Suszone Pomidory

Suszone Pomidory

Zachęceni pochlebnymi opiniami znajomych wybraliśmy się wczoraj do restauracji Suszone Pomidory. Mimo, że znajduje się w miejscu cieszącym się wątpliwą sławą – rogu Św. Czesława i Poplińskich, moim zdaniem zasługuje na miano wildeckiej perełki.

 

Minimalistycznie urządzona, przytulna i nieco gwarna miejscówka zrobiła na mnie wrażenie tuż po przekroczeniu progu. Usiedliśmy na designerskich krzesłach do złudzenia przypominających te zaprojektowane przez Charlesa i Ray Eames’ów  i zaczęliśmy wybierać przystawki ze skromnego, aczkolwiek dość konkretnego menu.

 

 

Na początek postanowiliśmy rozgrzać się w ten zimowy wieczór kremem  z pomidorów (7zł). Aksamitną zupę z kroplą gęstej śmietany i kiełkami buraka podano już po kilku minutach.

 

IMG_1772

 

Zamówiliśmy też grzanki z mozzarellą, szynką i rukolą (8zł). Niby proste danie, ale w Suszonych Pomidorach można się nim zachwycić.  Nie znajdziecie tam wędlin z supermarketu – na naszych bagietkach była tradycyjnie przyrządzona szynka z ich własnej wędzarni. Smak dodatków chrupiącego pieczywa został dopełniony pikantną i lekko gorzkawą rukolą. Następnym atutem jest sposób podania – drewniana deska. Ten sam patent wykorzystywany jest przy pizzy. Istnieje możliwość zamówienia pizzy w wersji pół na pół, jednak my zbadaliśmy smak klasycznej Prosciutto funghi (17zł). Cienkie ciasto, pomidorowy sos, mozzarella, pieczarki – świeże i smaczne, ale moim zdaniem sekretem tego dania znów jest wyborna szynka, której na włoskim placku wcale nie brakuje.

 

Aby zaspokoić nasze podniebienia smakami Italii zjedliśmy jeszcze makaron – Penne pollo spinaci (16zł), który zawiera kurczaka w towarzystwie szpinaku, pietruszki, odrobiny parmezanu i jest oblany śmietanowym sosem (konsystencją i zapachem przypominał mi odrobinę sosy robione na bazie serków topionych). Plus za opcję zamiany makaronu pszennego na razowy.

 

Pomimo wielu klientów zostaliśmy bardzo sprawnie obsłużeni przez sympatyczne kelnerki. Restauracja ma zaledwie kilkanaście stolików, dlatego w weekendy lub kiedy wybieracie się większym gronem, doradzam rezerwację stolika.

 

IMG_1765

 

Podsumowując: w Suszonych Pomidorach zjecie smaczne dania kuchni włoskiej w przystępnych cenach. Ze stwierdzeniem, czy zasługują na miano najlepszego miejsca tej kategorii w Poznaniu wstrzymam się do kolejnej wizyty, ale jak dotąd jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.

 

9 Comments
  • Dawid
    Posted at 16:40h, 29 grudnia Odpowiedz

    Polecam zjeść pizzę, skoro w następnym wpisie pizza z Bar a Boo została uznana za topową – Suszone Pomidory mają jeszcze lepszą moim zdaniem,a już chyba niewiele pizzerii w tym mieście przede mną ;)

    • admin
      Posted at 16:48h, 29 grudnia Odpowiedz

      Spróbowaliśmy też pizzy, jednak brakuje zdjęcia, bo wzięliśmy ją na wynos. Jakie jeszcze dobre pizzerie w Poznaniu polecasz? Chętnie sprawdzimy :)

      • Dawid
        Posted at 17:56h, 29 grudnia Odpowiedz

        Frontiera ;) Właśnie Frontiera,Bar-a-boo i Suszone Pomidory tworzą moje top 3 pizzerii w Poznaniu ;)

        • Admin
          Posted at 22:23h, 29 grudnia Odpowiedz

          Dopisujemy w takim razie do listy miejsc do odwiedzenia! Dzięki :)

  • Alicja
    Posted at 08:55h, 03 stycznia Odpowiedz

    Bar a Boo zostało totalnie wyparte przez Suszone….wnętrzem,smakiem i przede wszystkim obsługą!:-))

  • Natalis
    Posted at 11:06h, 03 stycznia Odpowiedz

    Koniecznie sprawdzcie lokal „w bramie” super jedzenie w super cenach i przemila obsluga ;(

  • Jadwiga
    Posted at 20:13h, 03 stycznia Odpowiedz

    Ta kremowa zupa pomidorowa wygląda obłędnie. Szkoda, że to kolejny opis restauracji i barów ponieważ z chęcią bym ją zjadłabym a wy przepisu nie podacie.

  • Patrycja
    Posted at 17:15h, 23 stycznia Odpowiedz

    Dla mnie Topowa pizzeria na Wildzie oprócz suszonych pomidorów to Al Capone na 28 Czerwca. Uważam, że ich ciasto jest specyficzne i inaczej smakuje jak się serwuje pizze na cienkim lub na tradycyjnym cieście.

  • Dominik
    Posted at 21:52h, 14 kwietnia Odpowiedz

    The food lacks balance, is poorly seasoned and the service is downright arrogant. Upon arrival, we were seated promptly in the unspectacular dining room. What can I say… The expression ‚trying too hard’ springs to mind. We are no strangers to ‚fine dining’ and taster menus or Michelin star restaurants….The owner was arrogant & unhelpful. Tables of customers which arrived later than us were seated and served, meanwhile we were still waiting on appetizers. When I brought up the point to the owner Leszek, he simply replied that the tables were full of his friends and therefore I should not be taking them into account. He went on to tell us that we can either pay for the food and leave, or we can sit down eat, pay, and then leave. I can understand waiting for delicious food, however waiting almost 1 hour and 40 minutes for two OK pizzas and two appetizers was not pleasant. What made the situation one of the worst restaurant experiences was Leszek and his unacceptable attitude towards customers.

Post A Reply to Natalis Cancel Reply