IMG_2013

14 kwi Racja Mięsa – witajcie w świątyni mięsożerców

Jest na Szewskiej takie miejsce, które nazywają świątynią mięsożerców. Miejsce, gdzie zanim skosztujesz, zastanowisz się dwukrotnie, czy zrobiłeś już zdjęcie Twojego talerza #foodporn. Miejsce, gdzie pierwszy i każdy kolejny kęs mięsiwa stanie się celebracją dobrego jedzenia w najczystszej postaci. Miejsce, do którego najpierw wyskoczysz z kolegami, a później… i tak wrócisz tam z dziewczyną. Albo na odwrót. Drogi Czytelniku, jeżeli jeszcze nie wiesz o czym mowa, to na pewno jeszcze nie gościłeś w poznańskiej Racji Mięsa.

 

Jest to stosunkowo nowa knajpa zlokalizowana na ulicy Szewskiej. Tym, dla których tak jak dla mnie, nazwy i lokalizacje ulic okalających Stary Rynek są proste niczym budowa czołgu T-54, śpieszę z pomocą – to ta sama, na której znajdziecie chociażby Muchos Patatos (jest było idealnie na przeciwko). Racja Mięsa to miejsce, w którym świetny smak zawdzięcza się nie tylko umiejętnościom szefa kuchni, precyzji wykonania, ale także świetnej jakości składników wprost od lokalnych dostawców. Spora racja mięsa na talerzu wywołuje uśmiech każdego klienta, a już po pierwszej degustacji tatara przeszywa Cię dreszcz i nachodzi ochota na więcej.

 

Menu jest stricte mięsne, nie powala swoją obszernością, chociaż w porównaniu do wielkości lokalu wydaje się niesamowicie przepastne. Dominują w nim potrawy z wieprzowiny i wołowiny, choć miłośnicy podrobów, drobiu czy dziczyzny również znajdą coś dla siebie. Dużym powodzeniem cieszą się wyrabiane na miejscu pasztety łączone np. ze smakiem białej czekolady czy mrożonej limonki. Można także spróbować prawdziwego schabowego z kością, polędwiczki z dzika w sosie porto, czy boeuf Strogonow. Jest też burger, droższy niż w wielu burgerowniach ale za to w stu procentach z prawdziwego mięsa – chociaż to ostatnie zdanie słyszeliśmy wszyscy chyba już wszędzie. Pozycją z menu, która definitywnie zasługuje na uwagę (ba! błędem było by jej nie zamówić) jest tatar w kilku odmianach, ale o tym później. Znalazłem też desery – te okazały być się największym zaskoczeniem – w nich także znajdziecie mięso!

 

Wnętrze restauracji określiłbym jako stosunkowo nieduże, ale urządzone z pomysłem. Jak na nową knajpę przystało – jest modernistycznie, po części surowo, z zaledwie odrobiną kolorów, ale przede wszystkim jest tam przytulnie. Głównego kolorytu nadaje cegła i porozwieszane grafiki podzielonych na kawałki świnek i krówek – świetny pomysł na edukowanie klientów z jakiej części zwierzęcia pochodzi nasze danie. Osobiście ciekaw jestem jak zda egzamin posiadania trzech małych stolików i jednego dużego „community table”, przy którym zmieści się więcej ludzi niż przy pozostałych razem wziętych. Rozwiązanie iście amerykańskie, stosowane w knajpach, w których okres oczekiwania na rezerwację stoliku dla dwojga jest długości kalendarza adwentowego.

 

Na kolejny plus zasługuje moim zdaniem obsługa. Pani kelnerka była sympatyczna, bardzo dobrze i merytorycznie przygotowana nie tylko z zakresu dań, ale doskonale doradziła nam z wyborem wina, była nienachalna, ale jednocześnie obecna na każde nasze wezwanie. Przejdźmy jednak do tego z czego najbardziej słynie Racja Mięsa, czyli tatara.

IMG_2000

 

 

Befsztyk tatarski bo taka jest jego pełna nazwa w Racji Mięsa – nie należy do najtańszych (25zł) – ponad dwa razy droższy niż te sprzedawane w popularnych shotbarach na Starym Rynku, ale zapewniam Was, że jest ponad dziesięć razy lepszy. Po krótkim zastanowieniu stwierdziliśmy, że tatar z Racji Mięsa ma się do tych, które próbowaliśmy wcześniej, tak jak sportowe samochody do stanu polskich dróg. Jest to niebo w gębie. Najlepszy jaki jadłem. Dodatkową frajdą była możliwość oglądania w jaki sposób owy tatar dla mnie powstaje – przy barze znajduje się specjalne miejsce, przypominające posterunek Sushi Mastera, w którym widać jak kucharz ręcznie SIEKA polędwicę wołową. Tatar siekany to tatar lepszy, taka wersja premium tego z pozoru prostego dania – siekanie zapewnia mu konsystencję nieosiągalną dla maszynki do mielenia. Podczas naszej wizyty w Racji wybierać mogliśmy spośród czterech wariantów tatara: klasycznego, swojskiego, japońskiego i bawarskiego. Zamówiliśmy te dwa ostatnie. Wczoraj w menu pojawiła się nowa opcja - tatar wiosenny. Brzmi i wygląda bardzo apetycznie!

 

Tatar Japoński, którym restauracja wygrała zeszłoroczną edycję Culinary Festu wygląda jak sushi maki. W rolce z polędwicy wołowej znajdziecie sos sojowy, sezam i galaretkę ze świeżego soku pomarańczowego. Natomiast tatar bawarski to siekane mięso z surową cebulką, chipsem z bekonu i gorącą bagietką. Przyzwyczajony do klasycznego tatara początkowo miałem wrażenie, że brakuje mu ogóreczka, jednak werdykt jest prosty – najlepszy jaki w tym mieście uświadczycie, a jeżeli jeszcze zamówicie do niego jakiegoś Pilznera to oszalejecie z radości!

 

 

IMG_1998

Nasza znajoma na przystawkę zamówiła brownie z polewą czekoladową. W każdym razie ja tak myślałem, w momencie, gdy podano jej danie. Okazała się to być całkiem konkurencyjna w stosunku do tatara przystawka: pasztet z gęsich wątróbek z winną galaretką, żurawiną, migdałami i sokiem buraczanym. Koleżanka zachwycona eleganckim podaniem nieustannie chwaliła wyrafinowany smak pasztetu, gdzie ja w ciszy tryumfowałem z powodu wynalezienia techniki na wciśnięcie jedzenia w mojego bratanka, młodego z gatunku „nie-jadków”. Muszę tego spróbować.

IMG_1999 - Kopia

 

 

Asia na danie główne zamówiła burgera z polędwicą wołową. Jak wiecie w Poznaniu burgerowni z wyśmienitymi kanapkami nie brakuje. Ta z Racji Mięsa co najmniej dorównuje konkurencji. Klasyczny burger bez udziwnień: mięso faktycznie jakieś lepsze, z cebulką, stopionym serem, ogórkiem i dobrą bułą. Na pierwszy rzut oka porcja wydaje się niewielka, ale po tak sycącej przystawce nawet bardzo głodna kobieta nie byłaby w stanie zjeść większej.

IMG_2008

 

 

Stek z polędwicy wołowej w sosie z czerwonego wina i tymianku, babka ziemniaczana, sałatka ze szpinaku i boczku. To nazwa, na którą się ślinię po dzień dzisiejszy. Do tej pory Wieniawskiego 5 zaserwowało nam najlepszy stek w tym mieście. Do tej pory… Stek absolutnie prosty w smaku, żadnych fanaberii – mięso kąpane w marynatach na bazie wina i ziół. Do tego szczypta pieprzu, gałka muszkatołowa, liść laurowy, papryka, ewentualnie majeranek czy rozmaryn. Podane bardzo ładnie, wysmażone na idealne medium, dokładnie tak jak zamawiałem. Sałatka ze szpinaku i boczku była kombinacją, którą spróbowałem po raz pierwszy, od razu dodam, że na pewno nie ostatnim. Do tego wszystkiego wytrawne czerwone wino, którego przyznam się bez bicia po steku nie pamiętam nazwy. Ale jak wspominałem, nie bójcie się pytać kelnerek – znają się na rzeczy!

IMG_2004

 

 

Zapytacie o ceny? Postawmy sprawę jasno – polędwica wołowa do najtańszych nie należy i to przede wszystkim trzeba mieć na uwadze zamawiając w Racji Mięsa. Mówimy to dlatego, bo naszym zdaniem ceny nie są ani wysokie, ani niskie. Z jednej strony za przystawkę, danie główne i wino trzeba liczyć przynajmniej stówkę na głowę, ale z drugiej, biorąc pod uwagę jakość dań i ceny samych składników wydaje się być dość przystępnie.

 

Jako werdykt powiemy tak: jeżeli najlepszy tatar w mieście, naturalne składniki i fakt, że Poznań w końcu dorobił się prawdziwej świątyni mięsa nie robią na Was wrażenia Was omijajcie Rację Mięsa szerokim łukiem. W każdym innym przypadku, niech będzie to obowiązkowe miejsce na Waszej kulinarnej mapie miasta. Jak zawsze na Wasze doświadczenia i opinie czekamy w komentarzach!

 

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi postami, już teraz polub naszą stronę na Facebooku :)
2 Comments
  • monika
    Posted at 11:48h, 16 kwietnia Odpowiedz

    Cześć,
    polecam lokale w City Parku :)
    chętnie poznałabym Waszą opinię o KYOKAI czy Larsie

    • admin
      Posted at 22:18h, 23 kwietnia Odpowiedz

      Dopisujemy do listy miejsc do odwiedzenia, dzięki za rekomendację :)

Post A Reply to admin Cancel Reply