warsztaty/s3" target="_blank"> Cook Up</a></strong> 12.02 godz. 18.30</h5>
<h5><span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="http://www.cookup.pl/warsztaty/s3" target="_blank">Indyjskie Walentynki &#8211; </a></strong></span><strong><a href="http://www.cookup.pl/warsztaty/s3" target="_blank">Cook Up</a></strong> 13.02 godz.16.00</h5>
<h5><span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="https://www.facebook.com/events/872348256211380/" target="_blank">Warsztaty walentynkowe Love</a> </strong></span>- Akademia Gotowania The Best Food 12.02 godz. 18.00</h5>
<h5><span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="http://www.spot.poznan.pl/pl/node/3168" target="_blank">Warsztaty kulinarne Azja z Tomkiem Wozniakiem</a></strong></span> &#8211; SPOT godz.10.00 lub 14.30</h5>
<p>&nbsp;</p>
<h3><strong>2. Wyjątkowe śniadanie</strong></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/12573190_948109661910602_3545289719001808501_n.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-16440" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/12573190_948109661910602_3545289719001808501_n.png" alt="12573190_948109661910602_3545289719001808501_n" width="850" height="315" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Sobotę 13 lutego zacznijcie od śniadania filmowego. Czy jest coś lepszego niż oglądanie dobrego kina w  towarzystwie porannego menu <strong><a href="https://www.facebook.com/events/976359992440776/" target="_blank">Concordia Taste</a></strong>? Bilety na to wydarzenie kosztują zaledwie 20 zł &#8211; cena obejmuje seans i zaspokojenie apetytu. </div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/12669420_508248289355446_1805345724662472107_n.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-16441" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/12669420_508248289355446_1805345724662472107_n.jpg" alt="12669420_508248289355446_1805345724662472107_n" width="960" height="355" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Sporo atrakcji czeka na Was na <strong><a href="https://www.facebook.com/events/524432421069451/" target="_blank">Walentynkowym Targu Śniadaniowym</a></strong>. W niedzielny poranek w Nowej Gazowni nie tylko zjecie smaczne rzeczy, ale także będzie mogli kupić walentynkowe drobiazgi, czy wziąć udział w sesji zdjęciowej dla zakochanych. </div>
<p>&nbsp;</p>
<h3><strong>3. Walentynki z procentami</strong></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">My od czasu do czasu bardzo chętnie wychodzimy razem na drinka . Nie w towarzystwie znajomych czy kumpli z pracy, ale taki pub crawling tylko we dwoje. Do naszych ulubionych miejsc należą <strong><a href="https://www.facebook.com/salonyspeakeasy/" target="_blank">Salony</a></strong>, czyli pierwszy w Poznaniu klubu typu speak-easy. Wejście tylko na hasło, może szczęście Wam dopisze i wkroczycie do królestwa zacnych trunków. Ciekawie zapowiada się też <strong><a href="https://www.facebook.com/events/1231522460196242/" target="_blank">Love Sparkling Night</a></strong> na <a href="https://www.facebook.com/Wieniawskiego5/?fref=ts" target="_blank"><strong>Wieniawskiego5</strong></a>. Ponadto, jeśli chcecie trochę podkręcić atmosferę w Waszym związku, świetną opcją będą afrodyzjaki z <strong><a href="https://www.facebook.com/events/621697664636181/" target="_blank">źródło.bar</a></strong> (serwują ostrygi i prosecco, yummy). </div>
<p>&nbsp;</p>
<p><img src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/giphy-5.gif" alt="giphy-5" width="500" height="316" class="aligncenter size-full wp-image-16464" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><strong>4. Netflix &amp; Chill</strong></h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Idealna opcja dla spędzających wieczór w domu. Tym którzy nie próbowali polecamy Netflixa &#8211; pierwszy miesiąc za darmo. Do tego naturalnie jakieś jedzenie na wynos. Szykujemy o nim dla Was całą serię postów, ale już teraz możemy Wam zdradzić kilka naszych perełek. Jeśli macie ochotę na sushi to zdecydowanie polecamy sushi boxy z <strong><a href="https://www.facebook.com/tokyotey/?fref=ts" target="_blank">Tokyo Tey</a></strong> (jeśli chcesz dostać je za darmo kliknij -&gt; <a href="https://foodiearmy.pl/tokyo-tey-czyli-sushi-w-wersji-ekspres/" target="_blank"><strong>TUTAJ</strong>)</a>, pizzę z <strong><a href="https://www.instagram.com/p/BBNu0a8MYUa/?taken-by=foodiearmy" target="_blank">3kolory</a></strong> i <strong><a href="https://www.instagram.com/p/6xbWtEMYXd/?taken-by=foodiearmy" target="_blank">Frontiery</a></strong>, makaron z <strong><a href="https://www.instagram.com/p/6AEG0jMYQt/?taken-by=foodiearmy" target="_blank">Brocci</a></strong>, a specjały kuchni chińskiej z <strong><a href="https://foodiearmy.pl/made-in-china/" target="_blank">Rico’s Kitchen</a>.</strong> </div>
<p>&nbsp;</p>
<p><center><br />
<script>window.fbAsyncInit = function() {
  FB.init({
    xfbml      : true,
    version    : 'v2.4'
  });
  }; (function(d, s, id){
    var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
    if (d.getElementById(id)) {return;}
    js = d.createElement(s); js.id = id;
    js.src = "//connect.facebook.net/en_US/sdk.js";
    fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
  }(document, 'script', 'facebook-jssdk'));</script></p>
<div class="fb-post" data-href="https://www.facebook.com/FoodieArmy/posts/1086177328093127:0" data-width="500"></div>
<p></center><br />
&nbsp;</p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">A jakie są Wasze pomysły na Walentynki? </div>
<p>&nbsp;</p>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #ffffff; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">. </div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/garsc-pomyslow-na-walentynki-lastminute/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tokyo Tey, czyli sushi w wersji ekspres</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/tokyo-tey-czyli-sushi-w-wersji-ekspres/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/tokyo-tey-czyli-sushi-w-wersji-ekspres/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2016 17:41:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[centrum]]></category>
		<category><![CDATA[food]]></category>
		<category><![CDATA[foodie army]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[lunch]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[półwiejska]]></category>
		<category><![CDATA[sushi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16264</guid>
		<description><![CDATA[W poznaniu od lat był już Pekin, teraz przyszedł czas na Tokio. Po naszemu mówiąc Tokyo Tey. Nowo otwarty sushi bar w samym centrum kusi nowoczesnym podejściem, świetnym designem i niskimi cenami. &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160;...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">W poznaniu od lat był już Pekin, teraz przyszedł czas na Tokio. Po naszemu mówiąc Tokyo Tey. Nowo otwarty sushi bar w samym centrum kusi nowoczesnym podejściem, świetnym designem i niskimi cenami.</h3>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">W piątkowy wieczór wybraliśmy się na miasto coś przegryźć. Dostaliśmy od Was masę ciekawych propozycji, z których zdecydowaliśmy się pójść na sushi do Tokyo Tey. Jest to nowo otwarta knajpa przy ulicy Półwiejskiej. Lokal został zaprojektowany przez poznańskie studio architektoniczne mode:lina w bardzo designerski sposób. Wnętrze wypełnione jest światłem i szkłem, co w połączeniu z białymi lodówkami i mocno kontrastowymi czarnymi ścianami przypomina scenę rodem z filmu Tokio Drift. </div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_16266" style="width: 1034px" class="wp-caption aligncenter"><img class="wp-image-16266 size-large" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_5857-1024x682.jpg" alt="Lodówki w TokioTey. Pełna recenzja na foodiearmy.pl" width="1024" height="682" /><p class="wp-caption-text">Lodówki z sushi boxami oraz posterunek sushi mastera.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Od wejścia wita nas miła obsługa stojąca za barem. Tuż po przekroczeniu progu zauważamy lodówki wypełnione po brzegi sushi boxami, z nad których w okienku na piętrze pracuje sushi master raz po raz łypiąc okiem na salę u dołu. Za barem znajduje się menu, w którym znaleźć można dania główne z wieprzowiną na ostro i smażonym łososiem na czele oraz kilka zup. Uprzejma Pani kelnerka szybko naprowadza nas na fakt, że lodówki to nie element dekoracyjny i jeżeli mamy ochotę na sushi to musimy sobie wybrać jeden z zestawów. Osobiście miałem ochotę na zupę, ale odwiedzić sushi bar i nie zamówić sushi to trochę jak być prezydentem wszystkich Polaków i spełniać oczekiwania tylko jednego…  Zatem wybór padł na żółty wege sushi box o nazwie Oshima (26 zł) oraz na bulion wołowy Gyu Curry. Do tego zamówiliśmy herbatę cejlońską, której parzenie dało mi mniej więcej tyle samo frajdy, co jazda sankami za samochodem. </div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_16267" style="width: 1034px" class="wp-caption aligncenter"><img class="wp-image-16267 size-large" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_5867-1024x682.jpg" alt="Zdjęcie z wizyty i recenzji foodie army w tokyo tey." width="1024" height="682" /><p class="wp-caption-text">Sushi zapakowane w bardzo estetyczny sposób</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Właściciele Tokyo Tey zadbali o każdy szczegół, co widać najbardziej właśnie przy zakupie sushi boxów. W pięknie zaprojektowanych opakowaniach oprócz samego sushi i skróconej instrukcji obsługi znajdziemy paczuszkę z wasabi, sos sojowy, marynowany imbir oraz plastikową rynienkę do wyłożenia ich razem. Samo sushi ułożone jest w sposób bardzo estetyczny i precyzyjny. </div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_16268" style="width: 1034px" class="wp-caption aligncenter"><img class="size-large wp-image-16268" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_5875-1024x682.jpg" alt="Zestaw akcesoriów w sushi boxie." width="1024" height="682" /><p class="wp-caption-text">Zestaw akcesoriów w sushi boxie.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Zamówiony przez nas box średniej wielkości składał się z 4x California Wege w masago, 2x California Wege z omletem, tykwą awokado i sezamem, nigiri z omletem, tykwą, serkiem i sezamem oraz 10 hosomaków po dwa z ogórkiem, papryką, tykwą, awokado i rzepą. Hosomaki wielkością zdecydowanie mniejsze niż podczas naszej wizyty w <i><a title="Kyokai" href="https://foodiearmy.pl/kyokai-sushi-bar-smaki-kraju-kwitnacej-wisni/" target="_blank">Kyokai</a>,</i><i> </i>jednak nie dajcie się zwieźć pozorom &#8211; średniej wielkości box to porcja w zupełności wystarczająca dla jednej osoby o regularnym apetycie. Co dużo ważniejsze od ładnego opakowania, sushi było bardzo świeże i smaczne. Ba, odpowiadało mi na tyle, że na potrzeby napisania tego artykułu zabrałem następnego dnia jeszcze jeden box na wynos, co rzadko mi się zdarza. </div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_16271" style="width: 1034px" class="wp-caption aligncenter"><img class="size-large wp-image-16271" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_5896-1024x682.jpg" alt="Sushi smaczne i świeże, a porcja w sam raz na jedną osobę. " width="1024" height="682" /><p class="wp-caption-text">Sushi smaczne i świeże, a porcja w sam raz na jedną osobę.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Kolejnym daniem był wspomniany bulion Gyu Curry (14PLN) , który nakłonił mnie do odwiedzenia Tokyo Tey w pierwszej kolejności. Był wręcz wspaniały: gorący, pikantny, z cieniutkim makaronem. Tycjanowy kolor pochodzący od curry pięknie tańczył w oczkach tłuszczu, natomiast polędwica, której jak na zupę było w sam raz, wspaniale dopełniała całości.</div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_16270" style="width: 1034px" class="wp-caption aligncenter"><img class="size-large wp-image-16270" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_5886-1024x682.jpg" alt="Guy Curry - bullion wołowy z polędwicą (14 PLN)" width="1024" height="682" /><p class="wp-caption-text">Guy Curry &#8211; bullion wołowy z polędwicą (14 PLN)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Jak to w związku bywa, każdy ma swoją agendę i swoje cele. Moimi był bulion, natomiast Asi deser. Te apetycznie wyglądające kulki to jabłkowe lody w tempurze. Smażone lody zachwyciły ją ilością smaków &#8211; z jednej strony chrupiąca panierka, następnie miękkie jabłko, a na sam koniec aksamitne lody. Mniam! Warto również wspomnieć o zaskakująco niskiej cenie tego deseru &#8211; 4,50 zł. </div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_16272" style="width: 1034px" class="wp-caption aligncenter"><img class="size-large wp-image-16272" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_5897-1024x682.jpg" alt="Lody w jabłku obtoczonym w tempurze. (9 PLN)" width="1024" height="682" /><p class="wp-caption-text">Lody w jabłku obtoczonym w tempurze. (9 PLN)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Podsumowując Tokyo Tey to miejsce bardzo interesujące i o nietuzinkowej koncepcji. Z jednej strony jest to restauracja, z drugiej sami projektanci lokalu wspominają o tej realizacji jako o sushi sklepie. Serwowane potrawy są bardzo dobre, a sushi box może stanowić fajny pomysł na szybki lunch zjedzony na miejscu lub zabrany po drodze do pracy. Cenowo jest to miejsce zdecydowanie na poznańską kieszeń i trzeba o tym pamiętać porównując je do innych high-end’owych miejsc, gdzie zostawicie po 100 i więcej złotych. Jestem zdania, że misją Tokyo Tey nie jest konkurencja z nimi, a bardziej próba wypełnienia pewnej luki. Próba w mojej opinii zdecydowanie tak udana, jak sposób podania herbaty.</div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_16275" style="width: 386px" class="wp-caption aligncenter"><img class="size-full wp-image-16275" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/herbata.gif" alt="Sposób podania herbaty jest super!" width="376" height="668" /><p class="wp-caption-text">Sposób podania herbaty jest super!</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: center;"><strong>WALENTYNKOWY KONKURS!</strong></h3>
<div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 600; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: center;">Kto z Was nie ma jeszcze planów na walentynkowy weekend? Zachwyć swoją drugą połówkę i wygraj sushi boxy od <span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="https://www.facebook.com/tokyotey/" target="_blank">Tokyo Tey</a></strong></span>!</div>
<p>&nbsp;</p>
<p style="padding-left: 60px;"><strong><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 600; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Krok 1</strong>:</div><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Udostępnij ten post na swoim Facebooku.</div>
<p style="padding-left: 60px;"><strong><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 600; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Krok 2</strong>:</div><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Wybierz kolor zestawu, który chcesz otrzymać (zielony, żółty lub czerwony)-&gt; <strong><span style="text-decoration: underline;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/02/zestawy_konkurs.pdf">Konkursowe sushi boxy</a></span> </div></strong></p>
<p style="padding-left: 60px;"><strong><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 600; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Krok 3</strong>:</div><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Krótko opisz Twoją receptę na niezapomniane Walentynki w komentarzu pod postem.</div>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Wybierzemy 3 najbardziej kreatywne odpowiedzi. Zwycięzcy otrzymają podwójne zestawy sushi boxów. Wyniki konkursu opublikujemy na naszym<span style="text-decoration: underline;"><strong> <a href="https://www.facebook.com/FoodieArmy/" target="_blank">Facebooku</a></strong></span> w piątek o godzinie 16.00.  Boxy będzie można odebrać w lokalu Tokyo Tey przy ulicy Półwiejskiej 22 w piątek, sobotę lub niedzielę.</div>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;"><strong><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">WYNIKI &#8212;&gt; http://on.fb.me/1TWXEyB</div> </strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 600; color: #ffffff; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">.</strong></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/tokyo-tey-czyli-sushi-w-wersji-ekspres/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>45</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Magazyn Food Concept</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/magazyn-food-concept/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/magazyn-food-concept/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2016 20:02:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[foodie army]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[makaron]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[z dziećmi]]></category>
		<category><![CDATA[zupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16251</guid>
		<description><![CDATA[Magazyn znajduje się zaledwie kilkaset metrów od Cytadeli, tuż przy parku Wodziczki, co jest na rękę niedzielnym spacerowiczom oraz mieszkańcom Winograd. Jest to restauracja, winiarnia i sklep, który mieści się w pawilonie, w którym niegdyś funkcjonował salon łazienek.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Magazyn znajduje się zaledwie kilkaset metrów od Cytadeli, tuż przy parku Wodziczki, co jest na rękę niedzielnym spacerowiczom oraz mieszkańcom Winograd. Jest to restauracja, winiarnia i sklep, który mieści się w pawilonie, w którym niegdyś funkcjonował salon łazienek.</h3>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn3.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16254" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn3-1024x682.jpg" alt="magazyn3" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Ciekawe wnętrze robi na nas duże wrażenie. Surowa podłoga, krzesełka niczym z szkolnej stołówki i drewniane kredensy, mimo, że pozornie do siebie nie pasują, tworzą bardzo spójną, artystyczną całość. W Magazynie można zakupić lokalne produkty takie jak dżemy, sery czy też wina, którymi w śliczny sposób wyłożona jest cała ściana.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn4.jpg"><img class="size-large wp-image-16255 aligncenter" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn4-1024x682.jpg" alt="magazyn4" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">W niedzielne popołudnie panowała tam bardzo rodzinna atmosfera. Przy większości stolików siedziały rodziny z  zajadającymi się rosołkiem dziećmi. Zrobili nam na to taki apetyt, że również zdecydowaliśmy się zamówić klasyczną, niedzielną zupę. Rosół na kurczaku (12zł) ma złocisty kolor, klasyczne dodatki, czyli marchewkę i natkę pietruszki, a jednocześnie nutkę innowacji &#8211; makaron naleśnikowy. Z jednej strony jest to bezpieczny wybór, ale z drugiej przygotowanie naprawdę dobrego esencjonalnego bulionu, to nie lada wyzwanie. Ten smakował wybornie, aczkolwiek przywykłem od tego że rosół jest podawany jako bardzo gorący, a ten aż tak nie był. Jest to jednak kwestia gustu. Drugim zamówionym przez nas daniem jest krem z selera (12 zł). Smak tej zupy chodził za mną od dawna, ale zawsze brakowało czasu lub chęci, żeby ją przygotować. Krem ma gęstą konsystencję. Pestki dyni są przyjemnym, chrupiącym dodatkiem. </div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn2.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16253" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn2-1024x682.jpg" alt="magazyn2" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Na drugie dania zamawiamy makaron z krewetkami (30zł) i gulasz z ryżem (29 zł). Jedzenie jest proste i smaczne, bez żadnych udziwnień, dlatego już po pierwszym kęsie widać, że jest przyrządzane ze składników bardzo dobrej jakości. Proporcje składników w moim makaronie były dobre. Sporo pomidorków, 5 dużych krewetek, niby bez zastrzeżeń. A jednak, to danie mnie nie zachwyciło, a to z powodu tego, że całość pływała w tłuszczu. Jak tu czerpać przyjemność z jedzenia, kiedy oliwa spływa ci po brodzie strumieniami? Gulasz za to zasługuje na solidną pochwałę i medal. Nie jest to klasyczna wersja pod tytułem &#8222;kawały mięcha w ciemnym sosie&#8221; jakiej można by się spodziewać po stołówkowym wystroju. Miękkie, kruszące się mięso z gęsi, koguta i kaczki w aromatycznym pomidorowym sosie było pyszne. Podanie na ryżu było wspaniałym wręcz dopełnieniem całości. 10/10 dla gulaszu.  </div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn6.jpg"><img class="size-large wp-image-16257 aligncenter" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn6-1024x682.jpg" alt="magazyn6" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Ceny nie należą do najniższych, ale nie są też zbytnio wygórowane. Dwudaniowy obiad dla dwóch osób to koszt około 100zł. Mojej uwadze nie umknęła ciekawa promocja, otóż Magazyn zbiera korki od wina, dlatego każdy kto zamówi danie główne od wtorku do soboty w godzinach 12-16, może wymienić korek na darmową zupę lub deser. Obsługa jest bardzo miła i kompetentna, kelnerka dobrze dobrała nam wino do jedzenia.</div>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn1.jpg"><img class="size-large wp-image-16252 aligncenter" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2016/01/magazyn1-1024x682.jpg" alt="magazyn1" width="1024" height="682" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 22px; line-height: 33px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Podsumowując, Magazyn to miejsce bardzo ciekawe i nietuzinkowe. Wystrój i nazwy potraw wskazywałyby na coś bardzo prostego, natomiast zamówione dania zawsze czymś zaskakują. I to w ten dobry sposób. Zabierz tam swoją drugą połówkę na romantyczną kolację albo brata z dziećmi na niedzielny obiad (kącika z zabawkami brak, ale maluchy biegające wokół stołów wyglądały na zadowolone). Dajemy ekstra punkty za inicjatywę realizowaną nie na Starym Rynku, bo kolejna restauracja chyba się tam już nie zmieści <img src="https://foodiearmy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> </div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/magazyn-food-concept/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Steak by Steak w SomePlaceElse</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/steak-by-steak-w-someplaceelse/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/steak-by-steak-w-someplaceelse/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2015 20:33:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[centrum]]></category>
		<category><![CDATA[food]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[obiad]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[steki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16202</guid>
		<description><![CDATA[Ten post dedykuję mężczyznom. Szczególnie tym, którym na widok wołowiny rozszerzają się źrenice i cieknie ślinka. Jeśli szukasz miejsca, gdzie w swobodnej atmosferze obejrzysz transmisję meczu, a do tego pysznie zjesz, przejdź do kolejnego akapitu. Grillowany antrykot z polskiej sezonowanej wołowiny T-Bone z polskiej sezonowanej wołowiny &#8211;&#62; Pełne...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Ten post dedykuję mężczyznom. Szczególnie tym, którym na widok wołowiny rozszerzają się źrenice i cieknie ślinka. Jeśli szukasz miejsca, gdzie w swobodnej atmosferze obejrzysz transmisję meczu, a do tego pysznie zjesz, przejdź do kolejnego akapitu.</h3>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 20px; line-height: 30px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Oferta Steak by Steak restauracji <a href="https://www.facebook.com/someplace.else.poznan/" target="_blank">SomePlaceElse</a> w poznańskim Sheratonie łączy najwyższej jakości wołowinę z wybornymi winami. W jednym menu znalazło się sześć smakowitych kąsków prosto z Ameryki, Argentyny, Włoch i Polski. Szef kuchni Krystian Szopka doskonale wie jak przygotować wołowinę, tak by oddać to co w niej najlepsze. Z pasją opowiedział nam jak przygotowuje najwyższej jakości mięso:  najpierw opieka na grillu, a następnie wkłada do dobrze nagrzanego pieca. Długość pieczenia zależy od grubości i rodzaju mięsa. Zanim goście będą mogli delektować się soczystą wołowiną, steki odpoczywają, temperatura opada, a soki rozchodzą się po mięsie. Do każdego kawałka mięsa zostało dobrane odpowiednie wino, które podkreśla walory smakowe, dlatego lepiej zrezygnować z piwa czy Jack&#8217;a, zaufać rekomendacjom profesjonalistów i skusić się na lampkę trunku z najlepszych winnic.</div>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/1.jpg"><img class="aligncenter wp-image-16203 size-large" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/1-1024x681.jpg" alt="1" width="1024" height="681" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 20px; line-height: 30px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Gwiazdą wieczoru był kawał mięcha dla prawdziwych zawodników i smakoszy &#8211; <strong>Fiorentina</strong>, czyli stek przygotowany z włoskiej wołowiny rasy Chianina (35 zł/100g), która jest jedną z najstarszych i największych ras. Najmniejsze steki ważą ponad kilogram, dlatego jest to danie rekomendowane dla conajmniej dwóch osób. Podczas zamówienia kelner informuje jakiej wielkości kawałki są dostępne i wtedy decydujecie o tym, czy podołacie. Mięso cechuje jaśniejszy kolor i delikatniejsza konsystencja, która wynika z tego, że młode byki są obficie karmione, a następnie bite jeszcze przed tzw. zrównaniem zębów &#8211; moment w życiu byka, po którym jest uznawany za starego &#8211; od zjedzonej w trakcie żywota trawy bykom równają się zęby. Tak delikatne mięso powinno grać pierwsze skrzypce, dlatego warto odpuścić sobie sosy i dodatki, które mogą zakłócić ten wyjątkowy kruchy, ale jednocześnie soczysty smak. </div>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/2a.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16205" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/2a-1024x681.jpg" alt="2a" width="1024" height="681" /></a></p>
<h5 style="text-align: center;">Grillowany antrykot z polskiej sezonowanej wołowiny</h5>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/2aa.jpg"><br />
</a><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/2aa.jpg"><img class="aligncenter wp-image-16206 size-large" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/2aa-1024x681.jpg" alt="2aa" width="1024" height="681" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 20px; line-height: 30px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;">Czas na rarytasy prosto z Polski, a okazuje się, że tych mamy nie mało, także w dziedzinie wołowiny. Rzecz w tym, że przywykliśmy do przekonania, że polska wołowina to &#8222;wołowina klasy B&#8221;. Słusznie. Jako jeden z największych europejskich producentów, znakomita jej większość szła na eksport, pozostawiając w kraju te mniej udane kąski. Na szczęście trend ten ulega powolnej zmianie, czego przekonać się możecie w poznańskim Sheratonie. Jeśli lubicie wyraziste smaki spróbujcie grillowanego antrykota z sezonowanej wołowiny ( 60 zł/ 300 g) i T-bone (120 zł/ do 700g).  Oba dania mają bardzo mięsny smak, intensywnie czerwony kolor i pięknie pachną. Antrykot przypadnie do gustu tym, którzy czerpią radość z jedzenia mięsa obrośniętego tłuszczem i błonkami. Dla niewtajemniczonych: t-bone to stek składający się z polędwicy i rostbefu przedzielonych fragmentem kości kręgosłupa.</div>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/3.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16207" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/11/3-1024x681.jpg" alt="3" width="1024" height="681" /></a></p>
<h5 style="text-align: center;">T-Bone z polskiej sezonowanej wołowiny</h5>
<p style="text-align: justify;"><div class="custom_font_holder" style="font-family: Roboto Slab; font-size: 20px; line-height: 30px; font-style: none; font-weight: 300; color: #242424; text-decoration: none; padding: 0px; margin: 0px; text-align: left;"> Śpieszcie się, oferta Steak by Steak będzie dostępna w hotelach Sheraton w Warszawie, Krakowie i Poznaniu, w 512 Bar and Lounge w Sheraton Sopot Hotel oraz w JP’s Café and Bar w warszawskim hotelu Westin tylko do końca listopada! </div>
<h4 style="text-align: center;">&#8211;&gt; <a href="http://poznan.someplace-else.pl/#/aktualne-promocje">Pełne menu</a> &lt;&#8211;</h4>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/steak-by-steak-w-someplaceelse/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie zjeść śniadanie w Poznaniu?</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjesc-sniadanie-w-poznaniu/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjesc-sniadanie-w-poznaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2015 08:36:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blog kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[centrum]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16112</guid>
		<description><![CDATA[Każdy z nas zewsząd słyszy, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, ale wpada nam to jednym uchem, a drugim wypada. Rzadko mamy czas na celebrowanie porannego posiłku. W naszej kulturze jadanie śniadań na mieście jest raczej niespotykane, bo przecież po co płacić 20zł za kubek...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Każdy z nas zewsząd słyszy, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, ale wpada nam to jednym uchem, a drugim wypada. Rzadko mamy czas na celebrowanie porannego posiłku. W naszej kulturze jadanie śniadań na mieście jest raczej niespotykane, bo przecież po co płacić 20zł za kubek kawy i chleb z dżemem? Jest jeszcze drugi problem. Aby pozwolić sobie na zjedzenie śniadania poza domem trzeba w naszym grafiku wygenerować wolny czas, a standardowe wykonywanie pracy od 9 do 17 zdecydowanie nie idzie w parze z wolnymi porankami. A szkoda!</h3>
<h5 style="text-align: justify;"></h5>
<h5 style="text-align: justify; padding-left: 30px;">Zdarzają się też sytuacje, w których szukacie miejsca, aby chwilę w spokoju popracować, umówić się z koleżanką lub po prostu chcecie wyrwać się ze śniadaniowej rutyny i spróbować czegoś nowego. A może jesteście w Poznaniu po raz pierwszy i chcecie uzupełnić pokłady energii przed zwiedzaniem? Właśnie, dlatego zdecydowanie zwiększyliśmy ilość wypadów na miasto w nietypowych dla nas godzinach i przedstawiamy Wam zestawienie 5 miejsc, które nas urzekły. Oceniamy wystrój, czas podania, obsługę, cenę no i przede wszystkim smak!</h5>
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: center;"><a href="https://www.facebook.com/LeTargBistroBar/?fref=ts" target="_blank">Le Targ Bistro &amp; Bar</a>, ul. Półwiejska 42, Dziedziniec Sztuki w Starym Browarze</h3>
<p style="text-align: justify;">Restauracja mieści się w klimatycznych wnętrzach Starego Browaru. Wpadamy tam kilka minut po dziewiątej i jesteśmy mile zaskoczeni tym, że zgromadziło się sporo ludzi. Tłumy świadczą o tym, że dobrze trafiliśmy. Panuje przyjemny gwar. Są tu grupy dyskutujących znajomych, panowie czytający gazety i ukrywający się za ekranami komputerów. Zamawiamy śniadanie w francuskim stylu: croque madame (kanapka z pieczonym indykiem, sosem beszamelowym i jajkiem sadzonym) i croque monsieur (kanapka z szynką i serem gruyère, sosem beszamel i świeżą rukolą). Trochę się śpieszymy, dlatego po 25 minutach zaczynamy z lekkim niepokojem spoglądać na zegarek. Uśmiechnięta kelenerka przynosi dwie deski z kanapkami i odrobiną sałatki. Porcja jest naprawdę pokaźna. Pyszny chleb ze sporym kawałkiem pieczonego indyka jest dość zapychający. Mimo, że uważam się za osobę, która potrafi zjeść naprawdę dużo, nie podołałam.</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_38541.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16180" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_38541-1024x682.jpg" alt="IMG_3854" width="1024" height="682" /></a></p>
<h4 style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3856.jpg"><br />
</a><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3858.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16184" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3858-1024x682.jpg" alt="Le Targ Bistro" width="1024" height="682" /></a>Le Targ to idealne miejsce jeśli macie czas i ochotę na nieśpieszne świętowanie w popularnych wnętrzach o industrialnym stylu. Porcje są bardzo duże, ale niestety wiąże się to z wysoką ceną. Za śniadanie zapłaciliśmy tyle, ile w większości poznańskich restauracji zapłacilibyśmy za dwudaniowy lunch dla dwóch osób.<a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3856.jpg"><br />
</a></h4>
<p style="text-align: justify;">Kanapka Croque Madame + kanapka Croque Monsieur + biała kawa + woda niegazowana = 54 zł</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: center;"><a href="https://www.facebook.com/Bo.Poznan/?fref=ts" target="_blank">Bo.Poznan</a>, ul. Kościuszki 84</h3>
<p style="text-align: justify;">Bo.Poznan skusiło nas przytulnym wnętrzem i smakowicie brzmiącym menu. Mój wybór pada na egzotycznie brzmiącą shakshukę z mięsem. Danie wywodzące się z kultury arabskiej to nic innego, jak zapiekane na żeliwnej patelni, lekko pikantne warzywa (u mnie głównie pomidory i papryka doprawione harissą) i sadzone jajka. Mimo, że spodziewałam się w tym mięsa mielonego, dostaję pokroją kiełbaskę, która jest równie smaczna. Całość okraszona pietruszką. Świetne danie, które idealnie rozgrzewa w te coraz chłodniejsze poranki. Moja przyjaciółka zamawia grillowaną kanapkę z pieczarkami, jajkiem w koszulce, boczkiem, oliwą truflową i rukolą. Kiedy przyniesiono nam nasze jedzenie trochę kręci nosem, bo dostała kupkę rukoli skrywającą jajko na kilkucentymetrowej pajdzie, owszem, bardzo smacznego, razowego chleba, ale sposób podania jest bardzo niewygodny.</p>
<p style="text-align: justify;">Od kilku dni w Bo.Poznan królują nowe pozycje śniadaniowe np. orientalny omlet z dymką i chilli, jajecznica z parmezanem, musztardą dijon, sałatką z rukoli i suszonych pomidorów. Próbowaliście już?</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3867.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16182" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3867-1024x683.jpg" alt="IMG_3867" width="1024" height="683" /></a></p>
<h4 style="text-align: justify;"><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3872.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16183" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_3872-1024x682.jpg" alt="IMG_3872" width="1024" height="682" /></a>Czas płynie powoli, obsługa urzeka uśmiechem i tempem pracy, a my sączymy pyszną kawę w bardzo przystępnej cenie. Bo.Poznan trafia do naszej bazy smacznych adresów. Szykujemy drugie podejście, tym razem na lunch.</h4>
<p>Shakshuka z mięsem + kanapka grillowana + 2x kawa = 35 zł</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: center;"><a href="https://www.facebook.com/TACZAKA20/?fref=ts" target="_blank">Taczaka 20</a>, Taczaka 20</h3>
<p style="text-align: justify;">Kultowe miejsce na tętniącej życiem ulicy Taczaka. Z jednej strony jest to kawiarnia uznawana za mekkę poznańskich hipsterów, ale z drugiej strony idealne miejsce, jeśli pragniecie chwili relaksu lub chcecie trochę popracować w rytmie muzyki odtwarzanej z winylowych płyt. W menu znajdziecie sporo lekkich dań, idealnych na śniadanie lub popołudniową przekąskę (hummus, grillowane kanapki, sałatki, makarony). Ceny zestawów śniadaniowych zaczynają się tam już od 13 zł. Zdecydowałam się na nieco droższą wersję i zamówiłam grillowaną kanapkę z kurczakiem i herbatę Harney &amp; Sons. Niby nic wielkiego, ale sztuką jest zachwycać prostym daniem. Do obłędnie chrupiącej buły podano pyszny sos. Jedyne do czego mogę się przyczepić to jego konsystencja, bo miałam wrażenie, że wyciekał mi z każdej strony.</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/taczaka20.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16175" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/taczaka20-1024x682.jpg" alt="taczaka20" width="1024" height="682" /></a></p>
<h4>Obowiązkowa pozycja na liście miejsc do odwiedzenia zarówno dla tych, którzy stęsknili się za atmosferą Berlina, jak i po prostu zwolenników małej czarnej i prostych smaków. Nasz zdecydowany numer 1, jeśli  chodzi o wybór herbat i kaw.</h4>
<p>Grillowana kanapka z kurczakiem (10 zł) + herbata (10 zł) = 20 zł</p>
<h3 style="text-align: center;"><a href="https://www.facebook.com/PoznanDrukarnia/?fref=ts" target="_blank">Drukarnia Skład Wina &amp; Chleba</a>, Podgórna 6</h3>
<p>W śniadaniowym menu Drukarni każdy znajdzie coś dla siebie. Ceny zestawów są naprawdę przystępne, wahają się pomiędzy 10 a 12 zł (w tym danie + kawa, herbata lub sok). Wybraliśmy tradycyjne śniadanie angielskie (bekon, kiełbaska wieprzowa, jajko, pomidor, fasola w sosie pomidorowym, pieczarka i placek ziemniaczany) i zestaw z pastą z wędzonej makreli (ogórek, szczypiorek, sałata, gotowane jajko). Do zestawów ze zdjęcia podawany jest koszyczek pieczywa.  Więcej na temat naszej wizyty przeczytasz<a href="https://foodiearmy.pl/drukarnia-sklad-wina-chleba/" target="_blank"> TUTAJ</a>.</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/02/IMG_1957.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-15775" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/02/IMG_1957-1024x681.jpg" alt="Drukarnia Skład Wina &amp; Chleba" width="1024" height="681" /></a></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/02/IMG_1954.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-15774" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/02/IMG_1954-1024x681.jpg" alt="IMG_1954" width="1024" height="681" /></a></p>
<h4 style="text-align: left;">Często zdarza się tak, że jedzenie za zaledwie kilka złotych jest znakiem rozpoznawczym kiepskiej jakości, ale to powiedzenie totalnie nie sprawdza się w przypadku Drukarni. Na miejsce w naszym rankingu zasłużyli najlepszym stosunkiem jakości do ceny. Polecamy wszystkim, którzy dbają o swój budżet.</h4>
<p>Śniadanie angielskie (12 zł) + zestaw z pastą z makreli (10zł) = 22 zł</p>
<h3 style="text-align: center;"><a href="https://www.facebook.com/239klubokawiarnia/?fref=ts" target="_blank">239</a>, Sczanieckiej 10/2</h3>
<p style="text-align: justify;">Jedyne miejsce w naszym zestawieniu, które nie znajduje się w centrum i jednocześnie jeden z niewielu powodów, dla których naszym zdaniem warto wybrać się na Łazarz. Decyduję się na talerz dodatków, na który składa się pasta z białej fasoli i soczewicy, pomidor, sałata, kiełki, awokado i świeże pieczywo żytnie. Kuba zamawia omlet z pomidorami, papryką i szynką parmeńską, podany z sałatą i chlebem.  Oba dania zaskakują lekkością i świeżością. 239 zadziwia prostym wystrojem wnętrza i atmosferą weekendowych niespiesznych poranków.</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/239b.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16177" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/239b-1024x692.jpg" alt="239b" width="1024" height="692" /></a></p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5086z.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16176" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5086z-1024x682.jpg" alt="IMG_5086z" width="1024" height="682" /></a></p>
<h4 style="text-align: justify;">Miejsce, które przypadnie do gustu wielbicielom minimalizmu, aromatycznej kawy i kuchni roślinnej. Wybór spośród propozycji śniadaniowych dla mięsożerców jest dość ograniczony, ale zdecydowanie warto tutaj skusić się na opcje wegańskie &#8211; przekonajcie się sami jak smakuje kuchnia roślinna w najlepszym wydaniu.</h4>
<p>Omlet (13  zł) + talerz dodatków (15 zł) + 2x kawa = 42 zł</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: justify;">Tym razem nie stworzyliśmy recenzji, a bardziej opisy wrażeń. Wiesz, gdzie jeszcze można zjeść dobre śniadanie w Poznaniu? Podziel się z nami adresami Twoich ulubionych śniadaniowni. Post będzie aktualizowany <img src="https://foodiearmy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></h3>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/gdzie-zjesc-sniadanie-w-poznaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Min&#8217;s Onigiri &#8211; jemy trójkąty</title>
		<link>https://foodiearmy.pl/mins-onigiri-jemy-trojkaty/</link>
		<comments>https://foodiearmy.pl/mins-onigiri-jemy-trojkaty/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2015 13:49:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Asia]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[centrum]]></category>
		<category><![CDATA[food]]></category>
		<category><![CDATA[foodiearmy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie zjeść]]></category>
		<category><![CDATA[lunch]]></category>
		<category><![CDATA[onigiri]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[street food]]></category>
		<category><![CDATA[zupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://foodiearmy.pl/?p=16158</guid>
		<description><![CDATA[Podobno japońskie mamy wkładają do śniadaniówek swoich dzieci onigiri. Onigiri to nic innego jak trójkącik z ryżu, nadziewany mięsem, rybą lub np. awokado. Okazuje się, że poznaniacy byli spragnieni takich prostych, a mimo wszystkich nieco orientalnych przekąsek, bo zainteresowanie pierwszym lokalem, który serwuje onigiri przeszło...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Podobno japońskie mamy wkładają do śniadaniówek swoich dzieci onigiri. Onigiri to nic innego jak trójkącik z ryżu, nadziewany mięsem, rybą lub np. awokado. Okazuje się, że poznaniacy byli spragnieni takich prostych, a mimo wszystkich nieco orientalnych przekąsek, bo zainteresowanie pierwszym lokalem, który serwuje onigiri przeszło najśmielsze oczekiwania.</h3>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5062b.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16166" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5062b-1024x717.jpg" alt="IMG_5062b" width="1024" height="717" /></a></p>
<p>Tydzień temu okolice Uniwersytetu Ekonomicznego powitały nowy lokal. <a href="https://www.facebook.com/MINSONIGIRI?fref=ts" target="_blank">Min&#8217;s Onigiri</a> ma zaledwie 20m2 i nie jest to miejsce do długiego przesiadywania. Mimo przytulnego wystroju klienci wpadają tam tylko na chwilę, by kupić ryżową kanapkę i pognać dalej. Nazwa lokalu pochodzi od imienia pochodzącej z Korei właścicielki &#8211; Min, która przez długi czas mieszkała w Japonii.Kiedy wejdziesz do jej knajpki, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zobaczysz ją jak z wielkim uśmiechem zwija trójkątne kanapki w Poznaniu.</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5068b.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16165" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5068b-1024x682.jpg" alt="IMG_5068b" width="1024" height="682" /></a><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5062b.jpg"><br />
</a></p>
<p>Menu jest równie proste &#8211; miso, napoje i 9 wariantów trójkątów (mięsne/rybne/wege). Decyduję się na klasyk, czyli onigiri z łososiem i serkiem Philadelpia i nieco mniej oczywisty smak: grillowaną wołowinę bulgogi (6 PLN/szt). Ryżowe trójkąciki owinięto nori. Pierwsze wrażenie? Bardzo sycąca przekąska, dobrze ugotowany ryż w lekko wyczuwalnej marynacie, smakowo przypomina trochę sushi, ale różni się formą. Dodatki bardzo smaczne, ale uważam, że w wersji z wołowiną zdecydowanie powinno być ich więcej, bo były przepyszne.</p>
<p><a href="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5069b.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-16164" src="https://foodiearmy.pl/wp-content/uploads/2015/10/IMG_5069b-1024x682.jpg" alt="IMG_5069b" width="1024" height="682" /></a></p>
<p>Świeżo, zdrowo, trochę hipstersko. Jedźcie trójkąty, bo to doskonała przekąska za naprawdę niewielkie pieniądze.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://foodiearmy.pl/mins-onigiri-jemy-trojkaty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
